9. kadencja, 33. posiedzenie, 2. dzień (24-06-2021)
21. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych o poselskim projekcie uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr 903 i 1215).
Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Od 6 lat mam olbrzymi problem z tłumaczeniem wyborcom, otoczeniu, ba, nawet rodzinie, co takiego dzieje się w Sejmie i jak my możemy w takich warunkach pracować. Otóż od 6 lat mówię, że coraz mniej możemy w takich warunkach pracować, że Sejm jest w zasiekach, że Sejm jest otoczony bramkami, że jak trzeba, to Sejm jest otoczony oddziałami policji, że guzik na pulpicie pani marszałek służy głównie do przerywania w pół zdania głosów opozycji, że nie ma debaty, że w bardzo poważnych kwestiach są, nie wiem, 3-, 5-minutowe wystąpienia klubowe ...
(Poseł Kazimierz Smoliński: Zawsze były takie.)
...że zdarza się, że przyjdzie projekt ustawy w nocy, a następnej nocy jest przegłosowany, że to wszystko jest zaprzeczeniem parlamentaryzmu i demokracji parlamentarnej. O tym od 6 lat mówię. Z przerażeniem stwierdzam, że - mówię to oczywiście z pozycji posłów opozycji, z takiej pozycji - że jesteśmy tu traktowani jak salami: plasterek po plasterku, plasterek po plasterku. Tak się stało, że wyjątki stają się regułą. Tak się stało, że jakieś zdarzenia, pozornie drobne incydenty stają się normą. Ten regulamin jest momentami jak z gumy, a momentami jest jak stalowe obręcze. To zależy od tego, w jakiej sytuacji i do kogo jest stosowany.
Nawet w ostatnim roku przechodzi mi przez głowę taka obrazoburcza myśl, że do tego wszystkiego pandemia to dla rządzących pod wieloma względami było nawet dobre rozwiązanie, bo za nią można ukryć bardzo dużo rzeczy. Rzeczywiście w czasie pandemii wprowadziliśmy nowe regulacje dotyczące pracy Sejmu, częściowo zupełnie zrozumiałe, bo i rygory sanitarne, i dbałość o zdrowie i życie, wszystko to było dobrze zrobione. Ale także przy okazji, tak jakoś drobniusieńko następowało dalsze ubezwłasnowolnienie posłów i wolności naszego mandatu.
Ten pomysł, że komisje i podkomisje zwołuje marszałek Sejmu, pozbawiając sprawczości przewodniczących komisji, prezydiów tych komisji - to było właśnie takie nie wiadomo dlaczego, właściwie nie wiadomo dlaczego. Doprowadziło to do zahamowania pracy Sejmu, spiętrzyły się wnioski o posiedzenia komisji. Nie byliśmy w stanie w ogóle jakoś tego ogarnąć. Dlatego też kiedy pojawił się projekt klubu Lewicy z druku nr 903, przyjęliśmy go z ogromną, że tak powiem, nadzieją, że rzeczywiście jest przywrócenie tego. Przewodniczący komisji... Odbieramy te ekstraordynaryjne uprawnienia marszałkowi. Tylko że chcę powiedzieć, że w trakcie prac komisji, wbrew temu, co mówili tu obaj panowie przewodniczący, jednak ten zamysł projektodawców został wypaczony. Bo oczywiście zwołuje posiedzenia przewodniczący, ale informuje marszałka, a ten może nie wyrazić zgody. Co gorsza, ofiarą tego zapisu, który jest w tej chwili w sprawozdaniu, będą padały głównie posiedzenia zwoływane w trybie art. 152, czyli te, do których prawo mają posłowie opozycji. A wiemy, że jest stan epidemii, on ciągle trwa i do tej nadzwyczajnej sytuacji możemy w każdej sytuacji wrócić.
Z przykrością stwierdzam, że choć (Dzwonek) zachowanie przedstawicieli wnioskodawców na posiedzeniu komisji sprawiło, że nie protestowaliśmy, to w tej chwili mój klub, Koalicja Obywatelska, będzie miał ogromne problemy, żeby przyjąć tę propozycję z druku nr 1215 bez zastrzeżeń i z aplauzem. To jest w dalszym ciągu utrzymanie wszechmocy marszałka Sejmu. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia