9. kadencja, 36. posiedzenie, 1. dzień (11-08-2021)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1447 i 1497).

Poseł Andrzej Szejna:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Alexis de Tocqueville, minister spraw zagranicznych Francji w XIX w., stwierdził, że demokracja kończy się wtedy, kiedy rząd zauważy, że może przekupić ludzi za ich własne pieniądze. PiS doskonali tę zasadę, nie zważając na ponad 100 tys. ofiar śmiertelnych pandemii, najwięcej od czasów II wojny światowej.

    Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oraz niektórych innych ustaw jest błędnie przedstawiany jako projekt wprowadzający podwyżki dla samorządowców. Niewątpliwie wzrost wynagrodzenia poczuje prezydent Andrzej Duda, który może liczyć na ok. 25 tys. - 17,5 tys. zł podstawy i 7,5 tys. zł dodatku. Zwróciłem uwagę na bardzo ciekawe słowa pana prezydenta Lecha Wałęsy, który stwierdził, że jako zawodowy elektryk zarabia obecnie dużo, ale jako eksprezydent - niekoniecznie. Odwrócę to w stosunku do pana prezydenta Dudy. Zarabia więcej dziś, niż uzyskałby na rynku pracy, gdyż nikt przy zdrowych zmysłach nie zatrudniłby doktora nauk prawnych Dudy łamiącego prawo i konstytucję.

    W przypadku samorządowców należy natomiast cofnąć się do przełomu lat 2017/2018, wtedy bowiem Polki i Polacy mogli przekonać się, jakie partyjne Bizancjum stworzyła PiS-owska premier Beata Szydło. Raczyła rzec wtedy, że te pieniądze ministrom się po prostu należały. Tym jednym zdaniem obraziła wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, szczególnie pracujących w sferze budżetowej. Pozwolę sobie przypomnieć tylko niektóre nagrody: pan Mariusz Błaszczak - 82 100 zł, Mateusz Morawiecki - 75 100 zł, Zbigniew Ziobro - 75 100 zł, Anna Zalewska, destruktor polskiej edukacji - 75 100 zł, Piotr Gliński - 75 100 zł, Witold Waszczykowski - 75 100 zł. Gdy okazało się, że krzykiem z mównicy sejmowej nie uda się sprawy zamieść pod dywan, a określenie ˝te pieniądze im się po prostu należały˝ było całkowitą porażką wizerunkową, prezes Kaczyński ogłosił, że do maja 2018 r. ministrowie, którzy pozostają czynnymi politykami, mają przekazać te środki na działalność Caritasu - żałosne, populistyczne zagranie. Następnie, aby odbudować wizerunek PiS i skompromitowanego rządu, obniżyliście wynagrodzenia posłom, senatorom i samorządowcom o 20%.

    Najszybciej uporaliście się z wynagrodzeniem wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów, marszałków województw i ich zastępców. W połowie maja 2018 r. rząd wydał rozporządzenie zmniejszające ich pensje. Działania te prezes Jarosław Kaczyński usprawiedliwiał szeroko pojętą wolą społeczeństwa. Pragnę z tego miejsca wytłumaczyć panu prezesowi, że wolą społeczeństwa było po prostu nieokradanie przez rząd PiS obywateli.

    Od tamtych wydarzeń minęły 3 lata i teraz grupa posłów PiS składa projekt ustawy, który zaprzecza wszystkim działaniom podjętym w 2018 r. Zadam zatem pytanie: Czy przed kolejnymi wyborami mamy się spodziewać, gdy spadną wam sondaże i wasz kolega Marian Banaś ujawni kolejny raport dotyczący brudnej kampanii wyborczej i udawania Robin Hooda przez prezesa Kaczyńskiego, ponownego obniżenia wynagrodzenia albo zamknięcia kolejnej stacji telewizyjnej?

    Lewica apeluje o fundamentalną uczciwość. Szefowa Krajowego Biura Wyborczego nominowana przez PiS, która wypłaciła 53 miliony Poczcie Polskiej za nielegalne wybory kopertowe, została rozporządzeniem Andrzeja Dudy wynagrodzona podwyżką i zarabia 3 razy więcej niż inni członkowie Państwowej Komisji Wyborczej. W imieniu klubu Lewicy domagam się w pierwszej kolejności odmrożenia wynagrodzenia dla sfery budżetowej i podwyżek wysokości 12%. Dziesiątki tysięcy nauczycieli, pielęgniarek, urzędników, pracowników sądów przez zachłanność PiS nie mogą liczyć na żadną podwyżkę, a właśnie to im te podwyżki się należą. A rząd PiS w założeniach ustawy budżetowej na 2022 r. przyjął, że pensję w budżetówce zostaną na takim samym poziomie jak dziś, a to oznacza kolejny rok bez waloryzacji. O ile w ubiegłym roku mimo protestów pielęgniarki, nauczyciele i urzędnicy chyba zrozumieli, choć zacisnęli zęby, konieczność oszczędności ze względu na pandemię, to w tym roku tego nie zrozumieją. Zwłaszcza że wasz program szczepień okazał się ogromną porażką.

    Ogłaszacie w rządowych mediach irracjonalne propozycje Nowego Ładu. Doprowadzicie do protestów, a w konsekwencji do ponownego załamania opieki zdrowotnej. Priorytetem dla rządu powinno być mądre dzielenie środków pomiędzy te grupy społeczne i zawodowe, które w pierwszej kolejności najbardziej ucierpiały podczas pandemii. Taka jest właśnie wola społeczna, panie prezesie Kaczyński.

    Dlatego w imieniu klubu Lewica składam (Dzwonek) na ręce pana marszałka poprawki: po pierwsze, skreślenie z ustawy podwyżki dla Andrzeja...

    (Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski)


Przebieg posiedzenia