9. kadencja, 34. posiedzenie, 1. dzień (07-07-2021)

7. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1275 i 1295).

Poseł Gabriela Lenartowicz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polacy chcą płacić za swoje śmieci i za swój bałagan, ale nie godzą się na to, żeby płacić za bałagan, który im funduje czy to rząd, czy to Wysoka Izba, przez nadmierne i niespójne regulacje.

    Ta ustawa, która sięga 1996 r., była kilkadziesiąt razy zmieniana. Miała kilkanaście tekstów jednolitych, a jeśli chodzi o tzw. rewolucję śmieciową, bo tym się zajmujemy od 2012 r., to powinna być kontrowersyjna zmiana, ustawa powinna być doskonalona, a od 2016 r. jest systemowo rozmontowywana. Mamy taką sytuację, że miotamy się od ściany do ściany, raz wprowadzamy wyłącznie przetargi, następnym razem wprowadzamy in-house, czyli możliwość zlecania bez przetargu jednostkom gminnym. Raz regionalizujemy i ograniczamy przemieszczanie się opadów, a raz deregulujemy, że można wozić wszędzie. Przecież tak się nie da normalnie gospodarować. Raz wprowadzamy ileś frakcji, teraz się z nich wycofujemy, a na to wszystko lekarstwem ma być możliwość, że za ten bałagan mają mieszkańcy dopłacić już tym razem nie w cenie odpadów i zagospodarowania, ale via podatki, bo to gmina ma dopłacać do bałaganu legislacyjnego. Ten bałagan jest źródłem wysokich kosztów.

    Niestety, z przykrością muszę to powiedzieć, będę musiała chwilę zastąpić panią sprawozdawczynię, która mówiła o wszystkim, tylko nie o sprawozdaniu komisji, bo w komisji była burzliwa dyskusja, przede wszystkim z udziałem samorządów. Te propozycje - przykro mi to powiedzieć - nie są propozycjami systemowymi i porządkującymi, racjonalizującymi, tylko są wycinkowe i wprowadzają kolejny bałagan.

    Zresztą ustawa nie została zaopiniowana przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, a przecież do tego ma służyć. Mam nadzieję, że pojawią się autopoprawki rządu wynikające z uzgodnień z samorządami deklarowane zresztą przez pana wiceministra Ozdobę.

    Tymczasem będziemy zgłaszać 22 poprawki, które mogą ewentualnie uzdatnić do spożycia - używając takich sformułowań zaprzeszłej epoki - ten bubel. Bo powinniśmy się cofnąć i przede wszystkim przyjąć rozwiązania systemowe. Przyjąć m.in. to, co przed nami jest, czyli rozszerzoną odpowiedzialność producenta. Dotyczy to ponoszenia kosztów przez producentów głównie opakowań przez racjonalizację całego systemu i współodpowiedzialność, a nie przerzucanie się kosztami i odpowiedzialnością. Samo ograniczenie opłat, np. wtedy, kiedy są one obliczane na podstawie zużycia wody, co jest wybierane przez takie gminy, gdzie jest stale ruchoma ilość zamieszkujących dane posesje, gdzie nie jest się w stanie na podstawie stałego meldunku ustalić rzeczywistych użytkowników i tylko woda jest tego dobrym miernikiem, nie będzie ochroną rodzin wielodzietnych, bo tym należy przyznać ulgi i pomoc, tylko będzie ochroną np. nie do końca legalnego najmu przez dodatkowe ograniczanie opłat. Wygeneruje to w sposób oczywisty konieczność i presję na gminę, żeby dopłacała do tego kosztem innych zadań: kosztem żłobków, kosztem przedszkoli, kosztem edukacji, kosztem infrastruktury także służącej utrzymaniu czystości, porządku w gminach.

    W imieniu klubu Koalicja Obywatelska składam poprawki i apeluję do pana ministra o przedłożenie zadeklarowanych autopoprawek, które byłyby w myśl takiej współpracy, partnerstwa i racjonalnego myślenia o odpadach.

    Jednocześnie apeluję: już czas, żebyśmy usiedli w rzeczywistym partnerstwie (Dzwonek), pomyśleli o Polkach i Polakach i stworzyli uporządkowany, normalny i racjonalny system gospodarowania odpadami, a tak naprawdę unikania maksymalnej ich produkcji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski)


Przebieg posiedzenia