9. kadencja, 34. posiedzenie, 1. dzień (07-07-2021)
9. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo wodne (druki nr 1281 i 1363).
Poseł Michał Urbaniak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Choć trochę pusta. Cóż to by były za prace nad projektem zasadniczo do samej ustawy. Tutaj nie mam większych zastrzeżeń, ale już do samego procesu legislacyjnego to owszem.
To, co się wydarzyło na ostatnich kilku posiedzeniach komisji, to w zasadzie nie wiem, czy nazwać raczej dramatem czy właśnie kabaretem. Miało to znamiona i jednego, i drugiego. Przyszli wnioskodawcy z projektem ustawy. W porządku. To normalna sprawa, że nawet jeśli jest to ustawa z tzw. rozdzielnika, rządowa, to wilcze prawo rządzących, żeby taką ustawę zgłosić w takiej właśnie formie. To się dzieje.
Ale przyszedł na posiedzenie komisji też pan minister i stwierdził, że zgłosi swoją poprawkę. De facto nie mógł jej zgłosić, jeszcze nie byliśmy po pierwszym czytaniu. Namówiono trzech posłów PiS-u, członków komisji, właśnie tutaj panów, by zgłosili taką poprawkę, która - jak wiemy - w zasadzie zmieniałaby radykalnie sens całej pierwszej ustawy. I panowie oczywiście mieli prawo, to przecież nic strasznego. Tylko pytanie: Czy jest sens zgłaszać coś sprzecznego z tym, co wcześniej panowie sami popierali? Dobrze, że mamy w Sejmie Biuro Legislacyjne, bo po awanturze na pierwszym posiedzeniu, jak już wszyscy ochłonęli na kolejnym, biuro wydało opinię, że takie kombinowanie przy tym projekcie i zgłaszanie sprzecznych ze sobą czy z ideą tego projektu daleko idących poprawek rodzi wątpliwości konstytucyjne. Bardzo się cieszę, koledzy posłowie chyba poszli po rozum do głowy, wycofali poprawkę. Ale myślę, że możemy wypatrywać pewnie nowej wersji ustawy, prawda, więc pewnie za parę miesięcy zobaczymy jakąś wersję 2.0. Jeśli tak ma wyglądać proces legislacyjny w Polsce, gdzie bez konsultacji społecznych już można poselski projekt zgłosić, wtedy ich nie ma, gdzie do samej komisji też zgłaszała się Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie, mając swoje uwagi, tutaj też w głosowaniach przegrane, by te uwagi przedyskutować w czasie przerwy. Widzimy, że nie ma woli do odsłuchania tego, co ma do powiedzenia strona społeczna. Ciekawe, czy Wody Polskie w ogóle były pytane, czy ta ustawa im się podoba, czy im w jakikolwiek sposób odpowiada? Nie wiem i mam bardzo kiepskie przeczucia. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia