9. kadencja, 36. posiedzenie, 1. dzień (11-08-2021)
32. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o usługach płatniczych (druki nr 1221 i 1496).
Poseł Katarzyna Kretkowska:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ten projekt wpłynął kilka miesięcy temu i dziwię się, że nie został przedstawiony Wysokiej Izbie wcześniej, tylko dzisiaj, znienacka. Osobiście biegłam z komisji finansów, bo jeszcze pół godziny temu tego projektu nie było w porządku obrad. Protestuję przeciwko takiemu trybowi obradowania przez Wysoką Izbę. Wiem, że to zapewne nie jest wina pani marszałek.
Jest to sprawa drobna, sprawa akceptacji płatności gotówkowych, może ważna dla pojedynczych osób, pojedynczych grup społecznych czy większych grup społecznych w Polsce. Ponieważ w Unii Europejskiej ta kwestia została pozostawiona do regulacji krajowej, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taką możliwość zapewnić. Ona jest zapewniona, ale może powinno to być definitywnie stwierdzone w ustawie o usługach płatniczych.
Projekt został przedstawiony przez prezydenta na wniosek Narodowego Banku Polskiego. Należy zakładać, że Narodowy Bank Polski miał na uwadze nie tylko potrzebę zapewnienia takiej możliwości konsumentom, Polkom, Polakom, którzy dokonują tych płatności, ale też inne czynniki, może także potrzebę zapewnienia odpowiedniej ilości gotówki w obiegu. W Szwecji, gdzie nie było takiej regulacji, powstał problem z niedoborem gotówki, a w sytuacjach trudnych, w sytuacjach trudności na rynku finansowym, w sytuacjach kryzysu brak gotówki na rynku takie trudności pogłębia.
Jest to sprawa drobna. Nie ma nic złego w tym, że Sejm zajmuje się sprawami mniejszej wagi. One dla kogoś mogą mieć dużą wagę. Problemem jest to, że Sejm dzisiaj nie zajmuje się sprawami zasadniczymi, że dzisiaj nie zajmujemy się sprawami najpoważniejszymi, że na tym posiedzeniu w ogóle nie zajmujemy się sprawami dotyczącymi klimatu, czerwonego alertu ogłoszonego zaledwie 2 dni temu przez naukowców jako kwintesencja wszystkich badań naukowych na temat klimatu. Konkluzja jest jedna: nieuchronnie postępuje ocieplenie klimatu. Cokolwiek byśmy zrobili, tego nie powstrzymamy, ale możemy jeszcze powstrzymać katastrofę. Problemem jest to, że się tym nie zajmujemy. Mając teraz wolną godzinę, jak się okazuje, bo czekamy na głosowania, mogliśmy mówić o klimacie, a mówimy o ustawie, którą powinniśmy byli przegłosować 3 miesiące temu, bo ona wtedy wpłynęła do Sejmu. Jak pani posłanka Skowrońska powiedziała przed chwilą, jest to sprawa drobna, którą należało załatwić. Czemu nie wcześniej? Też nie wiadomo. Bałagan, nie wiem, pstryczek dla pana prezydenta, że nie od razu jego projekty są uchwalane. Tego też tutaj nie rozstrzygniemy.
Jak mówię, nie zajmujemy się sprawami najpoważniejszymi i tego nasze dzieci, nasi wnukowie, nasi prawnukowie mogą nam nie wybaczyć. Mogą nie mieć okazji nam czegokolwiek wybaczać, bo po prostu ludzkość może stracić miejsce na Ziemi, a w związku z tą katastrofą, którą sami na siebie sprowadzamy, pociągniemy za sobą także inne istnienia, przyrodę, całe nasze dotychczasowe środowisko. To nie są jakieś gdybania, to nie są jakieś fantazje, fantasmagorie zwariowanych, nawiedzonych ekologów, tylko to jest rzeczywistość naukowa, której zaprzeczamy, której ta Izba do siebie nie dopuszcza - a przynajmniej większość sejmowa nie dopuszcza nawet debaty, już nie mówiąc o środkach zaradczych.
Klub parlamentarny Lewica na samym początku kadencji przedstawił uchwałę na temat alarmu klimatycznego. Chcielibyśmy procedować nad tą kwestią. Mam nadzieję, że środki unijne skierowane na niwelowanie skutków kryzysu pandemicznego będą wykorzystane na faktyczną transformację energetyczną i faktyczne uzyskanie neutralności energetycznej (Dzwonek) w najbliższym 5-leciu. Nie mamy czasu.
Przebieg posiedzenia