9. kadencja, 31. posiedzenie, 1. dzień (15-06-2021)
4. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o doręczeniach elektronicznych (druk nr 1264).
Poseł Robert Kwiatkowski:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Otrzymaliśmy do rozpatrzenia druk nr 1264 o nowelizacji ustawy o doręczeniach elektronicznych. Pierwsza refleksja, jaką mam panie marszałku, to taka, że chyba doszło do jakiejś literówki. Myśmy dostali ten druk do przeczytania wczoraj o godz. 18.28, nie minęło 20 godzin, a już Wysoka Izba rozpatruje to przedłożenie rządowe. W związku z tym ten druk chyba nie powinien mieć numeru 1264, tylko 1-2-3-4. Działamy tutaj szybciej niż dostawcy żywności. (Oklaski) Wydaje się, że nie wpływa to - mówiąc szczerze - na zwiększenie autorytetu Wysokiej Izby, nie wpływa też na polepszenie jakości prac, na co pewnie przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę. I to jest, panie marszałku, pierwszy powód, dla którego klub Lewicy będzie głosował za odrzuceniem tego rządowego przedłożenia już w pierwszym czytaniu.
Są niestety i inne powody, dla których ten projekt nie zasługuje na dalsze rozpatrywanie. W uzasadnieniu tego przedłożenia czytamy o przesunięciu wprowadzenia w życie tej usługi - usługi doręczeń elektronicznych - która, przypomnę, ma ostatecznie zostać wdrożona do końca 2029 r. Tak, tak - 2029 r. Potrzebne są poszczególne przesunięcia, ponieważ - uwaga - rząd nie spodziewając się, a może nie doceniając znaczenia i skutków pandemii, musi przesunąć szkolenia i testy. Naprawdę? Przesunąć szkolenia i testy dotyczące tej usługi w sytuacji, w której borykając się ze skutkami pandemii, uporali się z tym hotelarze, gastronomia, szkoły, kościoły? Wszyscy, tylko nie rząd. Przesunięcie tego o 4 do 8 miesięcy - panie ministrze, chyba mówimy o takich liczbach - pan minister był uprzejmy skomentować, czy uzasadnić, w taki oto sposób, że obywatel ma prawo do tej usługi. Więc jeśli obywatel ma prawo do tej usługi, to powinien mieć do niej prawo szybko, a nie po kolejnym opóźnieniu i kolejnym przesunięciu. To jest drugi powód.
Trzeci jest związany z tym, co czeka nas jutro. Jutro będziemy na tajnym posiedzeniu dyskutować, a może tylko wysłuchiwać informacji o cyberzagrożeniach. Mówimy w tej chwili o doręczeniach elektronicznych, które mają być pod kontrolą państwa, bezpieczne, godne zaufania, nadzorowane przez właściwe organy państwa. Czy nie widzicie państwo związku między jednym a drugim? Po to rozmawiać o cyberzagrożeniach, jeśli można eliminować je także, przyspieszając proces zwiększenia bezpieczeństwa i nadzoru przez organy państwa nad doręczeniami elektronicznymi, tak by nie znajdowały się w nieuprawnionych skrzynkach e-mailowych wysokich urzędników państwowych? Przecież absurd tego przedłożenia rządowego w połączniu z jutrzejszym tematem nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu aż bije w oczy. I to jest trzeci powód.
Czwarty powód jest związany z operatorem wyznaczonym do świadczenia tej usługi, czyli mówiąc po polsku i po ludzku, z Pocztą Polską.
Poczta Polska nie wyrobiła się z testami, nie wyrobiła się ze szkoleniami. Przy okazji tej nowelizacji ustawy wyrzuca się regulaminy i cenniki, które też, jak widać, nie wytrzymały próby pandemii. Za to Poczta Polska ma czas na organizację wyborów kopertowych, na spory zbiorowe z pracownikami, których w skali masowej się zwalnia, na prowadzenie sklepików z dewocjonaliami i artykułami spożywczymi, i czym tam jeszcze. Na wszystko Poczta Polska, reprezentowana przez zarząd, ma czas, tylko nie ma czasu na zajęcie się usługą, która decydować będzie o być albo nie być tej instytucji, tej firmy, która niedługo będzie obchodziła 500-lecie. Tak, tak - 500-lecie. Ale jeśli ona jest w takich rękach, w jakich znajduje się obecnie, to czarno widzę nie tylko świętowanie tej rocznicy, ale w ogóle przyszłość tej zasłużonej instytucji, jakże potrzebnej w codziennym życiu (Dzwonek) Polek i Polaków.
Reasumując, wnosimy o odrzucenie tego przedłożenia już w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia