9. kadencja, 34. posiedzenie, 1. dzień (07-07-2021)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1164 i 1335).
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Piotr Patkowski:
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zaczynając od pytań dotyczących okresu procedowania i terminu wejścia w życie, chciałbym pokreślić, że akurat to jest projekt, nad którym naprawdę długo procedowano, począwszy od uzgodnień, konsultacji publicznych, których odbyły się dwie tury, ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami. Oczywiście te podmioty były zaproszone, natomiast były też indywidualne zaproszenia dla Związku Banków Polskich, dla podmiotów, instytucji finansowych. Te dwie tury uzgodnień doprowadziły do tego, że co do zasady ten projekt tak naprawdę został uzgodniony. W przypadku uwag, których uwzględnić nie mogliśmy, zostało wyjaśnione, dlaczego ich nie uwzględniamy. To widać także w protokole, który wisi na stronach Rządowego Centrum Legislacji i został przekazany do Wysokiej Izby.
Następnie, po skierowaniu projektu do Wysokiej Izby, odbyło się jego plenarne czytanie na forum Sejmu. Projekt był w Komisji Finansów Publicznych, potem w podkomisji stałej w ramach Komisji Finansów Publicznych, a następnie wrócił do Komisji Finansów Publicznych. Teraz jesteśmy w trakcie kolejnego omawiania tego projektu na sali plenarnej. Myślę, że każdy z nas jest w stanie przytoczyć szereg projektów, nad którymi procedowano w o wiele szybszym tempie. Naprawdę ten projekt był prowadzony zgodnie ze sztuką legislacji. Było tyle czasu, ile państwo posłowie oczekiwaliście. Posiedzenie podkomisji trwało, o ile dobrze pamiętam, 8 godzin. Przez 8 godzin odpowiadaliśmy na wszystkie pytania zadawane przez członków podkomisji, nie było żadnego przyspieszania ze strony pana przewodniczącego Janczyka. Tak samo było w przypadku Komisji Finansów Publicznych. Odpowiadaliśmy na wszystkie pytania, zarówno ustnie, na posiedzeniu komisji, jak i pisemnie. W związku z tym trochę trudno mi przyjąć zarzut dotyczący tego, że nad tym projektem procedowano w ekspresowym tempie. Projekt, nad którym procedowano przez trzy kolejne posiedzenia Sejmu, jest jednak projektem dobrze przepracowanym. Zwracam także uwagę na to, że projekt nie liczy 700 stron. Projekt liczy 700 stron razem z uzasadnieniem, OSR-em i wszystkimi załącznikami do niego dodanymi. Sama treść normatywna, o ile dobrze pamiętam, to jest ok. 150 stron. To także chciałbym sprostować.
Natomiast pojawiło się też pytanie, czemu ta implementacja odbywa się tak późno.
Po pierwsze, to jest kolejny projekt z serii projektów implementacyjnych w tym zakresie, to jest kolejna taka dyrektywa. W prawie instytucji finansowych Unia Europejska przyjmuje co do zasady taką retorykę, w której kolejna dyrektywa zastępuje kolejną. I mamy numery 3, 4, 5. Pewnie jeszcze nie raz w ramach tych dyrektyw przyjdziemy z wdrożeniami trzecim i czwartym.
Termin implementacji rzeczywiście upłynął w grudniu 2020 r., natomiast zwracam uwagę na to, że Komisja Europejska zawsze przyjmuje pewną rezerwę implementacyjną. Mając do wyboru odbycie dwóch tur uzgodnień i konsultacji międzyresortowych, spokojne przepracowanie tego na etapie Sejmu, a z drugiej strony gonienie z terminem implementacyjnym, wydaje mi się, że jednak słuszniejszą drogą jest spokojne przepracowanie tego projektu, rozmowa z interesariuszami prywatnymi, a także spokojna rozmowa na forum Sejmu niż rzeczywiste pędzenie, które państwo tutaj zarzucacie. Właśnie dlatego mamy te kilka miesięcy opóźnienia, o czym Komisja Europejska wie - jesteśmy w stałym kontakcie, tu chciałbym uspokoić - żebyśmy mogli z czystym sumieniem powiedzieć, że dochowaliśmy wszelkiej możliwej staranności, żeby ten projekt był przeprocedowany.
W odpowiedzi na pytanie dotyczące możliwych skutków implementacji dla sektora bankowego chciałbym podkreślić, że implementacja co do zasady nie nakłada nowych obciążeń. Dokonuje jedynie modyfikacji wyliczenia wymogu MREL, który obecnie także obowiązuje. Modyfikacja będzie dla banków co do zasady korzystna, ponieważ sektor będzie stabilniejszy oraz nie będzie trzeba spełniać równolegle wymogów TLAC. A więc tutaj wyrównujemy i upraszczamy kwestie administracyjne.
Nie jestem w stanie oczywiście wykluczyć, że dla poszczególnych, pojedynczych podmiotów ta zmiana sposobu wyliczenia będzie rodziła jakieś dodatkowe koszty, bo oczywiście MREL oprócz sposobów wyliczania zmienia także katalog instrumentów, które do niego wliczamy. Natomiast nie posiadam wiedzy i nie mogę jej posiadać, jakie w odniesieniu do konkretnego podmiotu takie skutki będą, ponieważ one są objęte tajemnicą bankową. Natomiast właśnie po to toczyliśmy dwie tury uzgodnień, żeby każdy bank, po pierwsze, mógł się zapoznać z tymi nowymi wymogami, po drugie, mógł się do nich przygotować, po trzecie, gdyby danemu podmiotowi groziły niestabilności, mógł zwrócić na to uwagę. W uzgodnieniach takie zagrożenie nie pada.
Na pytanie dotyczące Podkarpackiego Banku Spółdzielczego, które bezpośrednio nie dotyczy tego projektu, oczywiście odpowiem. Pytanie było, czy gdyby ta ustawa już obowiązywała, to ona pomogłaby w tej sytuacji. Tutaj takiej sytuacji by nie było, ponieważ Podkarpacki Bank Spółdzielczy spotkała taka sytuacja przede wszystkim z powodu stwierdzonych nieprawidłowości w zarządzaniu, a po drugie, instytucje w tym zakresie kompetentne, czyli KNF, BFG, nie były w stanie znaleźć podmiotu, który byłby zainteresowany podjęciem akcji ratunkowej. Właśnie dlatego implementujemy do prawa krajowego szereg przepisów unijnych, które upraszczają, wzmacniają procedurę resolution, które wzmacniają instrumenty ratunkowe, które ma do dyspozycji państwo, żeby takie sytuacje się nie zdarzały.
Państwo, żeby móc zapobiegać takim sytuacjom jak z Podkarpackim Bankiem Spółdzielczym, ale też z każdym innym podmiotem, właśnie musi dokonywać implementacji, musi dokonywać zmian w ustawie, jakkolwiek by to było obciążające i dla Ministerstwa Finansów, i dla Sejmu, właśnie po to, żeby móc takim sytuacjom zapobiegać. I to się dzieje, czego dowodem jest także sytuacja w ostatnich miesiącach.
Na pytanie o zmiany dotyczące biegłych rewidentów odpowiem tak: z jednej strony państwo posłowie tutaj pytacie, kiedy państwo wreszcie będzie stabilne, kiedy państwo będzie silne, kiedy państwo będzie chroniło słabszych uczestników rynku finansowego, konsumentów przed nieuczciwymi, profesjonalnymi - nie bójmy się tego słowa - banksterami. To jeśli popatrzymy na ustawę o biegłych rewidentach i na podmiot, którego to dotyczy, czyli PANA, a więc Polską Agencję Nadzoru Audytowego... Pan prezes PANA był i na posiedzeniu podkomisji, i na posiedzeniu komisji, więc też odpowiadał na te pytania. I tutaj była pełna jawność, transparentność i otwartość z naszej strony. To właśnie PANA służy w takich sytuacjach, w których wzmacniamy nadzór nad tymi, którzy powinni prawidłowo audytować podmioty sektora bankowego. Jeśli popatrzymy, co było główną przyczyną albo jedną z głównych przyczyn afery GetBack, to okaże się, że był to nieprawidłowy nadzór instytucji sektora prywatnego nad instytucjami sektora finansowego. PANA ma więcej do takich sytuacji nie dopuszczać.
Na pytanie, skąd te zmiany dotyczące biegłych rewidentów, odpowiedź jest taka: właśnie po to je wprowadzamy, żeby PANA, żeby państwo polskie miało realne instrumenty kontroli tych, którzy jednocześnie mogą doprowadzić do takich sytuacji, gdzie szereg konsumentów, słabszych uczestników rynku finansowego musi być chronionych przed tymi, którzy mogą wykorzystać pewną niewiedzę, pewien brak profesjonalizmu.
(Poseł Jarosław Urbaniak: Niech pan nie ściemnia, tylko powie, kto za tym stoi. Kto za tym stoi?)
Panie Pośle! Poprawka jest złożona przez klub, przez posła Prawa i Sprawiedliwości, rząd ją poparł, poparł ją także prezes Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego.
Na resztę pytań odpowiem na piśmie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia