9. kadencja, 34. posiedzenie, 2. dzień (08-07-2021)

Oświadczenia.

Poseł Elżbieta Płonka (tekst niewygłoszony):

    Moje wystąpienie podyktowane jest koniecznością upomnienia się o prawa dziecka, zwłaszcza dziecka małego, tzn. takiego w wieku do końca okresu przedszkolnego, które w świecie dorosłych nie obroni się samo.

    Po 45 latach pracy jako lekarz, w tym od ponad 20 lat lekarz rodzinny, widzę ten problem coraz jaskrawiej, a teraz jako polityk interweniuję w sprawie dzieci krzywdzonych nie tylko przez własnych rodziców, ale też przez instytucje, które działają w imieniu prawa. To są sądy rodzinne i opiekuńcze, ale także sądy orzekające o rozwodzie małżonków i bezdusznie przekazujące dziecko ojcu lub matce bez większej refleksji nad tym, czy to jest dobra decyzja dla dziecka. Decydują też adwokaci stron, kto jest lepszym erudytą lub ma uznanie sędziego.

    Opinie zespołu psychologów, którzy są podlegli sądowi w zakresie wydawanych decyzji, nie są obiektywne, bo najczęściej dziecko nie jest badane ani też nikt go nie pyta, co jest dla niego najlepsze. Powinna być prawnie dopuszczana opinia szeroko reprezentatywna ludzi, osób znających dziecko, w tym opinie zewnętrzne, pozasądowe.

    Obserwuję wyniszczającą walkę o prawo ojca lub matki do dziecka, ale przede wszystkim ojca, często osoby agresywnej, zaburzonej i odgrywającej się na byłym partnerze, natomiast dziecko jest przedmiotem w tej walce między rodzicami. Ojcowie organizują się na portalach internetowych co do tego, jak skutecznie wpływać na sądy, jak tę walkę z matką wygrywać, natomiast matki szukają pomocy w stowarzyszeniach lub u polityków odnośnie do tego, jak obronić siebie i dziecko.

    Mamy orzeczenia sądowe wydawane mimo opinii lekarskich o podejrzeniu molestowania lub przemocy fizycznej i psychicznej wobec dziecka, stwierdzające, że ma być ono wydawane w celu kontaktów z rodzicem, którego się boi, który go krzywdzi. Sądy karzą rodzica za niewydawanie dziecka karami pieniężnymi często dotkliwie zubożającymi drugiego rodzica. Albo jest orzeczenie o natychmiastowym wydaniu dziecka drugiemu rodzicowi, albo jest zagrożenie przekazaniem dziecka rodzinie zastępczej, tzn. odebraniem go matce biologicznej, bo tak chce ojciec, albo też jest kara więzienia za długi, za niewydawanie dziecka w celu kontaktów. Jest też pomysł opieki naprzemiennej, w której dziecko jest czasowo u matki, czasowo u ojca.

    Gdzie jest zatem prawo dziecka do tego, by mogło być bezpieczne i kochane i by nie było tak naprawdę bezdomne?

    Apeluję do parlamentu RP: Pochylmy się nad naszymi dziećmi i znajdźmy prawne rozwiązania dobre dla dzieci wtedy, kiedy ich dom rodzinny się rozpada.


Przebieg posiedzenia