9. kadencja, 34. posiedzenie, 1. dzień (07-07-2021)
8. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (druki nr 1088 i 1367).
Poseł Konrad Berkowicz:
Szanowni Państwo! Tutaj padły różne słowa o umowach śmieciowych. Rzeczywiście mamy w Polsce dwa rodzaje umów: jedne to są tzw. umowy śmieciowe, czyli np. umowa o dzieło, umowa-zlecenie, tak się o nich mówi, a drugie to umowy gnojowe, czyli umowy o pracę. Dlaczego gnojowe? Bo oczywiście gnój się kojarzy gorzej niż śmieci, a oczywiście umowy o pracę są dla pracowników znacznie gorsze. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego rząd robi wszystko, żeby zmusić ludzi do tych umów o pracę, otóż dlatego, że umowy o pracę wiążą się automatycznie z ogromnym haraczem, podatkiem za to, że ktoś wykonuje pracę. (Gwar na sali)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Przepraszam bardzo.
Panowie, pozwólcie wypowiedzieć się przedstawicielowi koła.
Poseł Konrad Berkowicz:
W przypadku umowy o pracę państwo zabiera automatycznie ok. 40% wypracowanego przez pracownika dochodu. Oczywiście rząd kłamie, że to pracodawca jest zmuszony do tego, żeby płacić podatek od pracownika, to jest oczywista bzdura. Wyobraźmy sobie, jest człowiek, który zatrudnia 100 pracowników, ci pracownicy wypracowują coś dla jego firmy, on nimi zarządza. Jeżeli nagle od tych 100 pracowników trzeba zapłacić 40% z ich pensji na państwo - bo to nie jest tylko brutto, jest jeszcze super brutto, od pracownika, od pracodawcy, tam jest kilka podatków, ale to jest co najmniej 40%, i nagle pracodawca ma zapłacić 40% od każdej pensji każdego pracownika - to oczywiście pracodawca nie wyczaruje tych 40% razy 100, nie ma tyle, nie zarabia tyle, jego firma tyle nie zarabia. Co robi? No musi mniej zapłacić pracownikom.
Znam mnóstwo ludzi, mnóstwo młodych ludzi, w średnim wieku ludzi, którzy dogadują się z pracodawcami, mając wybór, czy chcą zarabiać nieco więcej, pracując na umowę tzw. śmieciową, czy chcą zarabiać mniej, pracując na umowę gnojową, bo jak pracują na umowę gnojową, to są zmuszeni z tej swojej pracy zapłacić masę pieniędzy do budżetu państwa. Praca w Polsce jest opodatkowana akcyzowo, jak towary tzw. luksusowe albo szkodliwe. W Polsce tak są opodatkowane alkohol, papierosy, benzyna i praca, czyli wszystko, z czego ludzie i tak nie zrezygnują. Dlatego po prostu ściągacie haracz z tego, a jak się pojawia możliwość, żeby ludzie uciekli od tego haraczu, to teraz staracie się do tego zmusić.
Jeżeli chcecie, żeby poprawiły się warunki pracy pracowników, to nie róbcie tego odgórnie, z wykorzystaniem jakichś komand, inspekcji pracy, które teraz będą mogły wchodzić bez zapowiedzi nagle do firm, tylko pozwólcie rynkowi się rozwijać. Im bardziej gospodarka będzie rozwinięta, im bogatsi będziemy, im lepszy będzie rynek pracy, tym większe warunki ludzie będą mogli stawiać swoim pracodawcom co do swojej pracy. Tak jak np., nie wiem, informatycy, programiści nie mają problemu ze słabymi warunkami pracy. Oni sobie przebierają zwykle w ofertach - przynajmniej dobrzy programiści - i wybierają sobie np. firmę, gdzie są kanapeczki, gdzie jest jakieś piwo w piątek itd. I to załatwia rynek. Natomiast jak wy będziecie w to ingerować, to (Dzwonek) będziecie tylko szkodzić gospodarce i przeszkadzać ludziom pracować. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia