9. kadencja, 30. posiedzenie, 2. dzień (20-05-2021)

17. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1070 i 1176).

Poseł Michał Urbaniak:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Społeczne agencje najmu mają kosztować ok. 50 mln zł do 2030 r. Z punktu widzenia państwa i jego budżetu to w zasadzie nie są duże pieniądze. Na rynku ma się pojawić planowo ok. 2 tys. mieszkań. W porządku. Zakładamy, że to będą mieszkania dla osób najbardziej potrzebujących, więc z uwagą i sympatią też przyjrzałem się temu projektowi. Ale trzeba pamiętać, że w tym punkcie, w którym rozmawiamy o mieszkalnictwie, właśnie o problemie dotyczącym mieszkań, należy przypomnieć, że dziś ok. 1/3 młodych ludzi ma problem z pozyskaniem własnego mieszkania. Koszty lokali przerastają często możliwości finansowe tych ludzi i o tym trzeba też pamiętać, o tym warto dyskutować.

    Nie mniejszym problemem są wyspowe bańki na rynku mieszkań, gdzie normalnego, średnio zarabiającego człowieka po prostu nie będzie stać nawet na wynajem. Są różne powody, m.in. też imigracja zarobkowa np. z Ukrainy, gdzie w wyniku skupienia dużych grup ludzi gettoizujących się w konkretnych miejscach te ceny mieszkań rosną właśnie lokalnie.

    Niestety trzeba też przypomnieć kilka nieprzyjemnych rzeczy. Otóż państwo stworzyli program ˝Mieszkanie+˝. Niestety ten program to jeden wielki niewypał. Nie podołaliście. Nie rozwiązaliście tym samym problemu dotyczącego potrzeby mieszkaniowej młodych Polaków. Wiemy, że brakuje tysięcy mieszkań na rynku, a ceny rosną i właśnie będą rosnąć, czy wyspowo, czy ogólnie w Polsce. Nie łudźmy się, że państwo w ramach swoich pomysłów z Nowego Ładu, inaczej zwanego Polskim Ładem, rozwiążecie to poprzez dopłaty do kredytów. To akurat może spowodować kolejny problem, tj. zbudować, stworzyć bańkę podobną do tej, która była np. w Stanach Zjednoczonych w 2008 r., gdzie ludzie dostawali kredyty, a realnie nie było ich na te kredyty stać. I co potem widzieliśmy? Wielkie spadki. Mieszkania, domy niemalże porzucone.

    Szanowni Państwo! Nie wiem, czy to ma być w takim razie w interesie tylko deweloperów i banków, bo być może w interesie Polaków wcale nie będzie. Podobna jest sytuacja z propozycją, bo odnoszę się już do przyszłości, uwolnienia, zwiększenia limitów na budowę, na zgłoszenie, domów do 70 m2. W porządku, to już taki w miarę przyjemny domek, natomiast jest to ominięcie problemu, jaki jest dzisiaj realnie w Prawie budowlanym. Jest ono skomplikowane, jest ono niejasne, stwarza sporo problemów dla normalnej rodziny, która chce jednak wybudować dom. Może warto byłoby jednak zastanowić się nad zmianami w Prawie budowlanym, zamiast robić małe obejścia, ponieważ w tym momencie nie widać strategii ze strony rządu, żeby faktycznie rozwiązywać problem niedostępności mieszkań dla Polaków. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia