9. kadencja, 35. posiedzenie, 1. dzień (21-07-2021)

3. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz ustawy - Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (druki nr 1345 i 1375).

Poseł Zbigniew Girzyński:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt ani nie jest ani szkodliwy, tak naprawdę niczego nie zmienia. Chodzi tylko i wyłącznie o zmianę nazw. Tak na dobrą sprawę jeśli popatrzymy na polską naukę i kształtowanie się systemu szkolnictwa wyższego na przestrzeni ostatnich mniej więcej 30 lat... Przeżywałem to na każdej płaszczyźnie, bo w latach 1992-1997 byłem studentem, potem przez 4 lata byłem doktorantem, a od 20 lat jestem wykładowcą akademickim. Po kolei zdobywałem stopnie doktora, doktora habilitowanego i zostałem zatrudniony na stanowisku profesora uniwersytetu. Co działo się w tym czasie, jeżeli chodzi o uczelnie wyższe? Otóż były dwa modele działania. Pierwszy - wizerunkowy. Ktoś kiedyś wpadł na pomysł, że jak coś się nazywa uniwersytetem, to tak poważnie to brzmi. Dlatego postanowiono przekształcić w uniwersytety co się tylko da. Akademie medyczne i ekonomiczne stały się uniwersytetami medycznymi i uniwersytetami ekonomicznymi. Czy wpłynęło to na poprawę jakości kształcenia? W żaden sposób. W podobny sposób postępowano z niektórymi akademiami o tzw. charakterze przymiotnikowym. Akademie rolniczo-techniczne czy przyrodniczo-techniczne także stały się uniwersytetami, bo to lepiej brzmi. Dzisiejsze przedłożenie mówi dokładnie o tym samym. Nic nie zmienimy, ale zamiast państwowej wyższej szkoły zawodowej będzie akademia nauk stosowanych, bo to lepiej brzmi i studenci chętniej przyjdą na studia. To nic nie zmieni ani dla tych studentów, ani w kwestii jakości kształcenia. To są tylko nazwy, które nic nie zmienią - proszę mi wierzyć, mówię to jako doświadczony wykładowca - jeśli chodzi o jakość kształcenia.

    Co jest drugim elementem realizowanych reform edukacji? Wzmacnianie władzy rektora i likwidowanie autonomii jednostek tworzących polskie wyższe uczelnie. Dzisiaj - zwłaszcza po ustawie pana premiera Gowina z zeszłej kadencji - mamy dosłownie rektorów dyktatorów. Rektor jest dzisiaj na naszej uczelni w dużej mierze dyktatorem. Rady wydziałów w zasadzie zostały zlikwidowane. Wydziały są dzisiaj strukturami całkowicie fasadowymi. Zamiast tego wprowadzono rady dyscyplin o zupełnie innym zakresie kompetencji. Tak na dobrą sprawę przeniesiono nawet na dużych uniwersytetach - jestem pracownikiem jednego z największych polskich uniwersytetów - wszystko na szczebel rektorski. (Dzwonek) To jest droga donikąd, proszę mi wierzyć. Jeśli chcemy, aby polskie szkolnictwo zaczęło trochę lepiej funkcjonować, to nie musimy wprowadzać kopii zachodnich rozwiązań, zmian wizerunkowych, które nic nie przynoszą. Musimy dać więcej władzy, autonomii wyższym uczelniom, pomóc im rozwinąć skrzydła, zamiast tworzyć rozwiązania o charakterze fasadowym.

    Będę rekomendował Kołu Poselskiemu Polskie Sprawy wstrzymanie się przy głosowaniu. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia