9. kadencja, 30. posiedzenie, 4. dzień (28-05-2021)
Oświadczenia.
Poseł Janusz Korwin-Mikke:
Panie Marszałku! Już chyba zdejmę tę maseczkę, bo już nikogo nie ma na sali.
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Panie Pośle! Robi to pan na własną odpowiedzialność. Ja takiej zgody wyrazić nie mogę.
Poseł Janusz Korwin-Mikke:
Dziękuję bardzo.
Otóż chciałem oświadczyć, że nie zgadzam się na tryb, w jaki Sejm potraktował bardzo ważną sprawę, jaką było porwanie samolotu przez reżim jego ekscelencji Aleksandra Łukaszenki. Był to akt zupełnie niespotykany w dzisiejszych czasach. Chyba od wojny się nic takiego nie zdarzyło. Owszem, Amerykanie kiedyś zablokowali wylot samolotu, w którym, jak podejrzewali, był Snowden, ale żadnych myśliwców nie posyłali, tylko uniemożliwili przelot nad Francją i Włochami.
Otóż ta rzecz niesłychana została połączona przez Sejm z całą kupą spraw, które z tym nie miały nic wspólnego, z traktowaniem przez reżim Łukaszenki opozycjonistów, z wychwalaniem niektórych opozycjonistów, którzy zresztą, nawiasem mówiąc, za polskie pieniądze kłamali, jeśli chodzi o różne rzeczy. Nie każdy się musiał z tym zgodzić.
Oczywiście tego typu wyczyn reżimu Łukaszenki musi być surowo ukarany. Przykładowo proponuję, żeby wszystkie państwowe samoloty i ciężarówki, pojazdy państwa białoruskiego były po prostu kontrolowane w każdym państwie przez kilka godzin pod kątem, czy nie zawierają np. bomby. Gdyby coś takiego robiono, toby reżim się czegoś być może nauczył.
Natomiast wygłaszanie oświadczeń, niekoniecznie spójnych ze sobą, wypowiadanie tysięcy słów niczego nie zmienia. Reżim Łukaszenki przeżył już nie takie oświadczenia. Przecież nie to chodzi, żeby sobie pogadać, tylko o to, żeby tego typu poczynania były karane, bo jeżeli tego typu poczynania nie będą karane bardzo dotkliwie, to jutro reżim jego ekscelencji Mikołaja Maduro porwie samolot z Brazylii do Kolumbii, Izrael porwie samolot z Egiptu do Libanu, a Polska, jak dobrze pójdzie, porwie samolot z Niemiec na Ukrainę i dalej będziemy sobie to wszystko porywali.
Proszę państwa, tu chodzi o potępienie tego konkretnego aktu i myśmy tego nie zrobili, za to postawiliśmy ludzi, jak mnie, w głupiej sytuacji, bo potępiam akurat ten akt, natomiast niekoniecznie podzielam inne części w tym długim, długim ogłoszonym oświadczeniu. Co miałem robić? Miałem wyjść z sali? Usiąść? Przez aklamację - tak nie można robić. Tego typu akty muszą być wypowiadane zdecydowanie, jasno i klarownie, żeby wiadomo było, o co chodzi.
A chodziło o potępienie porwania samolotu. Niestety nie było tego widać po oświadczeniu sejmowym. To zginęło w tłoku normalnych, banalnych słów, które już nieraz były wygłaszane i na tej sali, i na innych salach. Dziękuję za uwagę.
Przebieg posiedzenia