9. kadencja, 36. posiedzenie, 2. dzień (06-09-2021)

36. punkt porządku dziennego:

Rozpatrzenie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 września 2021 r. w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego (druk nr 1512).

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Bardzo proszę z uwagi na powagę tematu o ciszę, o to, żebyśmy wsłuchali się nawzajem w swoje argumenty. Dajmy sobie szansę. (Gwar na sali)

    Marszałek:

    Panie ministrze...

    Proszę państwa, myślę, że jak będziecie się wypowiadać z tej mównicy, chcielibyście, żeby was słuchano. Mamy też was przekrzykiwać, jak będziecie się wypowiadać?

    (Głos z sali: Nie mamy złudzeń.)

    Bardzo proszę...

    (Głos z sali: Ale nie można głupot opowiadać.)

    Pan minister ma swój czas, pani poseł, proszę pozwolić mu się wypowiedzieć, dobrze?

    Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński:

    Szanowni Państwo! Nie będę reagował na wasze okrzyki, na wasze zaczepki, na agresywne słowa, które tu padają. Mamy dosyć agresji w życiu publicznym, a w sytuacjach zagrożenia dla spraw fundamentalnych, jakim jest bezpieczeństwo naszego państwa, bezpieczeństwo obywateli, jakim jest integralność granic naszego państwa, wsłuchajmy się, dajmy sobie szansę. Tego oczekują od nas obywatele, również wasi wyborcy, tego, że w sytuacji zagrożenia zewnętrznego pokażemy, że jesteśmy wspólnotą, że potrafimy działać razem. To nie jest czas na pokrzykiwanki. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    To nie jest czas na puste gadanie, agresywne obelgi. To jest czas na działanie, na działanie państwa polskiego.

    (Głos z sali: A co robił premier przed chwilą?)

    Proszę się uspokoić.

    To, czego od was oczekujemy, to: nie przeszkadzajcie nam. Nie przeszkadzajcie nam. (Oklaski)

    (Głos z sali: Od siebie wymagajcie, od premiera.)

    Z Łukaszenką damy sobie radę, ale wy nam nie przeszkadzajcie i zróbcie to w imię lojalności państwowej i w imię lojalności również wobec waszych wyborców, naszych obywateli, niezależnie od ich poglądów politycznych.

    (Głos z sali: Od siebie zacznijcie.)

    Tak, taka jest sytuacja. Są elementy zagrożenia suwerenności naszego kraju i integralności granic naszego państwa.

    (Głos z sali: Straszycie swoją nieudolnością.)

    (Głos z sali: Gdzie prezydent?)

    (Głos z sali: Gdzie jest NATO?)

    (Głos z sali: Nie dajecie rady.)

    Niebezpieczeństwo jest realne. My nikogo nie straszymy, tylko przedstawiamy fakty.

    Szanowni Państwo! To, że w sposób całkowicie sztuczny i cyniczny sąsiadujący z nami reżim Łukaszenki wykorzystuje naiwność wielu ludzi na świecie, cynicznie wykorzystuje, i chce stworzyć kryzys migracyjny, tworzy kryzys migracyjny na naszej granicy...

    (Głos z sali: Cieplutki człowiek.)

    ...na granicy Litwy, Łotwy, na granicy Unii Europejskiej... Dlaczego to robi? Z jednej strony ma w pamięci rok 2015, kiedy do Europy dotarła ogromna fala uchodźców z całego świata, ok. 1 mln ludzi z całego świata, biednych, szukających lepszego życia. Chodzi też o konsekwencje dla Europy, problemy polityczne, społeczne, problemy związane ze wzrostem przestępczości kryminalnej, jak również problemy z terroryzmem. Wśród tych ludzi byli wykonawcy zamachów terrorystycznych w tamtym czasie we Francji, w Belgii, w Wielkiej Brytanii. Łukaszenka ma to w pamięci, Łukaszenka chciałby powtórki takich wydarzeń. Chce stworzyć w północno-wschodniej Europie kolejny wielki szlak migracyjny. To jest jego cel. Dlaczego to robi?

    (Głos z sali: Bo jest słaby rząd w Polsce.)

    To jest odwet. To jest odwet za wsparcie, jakie Unia Europejska, Polska, Litwa dają opozycji białoruskiej. Rok temu zobaczyliśmy prawdziwą twarz narodu białoruskiego walczącego o wolność, o demokrację, o chleb w swoim kraju, przeciwko dyktaturze. Więzienia na Białorusi zapełnione są więźniami politycznymi. W więzieniach siedzą nasi rodacy, liderzy polskiej mniejszości narodowej: pani Andżelika Borys, pan Andrzej Poczobut. Domagamy się ich zwolnienia na każdym kroku (Oklaski), w każdy sposób: głośno i w każdy inny możliwy sposób. Niektórych naszych rodaków udało nam się wyciągnąć z więzienia, ale będziemy konsekwentnie walczyli dalej.

    (Głos z sali: Nieskutecznie.)

    To jest odpowiedź Łukaszenki, zemsta Łukaszenki. Jeżeli nie będziemy działali skutecznie i konsekwentnie, zaleje nas fala uchodźców. Nie - zaleje nas fala tak naprawdę nie uchodźców, a nielegalnych migrantów.

    Państwo białoruskie zarządzane w tym momencie przez reżim Łukaszenki organizuje wielką międzynarodową operację polegającą na turystyce migracyjnej. Jakie są fakty? Jakie są dowody? Nasze służby zidentyfikowały w ostatnich tygodniach 46 lotów z Bagdadu do Mińska, z Iraku na Białoruś. Samolotami przyleciało ok. 10 tys. mieszkańców Iraku. Tam w tej chwili nie ma kryzysu politycznego, tam w tej chwili nie toczy się wojna domowa. To są ludzie, którzy szukają lepszego życia. Ja to subiektywnie rozumiem. Wiemy, że reżim uruchomił w ostatnim czasie połączenia z Libanem - wielki potencjalny rezerwuar ruchów migracyjnych. Wiemy, że w Maroku, w Pakistanie prowadzone są rozmowy na temat otworzenia rejsów przez białoruskie linie lotnicze. Wiemy, że trafiają tam osoby z Turcji, wiemy, że trafiają z Rosji, zwłaszcza Afgańczycy. Za chwilę do tego przejdę. Potencjał stworzenia wielkiego kryzysu migracyjnego wywołanego w sposób sztuczny i polityczny przez Łukaszenkę jest naprawdę wielki, to jest realne, jeśli uzna on, że ci uchodźcy wchodzą do Europy jak w masło, że Polska granica jest granicą fikcyjną, że będziemy spętani polityczną poprawnością. Nie, my musimy skutecznie temu przeciwdziałać, bo jest to również w interesie tych naiwnych ludzi, których Łukaszenka cynicznie wykorzystuje, których chce sprowadzać z całego świata. Jeśli nie przejdą oni nielegalnie do Unii Europejskiej, jeśli nasza granica, polska granica będzie granicą twardą, ten kryzys zakończy się, bo Łukaszence nie będzie opłacało się ściągać kolejnych tysięcy imigrantów z całego świata, kiedy oni zostają na Białorusi, kiedy nie osiąga swoich celów. Dlatego tak ważne jest to, aby granica polska była granicą suwerennego państwa i suwerennego narodu, której nikt cynicznie nie będzie rozbijał. Jej integralność jest sprawą świętą, dlatego twardo będziemy bronili prawa międzynarodowego i prawa do suwerennego przestrzegania integralności naszej granicy państwowej. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Nic nas nie powstrzyma. Nie ustąpimy w tej sprawie, w sprawie fundamentalnej i zasadniczej ani o milimetr, bo jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi (Oklaski), odpowiedzialnymi za Polskę, za bezpieczeństwo jej obywateli, jak również czujemy się odpowiedzialni za bezpieczeństwo Unii Europejskiej. Cała Unia Europejska trzyma kciuki za nas, żeby polska granica, litewska granica, łotewska granica były granicami zewnętrznymi Unii Europejskiej i suwerennymi granicami naszych państw, traktowanymi poważnie.

    (Głos z sali: Uszczelnij granice.)

    Szanowni Państwo! Wiem, że część opinii publicznej zbulwersowana jest sprawą Usnarza.

    (Głos z sali: Dziennikarze przeszkadzają.)

    Dzisiaj po raz kolejny pokazaliśmy zdjęcia polskiej Straży Granicznej, na których widać, jak faktycznie wygląda sytuacja po drugiej stronie granicy, czyli, podkreślam, po stronie białoruskiej.

    (Głos z sali: Dlaczego boicie się mediów?)

    Ci ludzie są w stałym kontakcie ze służbami białoruskimi. Są zaopatrywani w żywność. Dostarczane są im nawet powerbanki, tak żeby mogli ładować swoje komórki. Dostają ciepłą odzież i śpiwory. To są fakty.

    (Głos z sali: A my co im daliśmy?)

    To są fakty, szanowni państwo.

    Szanowni Państwo! Tego typu przedsięwzięciom zawsze towarzyszą również działania zorganizowanych grup przestępczych, które z tego żyją. W polskich miejscowościach nadgranicznych, naszych wspaniałych, dotychczas spokojnych i cichych miejscowościach, gdzie żyją spokojni ludzie, w nocy pojawiają się ludzie z wielu państw świata, którzy w określonych miejscach podjeżdżają nocą, czekają w samochodach na przerzut ludzi z drugiej strony granicy. W ostatnich tygodniach Straż Graniczna i Policja zatrzymały 66 takich osób. Od momentu wprowadzenia stanu wyjątkowego, od 2 września, zatrzymano osiem osób. (Oklaski) To są ludzie z całego świata, zarówno z państw arabskich, jak i przede wszystkim z republik postsowieckich - Gruzini, Tadżycy, Turkmeni, Uzbecy, Czeczeni. Niektórzy z tych ludzi przyznali się do winy. Jedna z tych osób w tych dniach dobrowolnie poddała się karze, została skazana na rok w zawieszeniu. Ujawniła, jakie są metody, jakie są cele, kto płaci, ile płaci. Ten człowiek, obywatel Turkmenistanu przebywający nielegalnie na terytorium Unii Europejskiej, został zwerbowany przez obywatela Federacji Rosyjskiej. Za transport w określonym miejscu... Na lokalizatorze wskazano mu, gdzie ma czekać w nocy i kiedy. Miał dostać 600 euro za to, żeby przewieźć ludzi pod granicę niemiecką.

    Proszę państwa, jeżeli chodzi o opłaty - do nas nie trafiają ludzie ubodzy, uciekający przed bombami. To są ludzie, którzy inwestują w swoją przyszłość. Z rozmów naszej Straży Granicznej z zatrzymanymi uchodźcami jasno wynika, że przeciętnie koszt transportu na teren Unii Europejskiej to jest ok. 5 tys. dolarów od osoby, za rodzinę 15-20 tys. dolarów, a mamy jeden przykład, że jedna z rodzin przyznała, że za transport z Azji na teren Niemiec zapłaciła 40 tys. dolarów. To jest turystyka. To jest turystyka migracyjna. Duża część ludzi, którzy usiłują przejść naszą granicę, jest przekonana, że znajduje się na terytorium Niemiec. Są zaskoczeni, że są w takim kraju jak Polska. Ich celem jest Unia Europejska. Wszyscy mamy tego świadomość.

    Dlatego powiedziałem: cała Unia Europejska trzyma za nas kciuki, i Komisja Europejska, i nasi przyjaciele ze straży granicznych narodowych. Jesteśmy z nimi w kontakcie, tak jak jesteśmy w kontakcie na co dzień, i na poziomie politycznym - pan prezydent, pan premier, ja jako minister spraw wewnętrznych - i na poziomie organizacyjnym - szefowie służb - z naszymi sąsiadami z Litwy, z naszymi przyjaciółmi z Łotwy. Razem tymi samymi metodami utwardzamy nasze granice i rozwiązujemy kryzys. Na Litwie i na Łotwie są już wprowadzone stany wyjątkowe. Chcemy wprowadzić ten stan wyjątkowy w Polsce, dla bezpieczeństwa naszych mieszkańców, w bardzo wąskim pasie 3 km.

    I chcę państwu powiedzieć jasno: jesteśmy w stałym kontakcie z przedstawicielami samorządów tych gmin, których dotyczy wprowadzenie stanu wyjątkowego, jesteśmy w kontakcie z mieszkańcami. Wszyscy odczuwają wielką ulgę, że jest tam polskie wojsko, polska Straż Graniczna i polska Policja. (Oklaski)

    (Głos z sali: Tam nie było Straży Granicznej dotąd?)

    Chcę też państwu powiedzieć jasno: wiemy, że są tam również nasi obywatele, nasi przedsiębiorcy, którzy prowadzą w tym pasie działalność gospodarczą, przede wszystkim hotelarską, turystyczną, agroturystykę, restauracje. Mamy przygotowany projekt ustawy, który jeszcze w tym tygodniu trafi na posiedzenie rządu. Ten projekt zakłada, że wszyscy oni otrzymają rekompensatę. Jest jasny, czytelny mechanizm wypłacania jej wszystkim tym naszym obywatelom, których działalność chwilowo będzie utrudniona. I proszę... Tutaj na samym początku pan poseł z ruchu Hołowni insynuował, że pewna grupa naszych obywateli jest w jakiejś strefie zamkniętej. Nie. Byłem tam w sobotę, rozmawiałem z funkcjonariuszami, z żołnierzami. Wiem, jak wielka jest mobilizacja i jak wielkie jest poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo naszych obywateli przebywających tam na miejscu. Tam toczy się normalne życie - dzięki temu, że mamy tam naszych funkcjonariuszy, mamy tam naszych żołnierzy. Ludzie pracują w polu, ludzie normalnie żyją...

    (Głos z sali: Jeszcze media trzeba wpuścić.)

    ...tam nie ma żadnych ograniczeń w przemieszczaniu się dla tych obywateli. Jedyny obowiązek, jaki na nich nakładamy, to posiadanie dowodu osobistego, dowodu tożsamości, żebyśmy mogli szybko stwierdzić, że to jest osoba, która na stałe związana jest z tym terenem, życiowo, zawodowo.

    To jest niezwykle ważne, bo nie chcemy tym ludziom niczego utrudniać, my chcemy ich chronić. (Oklaski) Spotyka się to z pełną akceptacją i zrozumieniem.

    Proszę państwa, drugi wzgląd, który musimy brać pod uwagę, to ćwiczenia Zapad 2021, o czym mówił pan minister Soloch, o czym mówił pan premier -największe od wielu lat ćwiczenia w zachodniej Rosji i na terenie Białorusi. Co 4 lata Rosjanie organizują ćwiczenia Zapad. Ostatnie były w roku 2017. Te obecnie organizowane są trzykrotnie albo czterokrotnie większe niż poprzednie. Ważny element tych ćwiczeń będzie rozgrywany na Białorusi, z udziałem wojsk białoruskich. Istotnym elementem, oficjalnie, scenariusza Zapad są działania wojsk specjalnych białoruskich i rosyjskich nad naszą granicą. Mają one ćwiczyć zwalczanie grup dywersyjnych przechodzących z terenu Polski na teren Białorusi. Wojska specjalne białoruskie i rosyjskie - kilka kilometrów od naszej granicy. Pod Brześciem, 3 km, jest poligon. Pod Grodnem są poligony. Grupy bojowe już niedługo, w piątek rozpoczynają ćwiczenia, ich aktywną część. Będą krążyły wokół polskiej granicy. Nie chcemy żadnego incydentu wywołanego przez osoby nieodpowiedzialne (Oklaski), niezależnie od tego, czy są to osoby infantylne czy cyniczne, czy robią tą z głupoty, czy z porywu serca. Nie chcemy przypadkowych dramatycznych sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Nie chcemy dać drugiej stronie, ćwiczącym tam komandosom rosyjskim i białoruskim jakiegokolwiek pretekstu do dramatycznych sytuacji na polskiej granicy. Dlatego musimy mieć na ten czas, na wrzesień, wolny 3-kilometrowy pas wokół granicy, gdzie działają tylko nasi żołnierze, nasi funkcjonariusze Straży Granicznej, nasi policjanci. To jest bezpieczeństwo Polski, to jest bezpieczeństwo naszych obywateli, a przede wszystkim tych, którzy mieszkają tam, w tych dotychczas cichych i spokojnych miejscowościach na granicy z Białorusią. (Oklaski)

    To jest nasz cel. (Dzwonek) Środki są adekwatne, proporcjonalne, przemyślane. Nie działamy histerycznie. Działamy spokojnie i stanowczo. Oczekujemy od każdego rozsądnego, mądrego polityka, niezależnie od jego poglądów politycznych, że nie będzie nam podstawiał nogi. Jeszcze raz powtarzam. Czas politykowania w tych sprawach się skończył. Jest czas działania. (Oklaski) Z Łukaszenką i z jego reżimem - powtarzam to jeszcze raz - damy sobie radę. Możecie nam w tym pomóc, możecie przeszkadzać. (Oklaski)

    (Część posłów wstaje i klaszcze)

    (Głos z sali: Trzeba było rozmawiać z opozycją.)


Przebieg posiedzenia