9. kadencja, 34. posiedzenie, 1. dzień (07-07-2021)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1164 i 1335).

Poseł Jarosław Urbaniak:

    Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przedłożony projekt ustawy to w zasadzie implementacja prawa unijnego. Mówię: w zasadzie, ponieważ ten projekt obejmuje dużo szerszy zakres niż to, co mogliśmy znaleźć w dyrektywach unijnych. Zarówno w trakcie pierwszego czytania na sali plenarnej, jak i w pracach komisji, podkomisji prawie nikt nie miał żadnych wątpliwości odnośnie do tej części, która jest czystą implementacją prawa unijnego.

    Ale to, co wydaje mi się ważne w tym projekcie, to nie treść, tylko sposób procedowania. A mianowicie: przedłożone 700 stron projektu plus uzasadnienia szybko przeprowadzone przez Sejm, z przeczytaniem uzasadnienia, które przedstawiło ministerstwo, bez zaglądania, co jest w środku. W komisji był wniosek opozycji, Platformy Obywatelskiej, o to, żeby nad tak obszernym projektem jednak procedować w podkomisji. I cóż? Jak zwykle - walec. Wszyscy PiS-owcy byli przeciwko, nie będzie pracy w żadnej podkomisji. No to wniosek, żeby wreszcie minister powiedział, w jakim zakresie przedłożony przez ministerstwo projekt przekracza dyrektywy unijne. I tu oto dziwna sytuacja. Już nie potrzeba żadnego głosowania. Pan przewodniczący komisji finansów sam, bez głosowania, decyduje, że jednak będzie praca w podkomisji. I te przerażone oczy, że ten projekt to tak naprawdę coś innego, niż wskazywały dyrektywy unijne. Te nowe obszary są tak duże, że aż budzą przerażenie. Ale wystarczyła chwila otrzeźwienia, szklanka zimnej wody, może jakiś prysznic, i podkomisja nad tymi 700 stronami procedowała w ciągu jednego dnia, na jednym posiedzeniu. Szybko, szybko, szybciej. Mam nawet takie wrażenie, że kiedy premier Morawiecki mówił o lukstorpedzie, to nie miał na myśli jakiegoś pociągu, tylko właśnie taki sposób procedowania nad ustawami jak tutaj, w Sejmie.

    I te wrzutki w trakcie procedowania nad dobrym, unijnym prawem. Te przekroczenia są najważniejsze. W tych przekroczeniach, jak mawia młodzież, na bezczela wrzucacie rzeczy, które absolutnie nie dotyczą tego zakresu zmian ustawowych. I co ważne, wy nas właśnie próbujecie do tego przyzwyczaić od 2015 r., to ma się stać standardem. Taka najbardziej bezczelna wrzutka dotyczy zupełnie oddzielnego projektu ustawy. Chodzi o zmianę ustawy o biegłych rewidentach.

    W związku z tym w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska, pani marszałek, składam poprawkę dotyczącą wykreślenia, kolokwialnie powiem, tej wrzutki razem ze wszelkimi konsekwencjami.

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Dziękuję bardzo.

    Poseł Jarosław Urbaniak:

    Ta luxtorpeda nas martwi właśnie z tego względu, że takie lukstorpedy mieliśmy poprzednio, kiedy też nam mówiono, że chodzi o zabezpieczenie w związku z kryzysem finansowym 2007-2008, tak jak w tym przypadku. Wtedy w projekcie ustawy znalazł się tzw. bank za złotówkę.

    Wczoraj rozmawialiśmy o tym, że nie tak dawno, niespełna 5 lat temu tak zmieniliście prawo, że wybrane galerie w Polsce nie płacą podatku. Ale tylko wybrane, te, które wam się podobają. I cóż? Gdy wczoraj proponowaliśmy, żeby to prawo naprawić, to znowu - walec. Szybko, szybko, jak najszybciej i zostawiamy. Te przerażone oczy niektórych posłów PiS-u, panie ministrze, chyba świadczą o tym, że niedługo będzie zmiana. Jak długo można się podpisywać pod takimi machlojami?

    Wczoraj nastąpiła likwidacja wszelkich mechanizmów kontrolnych dotyczących pieniędzy budżetowych. Nie dość, że - wykorzystując pandemię - w zeszłym roku wzięliście i wyrzuciliście ogromne pieniądze publiczne poza budżet, poza kontrolę parlamentu, to jeszcze teraz luzujecie nawet (Dzwonek) resztki kontroli nad pieniędzmi publicznymi, które zostają. To wszystko jest takie jak w ˝Misiu˝: Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi? A zdaje się, że wszystko to tylko i wyłącznie po to, żeby ci, którzy pracują w Polsce, pracowali jeszcze ciężej...

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Dziękuję bardzo.

    Poseł Jarosław Urbaniak:

    ...płacili jeszcze większe podatki na was.

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Dziękuję bardzo, panie pośle.

    Poseł Jarosław Urbaniak:

    Na tych, którym pracować się nie chce. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia