9. kadencja, 30. posiedzenie, 3. dzień (21-05-2021)
40. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o kołach gospodyń wiejskich (druki nr 1203 i 1205).
Poseł Dobromir Sośnierz:
Najlepszym chyba podsumowaniem tej debaty będzie zdanie wygłoszone przez posła Obaza, że PiS realizuje program Lewicy. To rzadko spotykane, bo prawdziwe, zdanie padające z ust przedstawiciela Lewicy. Warto o tym pamiętać.
Ustawa o kołach gospodyń wiejskich powstała ledwie w 2018 r. i jest nowelizowana już po raz trzeci. Brawo. Dokładnie co roku na wiosnę przychodzi pora na tradycyjne dłubanie w ustawie o gospodyniach. Nowa świecka tradycja. Czy wy nie możecie usiąść i napisać czegoś raz a porządnie, do cholery, tak żeby nie trzeba było tego co roku poprawiać?
Najpierw mamy świetny pomysł, żeby powierzyć zadanie ministrowi rozwoju regionalnego, potem jeszcze lepszy pomysł, żeby przekazać to ministrowi rolnictwa. I tak idziemy od zwycięstwa do zwycięstwa, za każdym razem - świetny pomysł. Już sama historia tej ustawy pokazuje, że po prostu brniecie w klasyczną pułapkę regulacjonizmu. Przychodzą teraz organizacje podobne do kół gospodyń wiejskich i pytają, czemu one nie dostają takiego wsparcia. Jak się wesprze hodowlę owiec, to za chwilę przyjdą ludzie, którzy hodują kozy i zapytają: Czemu nie my?
(Poseł Anna Kwiecień: Ale pan nie rozumie.)
(Głos z sali: Co pan mówi?)
Jak się da tym od kóz, to przyjdą ci, co hodują świnie, i tak w kółko. Jak raz się wsadzi te niezgrabne paluchy w skomplikowane tryby gospodarki, to potem trzeba cały czas naprawiać coś, co się poprzednio zepsuło. Od lat nie można się doprosić fundamentalnych zmian np. w kodeksie rodzinnym, które by naprawiły patologiczną dyskryminację ojców w sądach. Nie można się doprosić zmiany systemu OC, nawet głupiego wyrejestrowania pojazdu na żądanie, zniesienia meldunku czy poszerzenia możliwości sprzedaży bezpośredniej przez rolników.
(Głos z sali: Panie pośle...)
A jednak mamy czas na dłubanie już po raz trzeci czy czwarty przy kołach gospodyń wiejskich.
(Głos z sali: Trzeba.)
Żeby dać 100 zł na koło gospodyń wiejskich, rząd musi zabrać podatnikom 150 zł w podatkach, bo przecież urzędnicy, którzy zabierają, i urzędnicy, którzy rozdają, nie pracują za darmo, prawda? Cała operacja polega na tym, żeby zabrać cicho i dać głośno. Zabrać - w cenie paliwa do traktora, w cenie podwyżek za prąd, za autostrady, w podatku za np. nawozy, dowalić jeszcze regulacje podwyższające koszty hodowli zwierząt, a potem zgrywać bohatera za cudze pieniądze i rozdawać paciorki. Nie ma nic za darmo. Nie dajcie się obywatele na to nabierać. Oni zresztą nadal trzymają w szafie kolejną wersję piątki dla zwierząt, a wam chcą mydlić oczy jakimiś paciorkami. Mówiłem to już w zeszłym roku i będę mówił przy każdej kolejnej nowelizacji tej ustawy: Nie dajcie się kupić za swoje pieniądze. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia