9. kadencja, 36. posiedzenie, 2. dzień (06-09-2021)

36. punkt porządku dziennego:

Rozpatrzenie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 września 2021 r. w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego (druk nr 1512).

Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! W swoim wystąpieniu użył pan sformułowania: strzeżenie granic powinno być oparte o konsensus wszystkich. Trudno w momentach zagrożenia, w momentach wielkiej odpowiedzialności nie zgodzić się z takim sformułowaniem. Tylko pytanie: Czy ono jest prawdziwe, wypowiedziane przez pana premiera? Czy pobudki wprowadzenia stanu wyjątkowego są patriotyczne, jak próbujecie przedstawić, czy polityczne, jak niestety naprawdę to zaczyna wyglądać? (Oklaski)

    Jeżeli zagrożenie jest tak poważne, to po pierwsze, w momencie powzięcia wiedzy o tym zagrożeniu pan premier powinien w normalny sposób zadzwonić do całej Wysokiej Izby, do wszystkich przedstawicieli klubów i zaprosić na spotkanie. Pan premier tak zrobił rok temu, kiedy koronawirus przyszedł do Polski. Pan prezydent wtedy zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Nie mieliście oporów, bo widzieliście, że jest poważne zagrożenie. Dzisiaj takiego gestu nie wykonaliście w żaden sposób. Nie chcecie konsensusu w sprawie podejmowania decyzji, bo podjęliście ją indywidualnie. Dlaczego podejmując tę decyzję, nie przedstawiliście też konkretnych argumentów wskazujących, że wszystkie inne środki zostały wyczerpane? Bo stan wyjątkowy można wprowadzić, ale tylko w momencie kiedy wszystkie inne działania służb państwowych zostały wyczerpane. (Oklaski) Czy one dzisiaj zostały wyczerpane? Czy Straż Graniczna nie mogła funkcjonować w pasie przygranicznym, który jest szerszy niż 3 km? I pytanie kolejne: Czy tak naprawdę 3 km wystarczą, jeżeli zagrożenie jest tak poważne? Czy ten obszar jest adekwatny do zagrożenia, czy tylko jest symboliczny? Nie chciałbym, żeby doszło do sytuacji, w której... Przez 20 lat odbywające się manewry Zapad nigdy nie powodowały nadmiernej aktywności zewnętrznej i wizerunkowej, widocznej dla świata, Wojska Polskiego. Mówiąc na skróty, nigdy w tych manewrach polskie wojsko nie brało udziału. A chcąc czy nie chcąc, wasze działania prowadzą do tego, że w manewrach Zapad 2021 polskie wojsko będzie brało udział. (Oklaski) Czy to jest dbanie o bezpieczeństwo, czy to jest tylko i wyłącznie próba zgarnięcia politycznego interesu, ugrania politycznego interesu na podjęciu takiej decyzji?

    Jakie ponadstandardowe działania będą wykonywane przez służby państwa? Nie ma na to konkretnej odpowiedzi. Nie została dzisiaj udzielona.

    Czy Unia Europejska i NATO zostały poinformowane, ale nie po podjęciu decyzji, czy było to konsultowane w ramach Unii Europejskiej, NATO przed podjęciem decyzji? Czy potraktowaliście naszych sojuszników tak samo, jak potraktowaliście opozycję w Polsce? Dzisiaj będziecie nam odbierać prawa do patriotyzmu, wyrzucać nam, że nie chcemy dbać o wolność, niepodległość państwa polskiego?

    (Poseł Iwona Arent: Sami sobie je odbieracie, sami sobie odbieracie.)

    Przez pokolenia udowadnialiśmy to nie tylko słowem, nasi przodkowie udowadniali to czynem, bronili polskich granic. (Oklaski) Żadne wasze krzyki nie zabiorą nam prawa do patriotyzmu i do patriotycznej postawy. My taką zawsze będziemy się wykazywać. Tylko czy wy naprawdę chcecie bronić Polski przed realnym zagrożeniem...

    (Poseł Piotr Kaleta: Tak.)

    ...czy chcecie tylko ugrywać interes polityczny, czy chcecie korzystać niestety z błędów opozycji? Bo można mieć dobre intencje, można mieć dobre pobudki i można niestety wpisać się w scenariusz, który najbardziej odpowiada tej władzy. Można chcieć udzielić pomocy drugiemu człowiekowi, ale czasem zrobić z tego happening, który powoduje, że właśnie dostali pożywkę do wprowadzania stanu wyjątkowego. (Oklaski) To jest niestety złożona trudność tej sytuacji. Jak w niej podjąć najlepszą decyzję, żeby w żaden sposób nie zatracić tego zawsze numer jeden: bezpieczeństwa państwa polskiego?

    My dzisiaj nie mamy pewności co do waszych intencji. Nie mamy jej też po wyjaśnieniu pana premiera, który uderzał w bardzo wysokie tony, ale widać nie przekonał pana prezydenta, bo gdyby zagrożenie było aż tak poważne, to nie wierzę, że nie przyjechałby tutaj prezydent Rzeczypospolitej i nie stanął przed nami. (Oklaski)

    (Głos z sali: Gdzie jest prezydent?)

    Lepiej zapobiegać, niż leczyć - to kolejne sformułowanie użyte przez pana premiera, zresztą bardzo mi bliskie z racji wykonywanego zawodu. Ale co się działo w sierpniu, gdy 3500 obcokrajowców przekroczyło granicę Polski? Gdzie byliście, jak wprowadzali dużo bardziej rygorystyczne obostrzenia, może nie stany wyjątkowe, ale różnego rodzaju działania, nasi sojusznicy na Litwie i na Łotwie? Czy wtedy tego zagrożenia nie było? Czy Straż Graniczna nie dawała sobie rady, nie można było użyć Policji, wojska do wsparcia Straży Granicznej? Te wszystkie działania są możliwe.

    W ogóle jak wygląda sytuacja państwa polskiego i jego funkcjonowanie, struktury? Bo gdybyśmy przez ten pryzmat chcieli podejmować podobne działania w każdym obszarze... Weźmy pod uwagę np. straż pożarną - 1400 wezwań w ciągu doby, 550 tys. w ciągu roku, co minutę wyjeżdża jakiś wóz strażacki. Tutaj wszystko jest poukładane: są strażacy państwowi i ochotnicy. Nie trzeba wprowadzać stanów wyjątkowych. To może doprowadziliście państwo do takiej sytuacji, że właśnie dzisiaj nie ma poczucia bezpieczeństwa, że ten rozgardiasz jest tak duży w wielu dziedzinach życia, za które odpowiadacie i bierzecie 100% odpowiedzialności, że musicie uciekać się do stanu wyjątkowego?

    A co będzie następne? Bo to jest już podniesiony alert, prawie najwyższy. Został tylko jeden - stan wojenny. Jeżeli dzisiaj już uruchamiamy tak daleko idące środki czy też pokazujemy tak daleko idącą decyzję, to co będzie za chwilę, jeżeli to nie będzie 30 osób, a 30 tys.? Czy bierzecie pod uwagę to, że ta decyzja nie się skończy tu i teraz? Ona będzie miała swoje ogromne skutki, jeśli chodzi o przyszłość, ona ma ogromne skutki dla bezpieczeństwa państwa polskiego. I nie wolno takiej decyzji podejmować tylko i wyłącznie przez pryzmat jednego czy drugiego sondażu, który dla was lepiej wyszedł, bo to ma krótkie nogi, bo to naraża na szwank nie wasze rządy - o to przecież się nie będę martwił - ale naraża na szwank dobro, pomyślność i bezpieczeństwo obywateli (Oklaski), a o to zawsze będziemy się martwić. Niezależnie od tego, jak głośno będziecie krzyczeć, jak bardzo nie chcecie współpracować, jak bardzo nie rozumiecie, co znaczy współodpowiedzialność w momencie zagrożenia, my nie będziemy się na was oglądać i będziemy podejmować decyzje, które dyktuje nam rozum, serce, dyktuje nam po prostu przyzwoitość.

    (Głos z sali: Czyli jakie?)

    Dobrze, że dzisiaj też jest pan premier, bo trzeba upomnieć się o przedsiębiorców. Nie trzeba im wprowadzać, uchwalać specjalnych ustaw, panie premierze, po prostu trzeba wykonać ustawę, która na mocy wprowadzonych przez was rozwiązań, daje im możliwość uzyskiwania odszkodowań, tylko zgodę na to musi wyrazić wojewoda. Po prostu powiedzcie wojewodom, żeby wszystkim, którzy się do nich zgłoszą, dawali odszkodowania, a nie: kolejna szopka, kolejne specjalne rozwiązania. (Oklaski) Normalne rozwiązania, normalna pomoc. Państwo dobrze funkcjonujące, państwo sprawne to państwo bezpieczne.

    Trzeba się też upomnieć o tych, którzy są w stanie wyjątkowego zagrożenia. To są pacjenci polscy. Dobrze, że jesteście dzisiaj i możecie przynajmniej tego posłuchać. To są pacjenci, do których 150 m od pogotowia startuje helikopter po to, żeby udzielić im pomocy, bo nie ma kto wyjechać karetką pogotowia. To są rolnicy, którzy zostali pozostawieni sami sobie w obliczu stanu śmiertelnego zagrożenia dla ich gospodarstw, jakim jest afrykański pomór świń. To są wreszcie polskie rodziny, które w tym stanie zagrożenia dotyka największa od 20 lat inflacja, przekraczająca w sierpniu 5%. (Oklaski)

    Zawsze będziemy współdziałać. Pomimo tego, że obrażacie, że nie chcecie się podzielić informacjami, nie zwołaliście nawet Komisji do Spraw Służb Specjalnych, nie mówicie nam całej prawdy i naszym zdaniem podejmujecie wiele decyzji nie tylko i wyłącznie z pobudek politycznych dnia dzisiejszego, ale też z pobudek polityczno-wyborczych na przyszłość, my będziemy robić wszystko, żebyście zmienili swoje tory postępowania na działanie patriotyczne. Nie będziemy, panie ministrze, nikomu podkładać nogi, bo to nie o to chodzi. Akurat dzisiaj pan powiedział pewnie najwięcej konkretów i o tym, że trzeba skończyć z politykierstwem. To zacznijcie od siebie kończyć z politykierstwem, bo w tej sprawie politykierstwa z waszej strony było najwięcej. (Oklaski)

    My się wstrzymamy od głosu jako Koalicja Polska. (Gwar na sali)

    (Głos z sali: Jak zwykle.)

    (Głos z sali: Właśnie, jak zwykle.)

    (Głos z sali: Ciszej.)

    I to jest właśnie wyraz tego współdziałania, które prezentujecie po raz kolejny. Śmiech, dogadywanie, pokrzykiwanie. Myślicie, że wasze krzyki ukryją wasz obraz was jako hipokrytów w tej sprawie, bo gdyby było prawdziwe zagrożenie, to nie pisnęlibyście nic. Nie byłoby nic słychać na tej sali. A wy chcecie tylko i wyłącznie rozegrać własną polityczną grę.

    (Głos z sali: Ciebie też by nie było słychać.)

    Ale Polska będzie bezpieczna. (Dzwonek) Polska będzie trwała dłużej, dużo dłużej niż wasze rządy i zobaczycie to wszyscy. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Głos z sali: Wstrzymanie się od głosu...)


Przebieg posiedzenia