9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)
12. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej (druki nr 1163 i 1184).
Poseł Joanna Mucha:
Bardzo dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko Koła Parlamentarnego Polska 2050 wobec nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej.
Może powiem od razu, i nie będzie to dla nikogo zaskoczeniem, że będziemy głosowali przeciw tej ustawie, bo jest to projekt o wielkiej rewolucyjnej wymianie kadr, z kadr profesjonalnych na PiS-owskie. Tak należy ten projekt podsumować i w nim naprawdę nie chodzi o nic więcej. Powiem tak: jeśli nasza służba dyplomatyczna pracuje wobec naszych partnerów za granicą w taki sposób, jak ministrowie pracowali na posiedzeniach komisji, to jestem bardzo zaskoczona, że jeszcze nie jesteśmy w stanie wojny z jakimś państwem, bo to chyba trzeba byłoby potraktować jako cud. Wiem, że państwo wszędzie widzicie wrogów, wszędzie widzicie zagrożenie, spiski, a siebie postrzegacie jako otoczoną wrogami ofiarę, ale proszę o to, że zanim naszkodzicie nam jeszcze bardziej za granicami Polski, przyjmijcie do wiadomości, że za granicą są partnerzy, z którymi się negocjuje, a nie wrogowie, z którymi się walczy.
A teraz opowiem państwu, jak było z tą ustawą. Zwolniona przez premiera z obowiązku wcześniejszego tworzenia założeń ustawa wpływa do Sejmu 13 stycznia, zakłada kompletnie nowy model działania służby zagranicznej. Dwa dni w Sejmie, pierwsze czytanie 20 stycznia, drugie i trzecie czytanie 21 stycznia. Senat odrzuca ją w całości jako bubel, który nie nadaje się do dalszego procedowania. Sejm oczywiście stanowisko Senatu odrzuca, ustawa jest opublikowana 15 marca, ma wchodzić w życie 16 czerwca. Czyli jesteśmy w trakcie vacatio legis i zmieniamy tę ustawę. To jest po prostu kosmos. To jest standard pracy PiS-owskich służb. Sześć stron poprawek. Co się dzieje na posiedzeniu komisji? Pan poseł Fogiel pogubiony w artykułach, w poprawce, poprawia poprawkę autopoprawką, którą również trzeba poprawić. Zgłasza w niewłaściwym momencie procedowania, biuro legislacyjne prosi o 10 minut przerwy, żeby wyjaśnić sprawę z wnioskodawcą. Zawieszone prace nad poprawką i procedowanie w innym miejscu druku. Muszę powiedzieć, że takiego chaosu i takiego popisu niechlujstwa naprawdę dawno nie widziałam w naszym Sejmie.
Pan minister Wawrzyk. A podobno pan minister i tak zachowywał się lepiej niż poprzednik na wcześniejszych posiedzeniach komisji. Państwa kandydat na rzecznika praw obywatelskich jest opryskliwy i sarkastyczny wobec posłów, którzy są na sali. Na pytanie o kwalifikacje szefa służby zagranicznej odpowiada, że przecież wymagania nie mogą być wyższe niż na szefa administracji, czyli metoda waszego działania jest prosta. Najpierw obniżyć standardy w jednym miejscu, a potem równać wszystko w dół. Tak daleko w dół, że naprawdę nie starcza nam wyobraźni. Ale wy pokazujecie, że można, że dajecie radę. Te założenia, które są w tej ustawie, to, że ma być otwarcie na ludzi nauki, ekspertów, ludzi biznesu, urzędników... To dlaczego, proszę państwa, drodzy wnioskodawcy, nie powiesić wysokiej poprzeczki, skoro to mają być tacy ludzie, nie wymagać od nich wysokich kwalifikacji. Ale nie, bo po co? Szczerze? Bo po prostu nie macie wystarczająco dużej grupy waszych rodzin, waszych przyjaciół, żeby mogli później pojechać na długą wycieczkę zagraniczną i przy okazji zarobić trochę kasy.
Powstanie stanowisko ministra pełnomocnego. Chyba mi się wydaje, że paru osobom po prostu marzy się bycie ministrem, bo nawet w tym rządzie, gdzie jest najwięcej ministrów, niż kiedykolwiek było w Polsce, nie wszyscy się zmieścili w przypadku tek ministerialnych, a niektórym się marzy, żeby mówiono do nich: panie ministrze. Taki pan minister nie będzie musiał mieć wyższego wykształcenia ani znać dwóch języków obcych. Niesłychane. Naprawdę nasza służba zagraniczna chyba nigdy tak nisko się nie znajdowała.
I wreszcie zmuszenie dyplomatów do przechodzenia na emeryturę w wieku 65 lat. Manewr przecież dokładnie ten sam, który został wykonany w przypadku sędziów, komorników i prokuratorów. To jest jawna dyskryminacja. Miejmy nadzieję, że znajdzie finał w sądach.
I konwent do podejmowania personalnych decyzji. Kolejna atrapowa instytucja, takie PiS-owskie grono, które będzie znów imitowało instytucję państwa polskiego.
Ta ustawa jest straszna. Naprawdę, tak jak wszyscy wiemy i znamy standardy PiS-owskie, myślę, że nikt z nas nie spodziewał się, że można aż tak złą ustawę przedstawić Sejmowi. Tak jak powiedziałam na początku, będziemy głosować przeciwko tej ustawie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia