9. kadencja, 36. posiedzenie, 1. dzień (11-08-2021)
3. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1450 i 1494).
Poseł Wojciech Maksymowicz:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Niestety potwierdziły się obawy o prawdziwą perspektywę wzrostu pieniędzy na świadczenia zdrowotne. Teraz wiemy, dlaczego ten obecnie mniejszościowy rząd nie chciał zrealizować oczekiwania wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek, ratowników medycznych czy młodych lekarzy. Po prostu nie planował realnego wzrostu finansowania leczenia chorych. Niestety przedstawiona ustawa to głównie zabieg PR-owski. Oto wzrost procentowego udziału nakładów na ogólnie określoną pozycję zdrowie ma powstać głównie w wyniku doliczenia pomocowych środków z Unii Europejskiej.
Jak wiemy, te unijne środki nie mogą być przeznaczone na świadczenia zdrowotne, ale jedynie na inwestycje. Tak ma być przez 2 lata. A potem? Potem się zobaczy. PiS odrzuciło wzrost składki zdrowotnej, który przecież można było kompensować ekwiwalentnym obniżeniem podatków. Tylko takie podejście rzeczywiście mogło systemowo zagwarantować wzrost nakładów na leczenie chorych, na świadczenia opieki zdrowotnej.
Tak więc nadal będziemy mieli jeden z najniższych poziomów procentowych składki zdrowotnej w Europie. Społeczeństwo musi bowiem wiedzieć, że nasi sąsiedzi Czesi są znacznie bardziej zadowoleni ze swojej służby zdrowia, ponieważ mają 13,5% składki zdrowotnej, a nie tak jak u nas 9%. I to jest główny problem. Proponowany w ustawie wzrost do 7% udziału nakładów na opiekę zdrowotną w produkcie krajowym brutto za 6 lat to ciągle daleko od średniej europejskiej, która wynosi niemal 10%. A do tego nie wiadomo, w jaki sposób ktoś kiedyś za te 6 lat miałby to zrobić.
Jeszcze jedno w tej ustawie, co zapisano, a co nie załatwia problemu. Jak się dowiedzieliśmy, polskie szpitale są zadłużone na ponad 18,5 mld zł. I jaką pomoc się im proponuje? Otóż nic się nie proponuje poza wskazaniem, że zapłacić za to mogą samorządy powiatowe i samorządy wojewódzkie. Takim oto prezentem jest dla społeczeństwa ta ustawa - budzi nadzieję nieznających się na rzeczy, ale to tylko bardzo duże, wielowarstwowe opakowanie. To nie prezent, to jest oszustwo. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia