9. kadencja, 35. posiedzenie, 1. dzień (21-07-2021)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie (druki nr 1388 i 1407).
Poseł Hanna Gill-Piątek:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odbudowa Pałacu Saskiego budzi wiele dyskusji. Naszym zdaniem powinni o niej zadecydować przede wszystkim mieszkańcy Warszawy. I nie o tym w ogóle będzie to wystąpienie. Przedstawiony Sejmowi projekt aktu, bo o nim tutaj dyskutujemy, ma to umożliwić, ma umożliwić tę odbudowę, jednak zaskakuje i zdumiewa nawet najbardziej doświadczonych legislatorów. Oto bowiem zamiast prawa mamy legalizację dziur w prawie, zamiast specustawy - antyustawę. Jak bowiem można nazwać anihilowanie jednym ruchem dużych obszarów Prawa budowlanego, nadzoru konserwatorskiego, prawa samorządu do uzgodnień, prawa własności - w przypadku własności nieuregulowanej, reguł planowania przestrzennego, Prawa zamówień publicznych oraz partycypacji społecznej, i to wszystko na raz?
Przyzwyczailiśmy się już do łatania procedur państwa specustawami. Zaakceptowaliśmy je dla szybkiej realizacji ważnych celów społecznych: autostrad, obiektów na Euro, lotnisk i linii wysokiego napięcia. Ale tu nie ma pośpiechu, nie ma też przymusu, bo władze Warszawy przychylnie patrzą na to przedsięwzięcie i wydały już warunki zabudowy dla Pałacu Saskiego oraz wszystkich obiektów planowanych w jego otoczeniu. Jednak w omawianym projekcie prezydenckim woli się całkowicie wyeliminować wpływ samorządu i mieszkańców na tak ważną inwestycję. Jest to specustawa, w której w istocie rzeczy uchyla się kluczowe rozwiązanie konstytucyjne państwa, nie realizując przy tym żadnego zrozumiałego celu społecznego, tak jak powinno się robić w specustawie powinna, lecz jedynie wolę władzy politycznej. To stawia ją w jednym szeregu z takimi aktami demolującymi polski system prawny jak pierwsza wersja lex deweloper, specustawa łupkowa z 2014 r., to tam po drugiej stronie sali akurat było, oraz bardzo już dawna ustawa helska z 2002 r., którą w całości zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Prawdopodobnie, jeżeli temat, nad którym pracujemy, trafiłby do trybunału, to byłby tak samo potraktowany.
Przerażające na posiedzeniu komisji były słowa pana posła Suskiego, który powiedział, że ta ustawa może być preludium do upraszczania zbyt trudnych w Polsce procedur. Czyli całe prawo jest zbyt trudne, według posła Suskiego. Litościwie przemilczę taktowność stawiania pałacu władzy w czasach epidemii, kiedy uczciwie pracujący ludzie walczą o każdy następny dzień, ale nie mogę pominąć faktu, że ustawa stworzy spółkę celową, która ma obniżyć koszty inwestycji za, bagatela, 2 mld zł. Ale nie obniży, ponieważ przewidziano hojne wynagrodzenia dla członków zarządu, pięciokrotność średniego miesięcznego wynagrodzenia według GUS dla nowych, tłustych kotów. To nowa kopalnia synekur obsadzanych z partyjnego klucza. Pieniądze wyda się bez skrępowania, stosując Prawo zamówień publicznych, żadnych procedur, podobnie jak przy CPK zostaną wydane miliony złotych na etaty, wizualizacje, opinie i uzgodnienia. A efekt tego będzie jak przy wyborach kopertowych Jacka Sasina. Pieniądze podatników zostaną wyrzucone w błoto. Z całym szacunkiem dla rządu, ale za tę astronomiczną kwotę można by zbudować choćby nowy gmach Biblioteki Narodowej, która znalazła się w tej chwili w opłakanym stanie.
Koło Parlamentarne Polska 2050 nie może się zgodzić na tryb odbudowy Pałacu Saskiego, w którym pomija się wolę i głos mieszkańców Warszawy, wyklucza samorząd, bez powodu narusza ogólne normy prawne, a publiczne pieniądze wyjmuje się kompletnie spod kontroli. Ta inwestycja mogłaby być przykładem zgody ponad podziałami, a stanie się niestety symbolem przemocy władzy i niszczenia prawa. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia