9. kadencja, 34. posiedzenie, 2. dzień (08-07-2021)
15. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Solidarności i Męstwa imienia Witolda Pileckiego oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1341 i 1386).
Poseł Joanna Senyszyn:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Lewicy nie popiera rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Solidarności i Męstwa imienia Witolda Pileckiego ani niczym nieuzasadnionego pośpiechu w procedowaniu tego projektu. I to nie dlatego, że komisja kultury odrzuciła nasze poprawki. Nasz lewicowy sprzeciw ma głębsze podłoże.
Już kiedy był powoływany instytut Pileckiego ustawą z 9 listopada 2017 r., zwracano uwagę, że będzie on dublować działalność Instytutu Pamięci Narodowej, a tym bardziej - Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego, powołanego zarządzeniem ministra kultury z 29 kwietnia 2016 r. Ponieważ tak rzeczywiście było, ustawą z 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o Instytucie Solidarności i Męstwa połączono go z Ośrodkiem Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego. Teraz wprowadza się kolejną nowelizację. Wyraźnie widać, że wszystkie dotychczasowe zmiany, podobnie jak sam pomysł powołania instytutu, powstały naprędce, bez głębszego zastanowienia i były tworzone pod aktualne potrzeby, w tym także personalne. Tak samo jest obecnie z powołaniem dwóch podmiotów zależnych w Nowym Jorku i Tel Awiwie, choć jeszcze nie wiemy, dla kogo konkretnie szykowane są tam posady, które mają kosztować nas rocznie 8600 tys. zł, bo właśnie tyle przeznaczono tylko na same wynagrodzenia.
Wczoraj nie usłyszałam konkretnej odpowiedzi, ile etatów jest planowanych i jakie będą stawki wynagrodzeń, bo ministerialne wyjaśnienia skoncentrowały się na krytykowaniu mojej wypowiedzi, że instytut Pileckiego został pomyślany jako młodszy i uboższy kuzyn IPN po to, by służył zakłamywaniu i fałszowaniu historii. Wielkie oburzenie ministra Glińskiego można skomentować przysłowiem: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Ponownie więc pytam, panie ministrze: Kto i ile zarobi w podmiotach zależnych w Izraelu i Stanach Zjednoczonych? W jaki sposób będą wybierani pracownicy tych podmiotów? Czy będzie przeprowadzony konkurs? A jeśli tak, to na jakich zasadach? Czy praca w tych podmiotach mieści się w uchwale PiS o walce z nepotyzmem, czy jednak znajdziemy tam wasze rodziny, waszych szwagrów i znajomych? A może najważniejsze jest inne pytanie: Co ci ludzie mają konkretnie robić w Nowym Jorku i Tel Awiwie? Jakie mają być konkretne zadania tych oddziałów? Przyznajcie się, na co chcecie wydać ponad 260 mln zł w ciągu 10 lat? Moglibyście za to zbudować trzy szpitale i nazwać je imieniem Pileckiego, ale wy wolicie robić kolejne akcje propagandowe. Wolicie wydawanie pieniędzy bez kontroli, na co bezwstydnie pozwalacie w tej ustawie.
Prof. Gliński doskonale wie, że zapisane w art. 3 ust. 2 ustawy cele instytutu, które stanowi prowadzenie badań w zakresie nauk historycznych oraz badań interdyscyplinarnych z wykorzystaniem narzędzi pokrewnych nauk humanistycznych i społecznych, a w szczególności badanie, dokumentowanie i posiadanie wiedzy na temat totalitaryzmów oraz zbrodni nazistowskich i komunistycznych w XX w., są realizowane na wyższych uczelniach. Gdyby to one dostały dodatkowe miliony złotych, które idą na instytut Pileckiego, mogłyby to robić o wiele skuteczniej. Dlatego powtarzam ponownie: rzeczywiste cele nowelizacji to dać swoim ludziom więcej pieniędzy na robienie Polakom wody z mózgu i stworzyć kolejne ciepłe posadki dla protegowanych coraz mniej Zjednoczonej Prawicy, tym razem posady w Stanach Zjednoczonych i Izraelu. Dla krewnych i znajomych kaczki już za mało w Polsce zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa, więc chcą przekroczyć granice nie tylko przyzwoitości, ale i Unii Europejskiej.
Klub Lewicy nie poprze nowelizacji ustawy o instytucie Pileckiego, ale w przyszłości chętnie zmienimy zdanie, jeśli zostałby rozwiązany dużo bardziej szkodliwy Instytut Pamięci Narodowej. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia