9. kadencja, 33. posiedzenie, 2. dzień (24-06-2021)

34. punkt porządku dziennego:

Informacja o działalności Rzecznika Praw Dziecka w 2020 roku oraz uwagi o stanie przestrzegania praw dziecka w Polsce (druk nr 1104) wraz ze stanowiskiem Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 1251).

Poseł Monika Falej:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu klubu parlamentarnego Lewicy przedkładam stanowisko w sprawie informacji o działalności rzecznika praw dziecka w 2020 r. oraz uwag o stanie nieprzestrzegania praw dziecka w Polsce.

    Rok 2020 to głównie ogrom zmian społeczno-gospodarczych wynikających rozprzestrzeniającej się pandemii. My, dorośli, możemy mówić, że jesteśmy już zmęczeni tym tematem, który całkowicie zdominował dyskurs społeczny ostatnich kilkunastu miesięcy. Jednak dla dzieci i młodzieży to drastyczne i dynamiczne zmiany w codziennym funkcjonowaniu. Chodzi o zamknięcie szkół, które nie są jedynie miejscem zdobywania wiedzy, ale przede wszystkim miejscem integracji, odniesień do grupy rówieśniczej, nieocenioną jednostką wychowania i socjalizacji. Nauka zdalna z dnia na dzień zatrzymała ten proces. Zamknięcie szkół doprowadziło także do tego, że w domach przemocowych uwięziono bezbronne ofiary tejże przemocy domowej. Wśród najmłodszych nasilają się depresje, zaburzenia, załamania nerwowe, myśli i próby samobójcze. A na czym z kolei w swoim raporcie skupia się pan rzecznik? Na ponad 20 stronach rozpisuje się o aborcji. Jest to długi, nieprzystający do problemów dziecka dokument napisany zza biurka i poza sprawy tego biurka niesięgający.

    Jest wiele wątpliwości co do samego rzetelnego sprawowania przez pana stanowiska, także od strony formalnej, chociażby te zawarte w wystąpieniu pokontrolnym z wykonania budżetu w pana jednostce. Nieprawne przekazanie 5 mln w Państwowej Komisji do spraw wyjaśnienia przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajowości wobec małoletnich poniżej lat 15. Brak kontroli nad tym, czy środki te zostały wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem. Do tego szereg nieprawidłowości w ewidencji księgowej urzędu rzecznika.

    Pytam także o zaległe sprawozdanie z pana działalności za 2018 r., które według mojej wiedzy do tej pory nie zostało przedłożone opinii publicznej. Nie muszę dodawać, że łamie to art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej gwarantujący obywatelkom i obywatelom prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej. Jednak bardziej niż te nieprawidłowości przeraża brak kompetencji, fundamentalizm religijny, a przede wszystkim nierealizowanie podstawowego pana zadania, ochrony praw dziecka.

    Nie jest tajemnicą, że wywodzi się pan z politycznego środowiska ministra Ziobry i jego partii, która prowadzi ideologiczne spory ze środowiskiem LGBT. A pan osobiście stoi na czele tej walki. Ośmiesza pan stanowisko rzecznika nie tylko swoimi fundamentalistycznymi poglądami, ale i absurdalnymi zarzutami, jak chociażby rzekomymi przypadkami podawania dzieciom leków na zmianę płci w jednej z poznańskich szkół. Zarzuty wyssane z palca, kuratorium w osłupieniu. Miasto Poznań pomówione, a śledczy zażenowani, bo składając doniesienie, na dowód wysłał pan ksero artykułu z gazety. Dodajmy, że w artykule tym nie pojawiła się nawet wzmianka o tej sytuacji. Tym zajmuje się właśnie rzecznik praw dziecka. Chciałoby się powiedzieć, że dorównuje pan niechlubnej rzeczniczce Ewie Sowińskiej, która przed laty zajmowała się torebką jednej z postaci w bajce ˝Teletubisie˝.

    (Poseł Barbara Nowacka: Tinky Winky.)

    Tamta sytuacja budziła zażenowanie i politowanie. Pan jej nie dorównuje. O zgrozo, pan idzie dalej. Mogłabym przytoczyć wiele cytatów z pana wypowiedzi, które świadczą o tym, że nie powinien być pan rzecznikiem ani minuty dłużej. Przytoczę tylko jedną wypowiedź, po której od razu powinien pan podać się do dymisji. Wypowiedź, w której zezwala pan na bicie dzieci: Klaps nie zostawia wielkiego śladu. Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie. Sam z estymą wspominam, że dostałem od ojca w tyłek. Jeśli polaliśmy bratu denaturatem nogę, a potem ją podpaliliśmy...

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    Ojciec w porę zareagował, tak że przez dobrą chwilę nie mogłem siedzieć, siadać - przepraszam.

    Zamiast edukacji antyprzemocowej w szkołach, która i panu by się przydała, zamiast edukacji seksualnej to chyba także pan ma jedną receptę (Dzwonek) na wszelkie bolączki i łamanie praw dziecka. Już kończę.

    Każdy Polak ma swój kodeks małego Polaka i wierszyk ˝Kto ty jesteś? Polak mały˝. To jest kodeks małego Polaka. Rozumiem, że jest pan katolikiem. Proszę wierzyć, że nie ma to nic do zarzutów, jakie się panu stawia. Pan jest po prostu niekompetentny, ośmiesza pan urząd i nie broni praw dziecka. Czegoś pan nie rozumie? Może zatem powinnam wyrazić to inaczej: kala pan ten urząd mową, uczynkiem i zaniedbaniem oraz zaniechaniem. Dziękuję. (Oklaski) Lewica absolutnie nie poprze tego sprawozdania.


Przebieg posiedzenia