9. kadencja, 35. posiedzenie, 1. dzień (21-07-2021)

Oświadczenia.

Poseł Grzegorz Lorek:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie i Panowie! Przedbórz - miasto, które pachnie historią. Jakiś czas temu przedstawiłem w swoim wystąpieniu Zelów. Dziś chcę opowiedzieć o innym mieście, miejscowości leżącej na południe od Piotrkowa Trybunalskiego, nad Pilicą, na historycznym pograniczu dawnych dzielnic: sieradzkiej i sandomierskiej.

    Przedbórz, bo o nim mowa, leży z dala od autostrad i innych głównych szlaków komunikacyjnych. Życie dziś płynie w nim powoli, swoim rytmem, ale przecież kiedyś bywało, że to małe miasteczko stawało się epicentrum ważnych wydarzeń, miejscem, gdzie po prostu działa się historia. Nie wiadomo, skąd wzięła się nazwa Przedbórz, jej toponomastyka jest niejasna. Być może pochodzi od popularnego w średniowieczu imienia Przedbor, który mógł być założycielem osady. Inna wersja zakłada, iż to jej położenie przed potężnymi kompleksami leśnymi, borami nadało nazwę Przedborzowi.

    Pierwsza wzmianka o osadzie pochodzi z XII w., a miastem stała się ona już w 1370 r. Upodobał je sobie ostatni z Piastów na polskim tronie - Kazimierz Wielki, który jako wielki miłośnik łowów bywał w tej okolicy bardzo często i właśnie gdzieś tu odbył swoje ostatnie polowanie, w czasie którego złamał nogę, co w konsekwencji doprowadziło do jego śmierci. To w Przedborzu, o czym niewielu wie, król Władysław Jagiełło nadał w lipcu 1423 r. prawa miejskie osadzie zwanej wtedy Łodzią, która dziś jest po prostu Łodzią. Pomyślny rozwój miasta zatrzymał potop szwedzki. Przetoczyły się przez nie wielokrotnie klęski i pożogi. Dzieliło ono los Rzeczypospolitej.

    W wieku XIX w Przedborzu umiejscowił się słynny przemysł włókienniczy. Utworzono tu spółkę Jan Lange - John Cockerill. Sprowadzono maszyny parowe z Belgii, zatrudniono zagranicznych fachowców i rozpoczęto produkcję sukna. Wielu mieszkańców brało udział w powstaniu styczniowym, a kilka potyczek niedaleko miasteczka stoczyła partia słynnego partyzanta Józefa Oxińskiego. Po odzyskaniu niepodległości miasto było bardzo ważnym lokalnym ośrodkiem handlowym.

    W miasteczku żyli obok siebie ludzie wielu kultur i wyznań. Szczególnie liczna była społeczność żydowska. II wojna światowa nie obeszła się z Przedborzem łaskawie. Niemcy zniszczyli część rynku, synagogę. Zorganizowali w mieście obóz pracy przymusowej. Miasto straciło ponad połowę swojej ludności. Niemcy w planowy sposób wymordowali wszystkich przedborskich Żydów. Zapach słynnego przedborskiego kugla pieczonego w każdy szabasowy piątek odszedł na zawsze w przeszłość.

    Po roku 1945 do miasteczka zawitała codzienność, ale wojenne rany jeszcze długo dawały o sobie znać. W roku 1958 mieszkańcy Przedborza stanęli do walki o wiarę. Kiedy władze komunistyczne, korzystając z wakacji, zdjęły obecne w salach szkolne krzyże, rodzice dzieci zaprotestowali głośno, próbując stan ten odmienić. Do pacyfikacji spontanicznego protestu użyto wielu funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa. Najmocniej zaangażowane w protest osoby zostały ukarane więzieniem, aresztem, grzywną, wydaleniem z pracy. O tej mało znaczącej historii z lat 50. praktycznie historycy województwa, a tym bardziej naszego kraju, w ogóle nie mówią. A było to bardzo ważne, szczególnie że mówimy o latach stalinizmu.

    Dzisiejszy Przedbórz, malowniczo położony nad Pilicą, warty jest odwiedzenia. Spacerując malowniczymi uliczkami i oglądając znane przedborskie kapliczki, trzeba pamiętać o jego historii. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia