9. kadencja, 30. posiedzenie, 3. dzień (21-05-2021)
40. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o kołach gospodyń wiejskich (druki nr 1203 i 1205).
Poseł Robert Obaz:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt, co rzadko się zdarza, jest projektem rządowym, dlatego też, panie premierze, cieszymy się, że pański rząd czerpie coraz więcej pomysłów od Lewicy. Przypomnę, że to właśnie Lewica postulowała zapewnienie corocznego finansowania kół gospodyń wiejskich, co poparte było wniesieniem poprawek do ubiegłorocznej ustawy, jak i do budżetu na rok 2021. Do tej pory bowiem koła gospodyń wiejskich były finansowane wyłącznie w latach, w których Prawo i Sprawiedliwość prowadziło kampanię wyborczą. To, co poprzednio zostało przez posłanki i posłów PiS bezrefleksyjnie odrzucone tylko dlatego, że poprawki wniesione zostały przez klub Lewicy, dzisiaj wraca w niemal identycznym kształcie. Tylko dlaczego własne błędy naprawiacie w zaciszu swoich rządowych ław? Dlaczego nie chcecie rozmawiać o tego typu ustawach? Dzięki temu koła gospodyń wiejskich mogłyby uzyskać szybszą i efektywniejszą pomoc finansową w zakresie realizowanych zadań.
A jest o czym rozmawiać, bowiem koła gospodyń wiejskich w ostatnich latach zyskują na popularności. Możemy zaobserwować powstawanie nowych kół, jak i reaktywację tych zawieszonych. Jednak każde z nich w pewnym stopniu wymyślane jest na nowo, zachowując swoją indywidualność i wyjątkowość. Trudno na mapie Polski wskazać region, w którym nie występuje chociażby jedno tego typu koło. Cieszy także fakt, że coraz częściej obok tradycyjnych form kół gospodyń wiejskich - istniejących na terenie naszego kraju od przeszło 140 lat, mających pierwotnie charakter emancypacyjny - powstają także koła gospodarzy wiejskich.
Rola, jaką pełnią koła gospodyń i gospodarzy wiejskich w społeczeństwie, jest nie do przecenienia. Z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, dzięki energii i chęci członkiń i członków tych organizacji rozwija się i kształtuje przedsiębiorczość na obszarach wiejskich, koła gospodyń wiejskich prowadzą działalność społeczną, wychowawczą oraz oświatową, przyczyniając się przy tym do ich rozwoju. Po drugie, koła gospodyń wiejskich są nieocenione w kwestii inicjowania lokalnych przedsięwzięć, rozpoczynających się od integracji mieszkańców wsi oraz aktywizacji społeczności lokalnej. Po trzecie, nie można nie doceniać zadań, jakie realizują koła gospodyń wiejskich w obszarze pielęgnacji lokalnej tradycji i sztuki ludowej.
Dzisiejsze koła gospodyń i gospodarzy wiejskich zrzeszają coraz częściej osoby młode, pełne nowatorskich pomysłów na rzecz całej wspólnoty. To ich energia i chęć działania przełamują stereotypy dotyczące postrzegania zarówno kół gospodyń wiejskich, jak i mieszkańców wsi. Dzięki nim produkty regionalne będące wizytówką poszczególnych regionów Polski zyskują na popularności, są też wytwarzane przez gospodynie produkty, takie jak chociażby chleb swojski, bigos czy pączki z dyni, ale i wiele innych, które promują obszary wiejskie.
Ten niezwykły potencjał tkwiący w lokalnych organizacjach sprawia, że coraz częściej są one zauważane i doceniane przez lokalne samorządy. Dla władz samorządowych koła gospodyń wiejskich stanowią ważne wsparcie, ponieważ są wizytówką organizowanych wydarzeń oraz reprezentują gminy na licznych wystawach, konkursach czy forach ponadregionalnych. Największym zmartwieniem kół jest niedostateczne finansowanie podejmowanych inicjatyw, w tym poszukiwanie ewentualnych sponsorów. Większość kół utrzymuje się wyłącznie dzięki składkom swoich członków oraz z tego, co wypracują. Dodatkowo gminy starają się dotrzeć z pomocą do jak największej liczby kół, udzielając dotacji i wsparcia.
Z tego względu trzeba się cieszyć, że rząd, przynajmniej częściowo, staje tam, gdzie od dawna jest już samorząd lokalny. Trzeba mieć nadzieję, że przeznaczenie 40 mln zł na wsparcie kół gospodyń wiejskich - zarówno tych, które posiadają nie więcej niż 30 członków, jak i tych największych, posiadających ponad 75 osób w swoich szeregach - jest dopiero początkiem zainteresowania, jakim nagle rząd obdarzył istniejące od lat koła gospodyń i gospodarzy wiejskich. To, że dopiero teraz kompetencje dotyczące udzielania kołom gospodyń wiejskich pomocy na realizację ich zadań zostały przeniesione od ministra do spraw rozwoju regionalnego do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, wskazuje tylko na to, że rząd PiS do tej pory nie potrafił powiązać działalności kół z rozwojem regionów wiejskich. Tym bardziej Lewica z satysfakcją przyjmuje projekt ustawy o zmianie ustawy o kołach gospodyń wiejskich i w pełni go popiera. Gdyby nie Lewica, to pewnie PiS o roli i zasługach kół gospodyń wiejskich dla wsi znów przypomniałby sobie tuż przed samymi wyborami. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia