9. kadencja, 34. posiedzenie, 2. dzień (08-07-2021)

15. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Solidarności i Męstwa imienia Witolda Pileckiego oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1341 i 1386).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu Magdalena Gawin:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Chciałam podziękować wszystkim posłom za uwagi, za pytania, za refleksję dotyczącą powstania instytutu Pileckiego poza granicami Unii Europejskiej. Jedno słowo wstępne, wyjaśniające. Nie rozmawiamy o tym, czy instytut ma mieć swoje oddziały poza granicami kraju. Tutaj jest moje słowo do Lewicy, która naprawdę nic nie wie na temat instytutu, nigdy nie otwierała strony instytutu, nigdy nie czytała źródeł, nigdy nie oglądała żadnej z wystaw - a jedna bardzo duża jest na Krakowskim Przedmieściu - nie wie kompletnie nic. Jeszcze raz więc powtarzam: ta nowelizacja dotyczy tworzenia instytutów, ale poza granicami, uwaga, Unii Europejskiej. Rozmawiamy na ten temat.

    (Poseł Joanna Senyszyn: Dziękujemy za pouczenie.)

    Szanowni Państwo! Teraz jest uwaga zbiorcza, postaram się wykorzystać te kilka chwil, które mam, żeby państwu to przekazać. Jeśli państwo uważacie, ci nieprzekonani, że można propagować wiedzę na temat naszego kraju, kultury, historii tylko z Warszawy, to jesteście w wielkim błędzie. My to robimy zdecydowanie za późno. Przypominam, że niemieckie instytuty historyczne... Jest ich chyba sześć albo siedem. W Polsce został on powołany w 1993 r. Oprócz tego taki instytut istnieje w Rzymie, w Paryżu, w Londynie, w Waszyngtonie, w Moskwie. Oprócz tego Niemcy powołały jeszcze cztery inne instytuty, także na świecie, wszystkie one należą do fundacji prawa publicznego im. Maksa Webera. Wszystkie te humanistyczne instytuty poza granicami Niemiec są finansowane ze środków budżetowych ministerstwa edukacji. Takich instytucji zajmujących się kulturą pamięci, historią w Niemczech jest w ogóle bardzo, bardzo dużo. W tym roku dosłownie została powołana kolejna. Państwo wszyscy wykazujecie pewną tendencję, żeby jakby odbijać się od Instytutu Pamięci Narodowej, tzn. żądać od Instytutu Pamięci Narodowej, żeby zajmował się wszystkim. To jest niemożliwe. Po prostu to jest niemożliwe, tak jak niemożliwe jest propagowanie wiedzy na temat kultury i historii kraju z Warszawy. Krótkie wyjazdy do Paryża nie sprawią, że Francuzi będą wiedzieli na nasz temat więcej.

    Naprawdę bardzo się staram i robię to bardzo, bardzo rzadko, ale, pani poseł, myśmy rozmawiały wczoraj na posiedzeniu komisji kultury. Po prostu ja nie mogę mówić takim językiem, nie mogę słuchać tego języka, który pani nam proponuje, którym mamy w ogóle się komunikować.

    (Poseł Joanna Senyszyn: To niech pani nie słucha.)

    Jeszcze nie skończyłam. Rozumiem, że pani chce mierzyć swoją miarą. Jestem po prostu zażenowana tym poziomem.

    (Poseł Joanna Senyszyn: Pani marszałek, proszę pouczyć panią minister, że...)

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Bardzo proszę o zachowanie spokoju na sali.

    Bardzo proszę.

    Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu Magdalena Gawin:

    Cieszyłam się z tego - i bardzo się cieszę - że większość posłów komisji kultury oraz Komisji Spraw Zagranicznych opowiedziała się za tym projektem, ale naprawdę musimy zakładać dobrą wolę. I nie tylko dobrą wolę. Przede wszystkim Instytut Pileckiego działa od 4 lat i ja przekonuję dzisiaj posłów, także posłów opozycji, że warto zainwestować, że to będzie służyło każdej Polsce, że maksyma, która nam przyświeca od samego początku: nie dla lewicy, nie dla prawicy, dla całości, jest naprawdę ważna. Nie muszę udowadniać, że Instytut Pileckiego robi dobre rzeczy, bo bardzo dużo już zostało zrobione, ale trudno jest mi dyskutować z posłami Lewicy, którzy cały czas pytają o pieniądze, o posady, o nepotyzm. A może jakieś przykłady nepotyzmu w Instytucie Pileckiego? Śmiało, działa już 4 lata.

    Chciałabym powiedzieć, skoro państwo pytacie, jak będzie wyglądał nabór na stanowiska kierowników, że to nie są stanowiska samodzielne. Myśmy specjalnie skonstruowali to w taki sposób, że najważniejszym stanowiskiem jest stanowisko dyrektora w Warszawie, który koordynuje całość prac. Te instytuty poza granicami kraju nie mogą się usamodzielnić. Musimy prowadzić spójną politykę, dlatego kierownik jest wyznaczany przez dyrektora. Jeśli państwo pytacie, jacy ludzie tam będą pracować, to mam nadzieję, że tak samo dobrzy jak w Warszawie, w Berlinie. Zapraszam wszystkich posłów, zwłaszcza tych nieprzekonanych, zwłaszcza tych, którzy uważają, że to jest sposób na wyciąganie pieniędzy, żeby zechcieli łaskawie odwiedzić wystawy, przyjść do Instytutu Pileckiego, a przede wszystkim odwiedzić Berlin. W tamtym tygodniu mieliśmy dwa ogromne artykuły w prasie niemieckiej, i to nie są artykuły zakupione, to nie są wykupione strony, proszę się temu przyjrzeć.

    Ważne jest przede wszystkim to, co będą mieli z tego Polacy. Padało ze strony posłów Lewicy pytanie, co będą mieli z tego Polacy. A mi się wydaje, że myśmy już zapłacili bardzo wysoką cenę z tego powodu, że nie zrobiliśmy tak jak Niemcy i nie powołaliśmy instytutów historycznych poza granicami kraju w latach 90. To wtedy nie było możliwe. Polska była krajem bardzo niezamożonym, Polska przechodziła bardzo gwałtowną transformację i wydawało nam się, że w zjednoczonej Unii Europejskiej wszyscy rozumieją, przez co Polska przeszła, natomiast tak nie jest. Ta wiedza, zwłaszcza o II wojnie światowej, zmienia się z bardzo dużą dynamiką.

    Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedno, jeśli już mówimy o tym - pani poseł Senyszyn o to pytała - w oparciu o jakie źródła instytut pracuje. Pani poseł, my przeprowadzamy największą digitalizację w historii archiwów niemieckich, w ogóle jakąkolwiek największą. My już przywieźliśmy do Polski 8 mln skanów źródeł z Ludwigsburgu, wchodzimy teraz do innych archiwów. Mamy potężne materiały z archiwum ONZ, przywiezione z Nowego Jorku, mamy jeszcze inne materiały amerykańskie. A więc to jest taki odkurzacz, który zasysa wszystkie materiały źródłowe dotyczące Polski i Polaków. Jest kilka tego rodzaju instytucji na świecie - The Wiener Holocaust Library w Londynie, The Holocaust History Museum - Yad Vashem. My jesteśmy czwartą taką instytucją. Powinniśmy mieć te materiały, historyk nie może pisać historii z głowy, historyk musi mieć materiały źródłowe. Nie było dostępu nie tylko dla pracowników Instytutu Pileckiego, szanowni państwo, nawet pracownicy uniwersytetów warszawskiego, jagiellońskiego i innych nie mieli dostępu do materiałów źródłowych. My to zrobimy nie tylko, jak powiedziałam, dla samego Instytutu Pileckiego, ale także dla innych naukowców.

    Chciałabym doczekać kiedyś takiej chwili - i to jest dla mnie naprawdę ważne - kiedy parlament i parlamentarzyści wezwą nas, tak jak to robi Bundestag, do zbudowania prawdziwego muzeum w Nowym Jorku, które będzie poświęcone XX-wiecznej historii Polski, nie tylko okresowi okupacji niemieckiej, ale także okresowi komunizmu, także historii ˝Solidarności˝, bo już ta jest dzisiaj kwestionowana...

    (Poseł Joanna Senyszyn: Fałszowana.)

    ...poprzez takie stwierdzenia, że 1980 r. nie był żadnym rokiem przełomu. Chciałabym, żeby kiedyś tak było. Poza tymi nieporozumieniami - w dalszym ciągu sądzę, że te głosy ze strony Lewicy to są nieporozumienia - uważam, że odnieśliśmy wspólnie sukces.

    Chciałabym podziękować posłom Prawa i Sprawiedliwości, a przede wszystkim chciałabym bardzo podziękować panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu i mojemu szefowi prof. Glińskiemu za to, że umożliwili mi rozwinięcie działalności Instytutu Pileckiego. Chciałabym także złożyć serdeczne podziękowania wszystkim posłom opozycyjnym, którzy zaufali nam i opowiedzieli się za rozwojem Instytutu Pileckiego i efektywnym propagowaniem wiedzy na temat historii Polski i Polaków. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia