9. kadencja, 35. posiedzenie, 1. dzień (21-07-2021)
Oświadczenia.
Poseł Jan Szopiński:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Od milionów lat na Ziemi są takie zwierzęta, które, jak mówią kibice, rządzą. Kiedyś na świecie rządziły dinozaury. Teraz w Afryce, jak wiadomo, rządzą słonie i lwy. O Polsce mówi się natomiast, że rządzą w niej koty, a wśród nich tłuste koty hodowane przez politycznych przywódców, głównie na politycznych posadach i na państwowym wikcie. Taki polityczny kot to dobra fucha, bo i stanowisko dla szwagra dostanie, i państwowe zlecenie na prace dobrze płatne, choć nikomu niepotrzebne.
Od kilkunastu miesięcy media alarmują o niegospodarności i marnowaniu publicznych pieniędzy pod szyldem walki z pandemią, a także o zarabianiu na tej pandemii przez różne tłuste koty powiązane znajomościami z ministrami, politykami i urzędnikami.
20 lipca br. portal Onet opisał aferę związaną z rządową akcją Polskie Szwalnie, realizowaną pod patronatem prezydenta Andrzeja Dudy, pod nadzorem pani wicepremier Jadwigi Emilewicz i ministra Michała Dworczyka. Zgodnie z tymi informacjami Rządowa Agencja Przemysłu kupiła za kilkadziesiąt milionów złotych materiały do uszycia maseczek przeciwepidemicznych, wiedząc o tym, że uszyte z kupionych materiałów maseczki nie będą mogły uzyskać certyfikatu jako maseczki medyczne. Norm medycznych i przeciwepidemicznych nie spełniała ani zamówiona tkanina, ani inne materiały. Jak ocenił to ekspert dr Paweł Grzesiowski, te maski nie nadają się do użycia w sytuacji epidemicznej. Mogłyby być raczej rozdawane na budowach czy w gospodarstwach jako maski przeciwpyłowe, bo nie chronią przed żadnym wirusem.
Według różnych portali internetowych na program Polskie Szwalnie wydano, czyli zmarnowano, ponad 200 mln zł. Pomimo to ktoś z rządowej instytucji Agencji Rozwoju Przemysłu dał zarobić dostawcom, chociaż za złe materiały nie powinni dostać ani złotówki. Ktoś dał zarobić producentom, chociaż za zbędne buble też nie powinni dostać ani złotówki.
Reasumując: miliony zbędnych maseczek zalegają w rządowych magazynach. Pieniądze z budżetu się rozeszły, a koty od rządowych zleceń znowu pospadały na cztery łapy. Ale osoby, które wydały niegospodarnie publiczne pieniądze, i tłuste koty, które na tym skorzystały, mają swoje konkretne nazwiska, a firmy mają konkretne nazwy. Dlatego jestem ciekaw usłyszeć, co na temat rządowej niegospodarności ma do zakomunikowania rządowy prokurator generalny i zarazem rządowy minister sprawiedliwości pan Zbigniew Ziobro. Mam nadzieję, że nie usłyszymy od pana ministra Zbigniewa Ziobry, jak zawsze: Polacy, nic się nie stało. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia