9. kadencja, 34. posiedzenie, 1. dzień (07-07-2021)
1. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Solidarności i Męstwa imienia Witolda Pileckiego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1341).
Poseł Joanna Senyszyn:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Lewicy jest przeciwny zmianie ustawy z 9 listopada 2017 r., na mocy której został powołany Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego. Już wtedy, 4 lata temu, było wiadomo, że został on pomyślany jako młodszy, uboższy kuzyn Instytutu Pamięci Narodowej, wprawdzie bez pionu śledczego, bez prokuratorów z ich uprawnieniami, ale także po to, by służył zakłamywaniu i fałszowaniu historii.
Na patrona wybrano Witolda Pileckiego, ale nie dlatego, że to prawdziwy bohater, lecz dlatego że w ramach nowej, sfałszowanej już historii został uznany za tzw. żołnierza wyklętego. Rotmistrz Pilecki żołnierzem wyklętym nigdy nie był. Na szczęście prawicowe nieuki tego nie wiedzą, bo gdyby wiedziały, Instytut Solidarności i Męstwa nosiłby zapewne imię jakiegoś bandyty, który mordował swoich rodaków, albo teraz, w ramach nowelizacji, zmieniłyby patrona na ˝Burego˝ lub ˝Ognia˝. Został Pilecki, i to jedyny plus procedowanej nowelizacji, innych nie ma.
Rzeczywiste cele zmian są wprawdzie zakamuflowane, ale jasne jak słońce: dać więcej pieniędzy na robienie Polakom wody z mózgu i dać kolejne, ciepłe, atrakcyjne posady protegowanym coraz mniej Zjednoczonej Prawicy, i to posady w Stanach Zjednoczonych i Izraelu. Dla krewnych i znajomych Kaczki już za mało w Polsce zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa, więc trzeba przekroczyć granicę - nie tylko przyzwoitości, ale i państwa.
Koszty rozszerzania działalności są niebagatelne. Nowy Jork - 13 mln zł, w tym prawie 5 mln rocznie na wynagrodzenia. Tel Awiw - 12 mln, w tym 4 mln na wynagrodzenia. Do tego warte prawie 0,5 mln zł rocznie zwolnienia podatkowe, bo art. 2 projektu ustawy zakłada zwolnienie stypendiów i nagród przyznawanych przez instytut Pileckiego z podatku dochodowego dla osób fizycznych. A przecież nagrody, które przyznawała premierka Szydło swoim ministrom, bo im się po prostu należały, były obciążone jednak podatkiem dochodowym. Płaci się podatek dochodowy od nagród rektora i ministra nauki. Konia z rzędem temu, kto wyjaśni, dlaczego akurat fałszerze historii mieliby być z niego zwolnieni, tak jak zwolnione są nagrody specjalne prezesa Rady Ministrów przyznawane na podstawie art. 31a ustawy z 1996 r. o Radzie Ministrów. Teraz dyrektor instytutu Pileckiego będzie niczym premier polskiego rządu. Pogratulować! Może też zostanie wiceprezesem PiS albo odwrotnie.
W najbliższej dekadzie wydamy na skutki nowelizacji ustawy o instytucie Pileckiego przynajmniej 263 mln zł. Czy naprawdę nie ma pilniejszych potrzeb w czasach koronawirusowej zarazy?
W dodawanym art. 4c umożliwia się tworzenie podmiotów zależnych w formie prawnej i organizacyjnej zależnej od miejsca ich utworzenia, w tym w formie spółki kapitałowej. Czyżby nowy pomysł na biznes? Już nie instytut, ale spółka Pileckiego. Widać, że rząd - bo to rządowy projekt - bierze u Rydzyka korepetycje, jak robić biznes na publicznych milionach. Bardzo to zresztą ułatwi art. 4c ust. 5, czyli wydawanie kasy bez kontroli. Ustawa bowiem wyłącza stosowanie przepisów Prawa zamówień publicznych aż do progów unijnych - czyli tak jak dla wojska. A może instytut ma robić zakupy u handlarzy bronią? Ostatecznie szlaki już bezkarnie przetarło Ministerstwo Zdrowia.
Klub Lewicy wnioskuje o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia