9. kadencja, 34. posiedzenie, 1. dzień (07-07-2021)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1275 i 1295).
Poseł Anita Sowińska:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić państwu stanowisko klubu parlamentarnego Lewicy wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw, druki nr 1275 i 1295.
Szanowni Państwo! Polska jest liderem w Europie i niestety jest to zła wiadomość dla Polek i Polaków, ponieważ jesteśmy liderem w szybkości wzrostu cen za wywóz odpadów. Od końca 2018 r. do końca listopada 2020 r. ceny wywozu śmieci wzrosły ponaddwukrotnie w całej Polsce. I to nie jest kwestia tego czy innego miasta, podwyżki opłat za wywóz odpadów są wszędzie niezależnie od tego, czy w samorządach rządzi PiS, PO, Lewica czy PSL. Często słyszę po prawej stronie, że to wina złego prezydenta z Warszawy, ale przecież prezydent z Tomaszowa Mazowieckiego jest z PiS-u i on również podnosi ceny, i to drastycznie. Problem jest systemowy i dlatego trzeba go systemowo rozwiązać. Właściwie jest to góra problemów, tak jak góra odpadów, które sami produkujemy. Statystycznie jedna osoba w Polsce produkuje 330 kg odpadów rocznie. Problemem nie jest jednak tylko to, ile ich produkujemy, ale również to, że co roku ta ilość się zwiększa.
Z danych GUS wynika, że co roku śmieci przybywa, i nie mówię tylko o imporcie, bo to jest mit, że to jest głównym problemem, gdyż przybywa śmieci zużytych przez nas samych. Nie radzimy sobie również z zagospodarowywaniem odpadów, Polska przegrywa na całej linii. Aż 43% śmieci komunalnych w Polsce jest składowanych, 23% jest spalanych, tylko 25% jest poddawanych recyklingowi, a 9% jest kompostowanych. To są konkretne liczby, które pokazują złą politykę państwa w zakresie gospodarowania odpadami i pokazują przyczyny tego, że wywóz odpadów jest taki drogi. Oznaką chorego systemu są pożary wysypisk odpadów, zaśmiecone lasy i rzeki oraz wysokie rachunki za wywóz odpadów, co każdy z nas odczuwa w swoim portfelu.
I co na to rząd? Udaje, że coś robi, czego przykładem jest właśnie projekt tej ustawy. Ta ustawa jest tylko biciem piany, nie rozwiązuje systemowo problemów i umożliwia tylko zrzucenie z siebie odpowiedzialności i skłócenie nas z samorządami, nic więcej. Od kilku lat wiemy, co trzeba zrobić, i od kilku lat rząd udaje, że coś robi. Przypomina to trochę bieganie z pustymi taczkami tam i z powrotem. Wszyscy są zarobieni, spoceni, zmęczeni, tylko efektów nie widać, bo te taczki są po prostu puste.
Co trzeba zrobić, wiemy. Po pierwsze, jest to wprowadzenie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenckiej, w skrócie ROP. Jest to system, w którym producent wyrobu jest za niego odpowiedzialny do końca życia produktu, czyli do czasu jego utylizacji. Co to oznacza? Oznacza to, że producent powinien pokrywać koszty utylizacji odpadów, co będzie go motywowało do ekoprojektowania wyrobów i usług. Dzięki temu zmniejszymy ilość śmieci, ponieważ mniej śmieci będziemy produkowali.
Po drugie, to wprowadzenie systemu kaucji za opakowania po napojach: butelki szklane, plastikowe, puszki aluminiowe. Takie systemy funkcjonują w większości krajów europejskich. Dlaczego od lat nie możemy wdrożyć tego systemu? Dlatego że nasz rząd jest po prostu nieudolny i nie zajmuje się tym, czym powinien się zajmować, ponieważ gdyby butelka plastikowa miała wartość, to czysta trafiłaby do recyklingu, a nie do lasu albo do pieca.
Po trzecie, to wdrożenie dyrektywy unijnej SUP, czyli single use plastics, która miała spowodować wycofanie z użytku niektórych jednorazowych produktów plastikowych, np. patyczków do uszu, mieszadełek, słomek. Dyrektywa ta została przyjęta już w 2017 r. i miała być wdrożona najpóźniej w lipcu tego roku, czyli termin już upłynął. Większość krajów z tym sobie poradziła, a Polska co? Kompletnie nic, zero. Nie ma nawet propozycji zmian w prawie. Oczywiście, że te zmiany nie są proste. Wszystkie zmiany systemowe wymagają wysiłku, planowania, organizowania, wdrożenia nowych procedur i edukowania. Ale przecież po to jest rząd, po to wam płacimy, żebyście wykonywali swoje obowiązki zarządzania krajem. (Dzwonek) Nie płacimy wam za bieganie z pustymi taczkami, bo cóż z tego, że ocieracie pot z czoła, skoro to kompletnie nic nie daje.
Lewica zagłosuje przeciwko tej ustawie, bo ona nie rozwiązuje realnych problemów. Dość już czekania, dość bicia piany. Chcemy realnych rozwiązań systemowych, które mają na celu zmniejszenie ilości odpadów i zwiększenie poziomu recyklingu. Zgłaszamy również szereg poprawek, aby przynajmniej jakoś naprawić złe przepisy, które są przygotowane na kolanie. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia