9. kadencja, 30. posiedzenie, 3. dzień (21-05-2021)

39. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty i ustawy o finansowaniu zadań oświatowych (druki nr 1199 i 1204).

Poseł Dariusz Klimczak:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mała ustawa, duże uprawnienia - tak można scharakteryzować ten projekt, z którym mamy dzisiaj tutaj do czynienia. Jego szczątkowe uzasadnienie w zasadzie chyba mówi wszystko o tym projekcie.

    Ja wywodzę się z samorządu terytorialnego. Ustanawianie programów, ich realizacja, ocena to zawsze była kompetencja jak najszerzej rozłożona. Nie było mowy o braku transparentności, o braku korzystania z konsultacji, o tym, że - w przypadku samorządu - władza uchwałodawcza, radni, sejmik zawsze decydują o tym. Nigdy nie decydował żaden pojedynczy członek zarządu, nawet marszałek, nawet cały zarząd. I tym właśnie różni się samorząd terytorialny, jeszcze dzisiaj w wydaniu konstytucyjnym, jeszcze nie tak bardzo dotknięty przez obecną władzę, od tego, co dzisiaj serwują nam rząd i władza Prawa i Sprawiedliwości. Niestety marginalizowana jest szeroka władza, władza ustawodawcza, uchwałodawcza, jest ograniczanie nas, posłów, kompetencji Sejmu, tego parlamentu, komisji. Ubolewam nad tym, bo zawsze szerokie konsultacje, opiniowanie były wartością dodaną, szczególnie w tak wrażliwym obszarze, jakim jest oświata, edukacja.

    Niestety za pośrednictwem tej ustawy tworzymy przepisy, które stanowią czek in blanco dla ministra Czarnka. I wszyscy się tego obawiamy, bo on będzie mógł więcej. Niestety jego sława nie jest zbyt dobra. Gdybyśmy nie znali praktyk, których trzymał się ten rząd, gdyby nie ta sława ministra Czarnka, pewnie te obawy byłyby mniejsze, ale niestety one się pogłębiają. Wszyscy obawiają się, że te nowe programy to będzie jakaś indoktrynacja, jakieś pójście w kierunku pseudopatriotyzmu, pseudoprogramów, które w ogóle nie przystają do szkoły. Nie chcemy, żeby w tym kierunku poszła edukacja.

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Niestety tak. Kiedy obserwujemy państwa politykę, do tego wniosku można dojść. Ze smutkiem do tego można dojść.

    Niestety spada, poprzez uchwalenie tej ustawy, ranga wszelkiego rodzaju projektów. Tworzy się de facto fundusze doraźne, na potrzebę chwili, na potrzeby, mam nadzieję, że nie polityczne, ale tego uniknąć nie można. I uważam, że nie będzie kontroli nad kontrowersyjnymi pomysłami, których wszyscy się spodziewają, będąc ostrożnym w podejściu do przepisów, które się tworzą.

    Uważam, że w tym momencie do polskiego parlamentu powinny wpływać inne projekty ustaw. Dzisiaj w kraju, który walczy ze skutkami epidemii, powinniśmy zupełnie na co innego stawiać i innych przedłożeń oczekiwać od resortu edukacji, oświaty. Powinniśmy walczyć ze skutkami tych strat edukacyjnych, z którymi mamy do czynienia. Uważam, że dzisiaj minister powinien tu stanąć i powiedzieć, że od nowego roku szkolnego codziennie powinna być lekcja angielskiego, że musimy walczyć o to, żeby ciepły posiłek miał każdy uczeń w szkole, a nie chwytać się nowych przepisów, nowych uprawnień, które, myślę, nie będą niosły ze sobą nic dobrego.

    Ja zresztą pamiętam i widzę, jak ograniczane są fundusze i programy różnego rodzaju, nie tylko oświatowe. Pamiętam Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, o którym decydowało się bardzo nisko, jeżeli chodzi o szczeble samorządu. Dzisiaj następuje niebezpieczna centralizacja programów różnego rodzaju. I chce się je zamknąć w gabinetach ministerialnych, a z racji samej nazwy one powinny być szeroko prezentowane i konsultowane. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia