9. kadencja, 36. posiedzenie, 1. dzień (11-08-2021)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1447 i 1497).
Poseł Agnieszka Ścigaj:
Panie Marszałku! Koło Poselskie Polskie Sprawy - chciałam panu to głośno i wyraźnie powiedzieć. To koło, do którego najczęściej odchodzą posłowie Prawa i Sprawiedliwości, żeby potem wrócić i wyciągnąć dla siebie jak najwięcej kasy. Mam nadzieję, że pan zapamięta nazwę.
Czy dzisiaj, szanowni państwo, w ramach dyskusji, która się toczy, rozmawiamy o kompetencjach, o parlamentaryzmie, o tym, co powinno towarzyszyć dyskusji na temat wynagrodzenia i powiązania? Nie. Rozmawiamy o ustawie, która w jednej części ma przykryć pewne sprawy, a w drugiej części ma zrekompensować pewną niekompetencję parlamentarną wielu parlamentarzystów. Ci sami parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, którzy w 2018 r. głosowali, ale też bardzo gromko bronili obniżki wynagrodzeń parlamentarzystów, mówiąc o tym, że lud tak chce, że mamy taki czas, że powinniśmy sobie obniżać, że nie musimy tyle zarabiać, myślę, wtedy mieli rację, wtedy państwo sobie obniżyliście bez zrozumienia tego, że jesteście parlamentarzystami i podlegacie tak naprawdę weryfikacji obywateli, a nie tylko i wyłącznie rozkazom szefa jednej partii. A więc kiedy byliście logiczni, kiedy mówiliście prawdę? Wtedy czy teraz, jeśli chodzi o to, co mówicie?
Nie jest do końca tak, że Polskie Sprawy nie są za tym, aby najważniejsze osoby w państwie czy zajmujące kierownicze stanowiska lub samorządowcy, którzy też w taki sposób zapłacili wtedy za waszą niekompetencję, bo ktoś postanowił im także obniżyć wynagrodzenia... Czy one nie powinny być wyższe? Powinny być wyższe. Ale po pierwsze, powinniśmy - od paru lat o tym mówimy - rozmawiać o tym, że administracja powinna być odchudzona. Wielokrotnie słyszeliśmy o tym, że powinno być mniej wiceministrów, że to nie powinny być osoby polityczne, tylko kompetentne i za to trzeba im płacić, bo tak jest na świecie, za kompetencje się płaci. Natomiast nigdy taka rozmowa się nie odbyła. Mamy tylko dyskusję o tym, czego lud chce. To ja wam powiem tak: lud nie chce, żeby w tym momencie, kiedy jest kryzys, kiedy zamrożone są pensje budżetówki, podwyższać sobie pensje. Czyli teraz nie słuchamy ludzi, tylko przedstawiamy taką ustawę, która rzeczywiście jest przeciwna temu, co ludzie mówią i czego oczekują.
Szanowni Państwo! Dyskusje o prezydencie i jego pensji nie powinny się toczyć w kategoriach, czy to jest prezydent Duda, czy nie. Chodzi o urząd. Koło Polskie Sprawy uważa, że ten urząd zasługuje na dobre wynagrodzenie. A to, czy prezydent jest dobry, czy zły, zostawmy ocenie demokracji, bo to ludzie to zweryfikują. Nie chodzi o to, jakie jest wynagrodzenie, bo lud tego wynagrodzenia nie ustala.
Jeśli chodzi o samorządowców, to sprytnie jest to wrzucone, ale przypomnę jeszcze raz, że to państwo wprowadziliście zasadę, zgodnie z którą ręcznie, tu, z pozycji parlamentu, obniżyliście wynagrodzenie samorządowcom. A przecież w ustawie jest regulacja, która daje te kompetencje radzie gminy. Samorządność to rada gminy, to obywatele. Tam mają podstawę weryfikowania. Jeżeli rada gminy uzna, że gmina jest w dobrej sytuacji finansowej, że ją na to stać, to pewnie da swoim samorządowcom podwyżki. Samorządowcy też nie tego oczekują. (Dzwonek) Oczekują przede wszystkim pewnego systemu, rozwiązania, a nie ręcznego sterowania...
(Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski)
Przebieg posiedzenia