9. kadencja, 33. posiedzenie, 2. dzień (24-06-2021)

21. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych o poselskim projekcie uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr 903 i 1215).

Poseł Artur Dziambor:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Za każdym razem, gdy coś jest mieszane przy regulaminie Sejmu, to się zastanawiam, jakie jeszcze ułatwienia wymyślą sobie posłowie, żeby nie przychodzić do pracy. Pamiętam, jak była dyskusja na temat tego, czy Sejm ma się odbywać zdalnie, czy ma się odbywać na żywo, i to ja głośno wtedy mówiłem o tym, jak to posłowie niekoniecznie muszą dążyć do tego, żeby nie pojawiać się na posiedzeniach.

    Jeżeli chodzi o zmianę mówiącą o tym, że to przewodniczący komisji powinien zwoływać komisje, to jest ona dosyć oczywista, techniczna i taka, którą oczywiście można poprzeć. Natomiast dążenie do tego, żebyśmy finalnie wylądowali w sytuacji, w której przy okazji komisje mogą odbywać się online, to jest dążenie do stanu, w którym byliśmy przez ostatni rok, stanu patologicznego, w którym bardzo często na posiedzeniach komisji pojawiały się np. trzy osoby z 40.

    Szanowni Państwo! Osobiście muszę stwierdzić, że zdecydowanie doceniam to, co mamy teraz, gdy wracamy do pozornej normalności. Pozornej dlatego, że jeszcze siedzimy na tej sali w maseczkach i wchodząc na mównicę, również założyłem maseczkę, żeby nie było bezsensownej, zbędnej dyskusji o tym, czy ta maseczka ma sens, czy nie. Natomiast cieszę się, że parlament jest parlamentem, że wczoraj spotkaliśmy się tutaj w liczbie prawie 460 posłów, gdy głosowaliśmy, mimo że było to po północy, ponieważ był obowiązek pojawienia się tutaj. Cieszę się, że na posiedzeniu komisji edukacji, w której jestem, wreszcie zobaczyłem pełną salę, a nie trzech czy pięciu posłów, którzy przychodzili.

    Jestem w stanie zrozumieć to, że są sytuacje wyjątkowe, które sprawiają, że poseł osobiście nie może wziąć udziału w posiedzeniu Sejmu o czy w posiedzeniu komisji. Te wyjątkowe sytuacje jesteśmy w stanie wyliczyć na palcach jednej ręki. Sytuacją wyjątkową dla mnie osobiście była sytuacja, gdy leżałem w szpitalu, chorując właśnie na COVID. Brałem wtedy udział w posiedzeniu online, przez tablet. Ale chwilę po wyjściu ze szpitala, tydzień po wyjściu ze szpitala, brałem już udział w posiedzeniu Sejmu, przy tych obostrzeniach, które były. Siedziałem tam, w moim fotelu, tam gdzie jest przydzielone mi miejsce, i byłem też obecny, kiedy tylko mogłem, na posiedzeniach komisji.

    Szanowni Państwo! Wyobrażam sobie, że pobyt w szpitalu jest okolicznością łagodzącą, tak jak pobyt posła za granicą, gdy jest w delegacji międzynarodowej, gdy reprezentuje polski parlament. Wtedy jestem w stanie zrozumieć, że taki poseł może uczestniczyć w zajęciach...

    Przepraszam, nauczyciel.

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    Może uczestniczyć w posiedzeniu Sejmu czy komisji edukacji online, wtedy jestem w stanie to zrozumieć, ale nie wtedy, gdy jest na wakacjach. Uczestniczenie posła w jakichkolwiek obowiązkach, gdy reprezentuje parlament, a nie samego siebie, bo został wysłany przez jakąś wyższą instancję, jestem w stanie zrozumieć. Natomiast wszelkie kroki dążące do tego, że będziemy się rzadziej spotykać parlamencie, będziemy się rzadziej widywać, będziemy mogli kombinować, co tu zrobić, żeby tu nie przyjechać, są moim zdaniem krokami negatywnymi, są złymi krokami. Należy je wyeliminować, ponieważ zawsze powinniśmy się spotykać na tej sali, powinniśmy robić wszystko, żeby nasza obowiązkowość jako parlamentarzystów była większa. Nie ma żadnego powodu, absolutnie żadnego powodu, żeby uważać, że nie trzeba przyjeżdżać na posiedzenia, ponieważ po to one są.

    Przewodniczący komisji są od tego, żeby dobrze zarządzać kalendarzem, żeby nie doprowadzać do sytuacji, że w środku tygodnia przyjeżdżamy tutaj na 15 minut, bo czasami są takie posiedzenia komisji, gdy spotykamy się dosłownie na 15-20 minut. Wiadomo że warszawiakowi łatwiej będzie przyjechać na te 15 minut niż komuś z Zielonej Góry, Tarnowa czy z Gdyni, więc przewodniczący komisji powinni być przytomni, jeśli chodzi o te sprawy.

    Natomiast nie powinniśmy nigdy dążyć do tego, żeby ustawowo zapisać, że przewodniczący komisji może zwołać sobie komisję, kiedy chce, online, ponieważ finalnie doprowadzi to do sytuacji, w której komisje fizycznie przestaną się spotykać. Ja bym bardzo nie chciał, żebyśmy sobie na to kiedykolwiek pozwolili.

    Tak że taki mam apelu do wnioskodawców i do większości parlamentarnej, która poprze ten projekt, żebyśmy traktowali tę Izbę poważnie. Nie traktowaliśmy jej poważnie przez ostatni rok, udając, że są różne ku temu powody - szanowni państwo: udając. Nie robiliśmy tego z rzeczywistych powodów, tylko z powodów, które sobie wydumaliśmy. My byliśmy tutaj obecni, życzę państwu 100-procentowej obecności na posiedzeniach parlamentu oraz waszych komisji.

    (Poseł Zbigniew Dolata: I wzajemnie.)

    Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia