9. kadencja, 36. posiedzenie, 2. dzień (06-09-2021)
Oświadczenia.
Poseł Jan Szopiński:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Moi wyborcy z Bydgoszczy, z województwa kujawsko-pomorskiego prosili mnie, abym zapytał pana premiera Mateusza Morawieckiego i pana premiera Kaczyńskiego, dlaczego tak dobrze pamiętają o Polakach, gdy chodzi o kolejne podatki i sięganie do kieszeni Polaków, a tak mało pamiętają o nich, gdy przychodzi do rozmów na temat wynagrodzenia za pracę, zwłaszcza gdy o rozmowę na temat pracy i płacy proszą pielęgniarki, ratownicy medyczni, lekarze rezydenci, nauczyciele, pracownicy administracyjni szkół, sądów, urzędnicy ubezpieczeń społecznych i innych urzędów. Niektóre grupy zawodowe tracą cierpliwość i protestują. Zamiast dać pracownikom godziwe wynagrodzenie, w rządowych głowach rodzą się tak chore pomysły jak kierowanie ochotników z Wojsk Obrony Terytorialnej do jazdy karetkami czy wysyłanie śmigłowca do kolizji drogowych i zdarzeń drogowych na terenie Warszawy, do których przy normalnym zarządzaniu służbą zdrowia pojechałaby zwykła karetka, bo to było 150 m od siedziby pogotowia. Jeszcze trochę i nasz rząd wpadnie na pomysł przymusowego wcielania do Wojsk Obrony Terytorialnej całej budżetówki.
Rząd Zjednoczonej Prawicy ma dzisiaj pieniądze na wszystko: i na pałac Saski za 2 mld, i na Nowy Ład, i na nowe programy ministra Czarnka, i na finansowanie działalności komisji smoleńskiej panów ministrów Błaszczaka i Macierewicza. Jednocześnie ten rząd nie chce dać pieniędzy na podwyżki płac dla sfery budżetowej, mimo że te wynagrodzenia w większości były i są bliskie płacy minimalnej, czyli płacy obliczonej na zwykłe przetrwanie do pierwszego, a nie na normalne życie rodzinne i rozwój.
W obliczu skokowej inflacji, w sytuacji podwyżek cen żywności, usług, energii czy paliw zamrożenie płac oznacza de facto znaczne, nawet kilkunastoprocentowe obniżenie możliwości nabywczych Polaków. Zamrażając płace budżetówki, rząd świadomie skazuje pracowników tej sfery na pogorszenie jakości życia i wpływa na częsty wzrost zadłużeń w bankach i parabankach. Wyborcy zwracają uwagę, że rząd zadbał w sierpniu o wysokie podwyżki dla siebie i dla budżetowych wybrańców: prezydenta, premiera, marszałków, ministrów, posłów, senatorów, a nawet prezesa Narodowego Banku Polskiego. Czyli dla członków rządu i dla elit sfery budżetowej pieniądze na podwyżki są, a dla szeregowych pracowników budżetówki pieniędzy na podwyżki nie ma.
Nowy Ład PiS-u na dzisiaj kojarzy się wyborcom głównie z drożyzną i znacznym pogorszeniem warunków życia. Dlatego za moim pośrednictwem pytają oni panów premierów: Czy pracownicy sfery budżetowej otrzymają w tym roku i w przyszłym roku rzeczywiste podwyżki i o ile one będą wyższe od już prawie 6-procentowej inflacji?
Szanowny Panie Premierze Morawiecki! Nauczyciele, pracownicy administracyjni szkół, sądów, urzędnicy zakładów ubezpieczeń społecznych i innych urzędów czekają na jasny sygnał z pańskiej strony.
Szanowny Panie Premierze! Szanowny Ministrze Zdrowia! W dniu 11 września odbędzie się duża manifestacja pracowników zawodów medycznych: lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych i wszystkich innych. A może przed tym 11 września warto usiąść z nimi do stołu i porozmawiać o problemach tej sfery budżetowej? Oni czekają na taki jasny sygnał.
W sprawach, o których tutaj mówiłem, wystąpiłem z interpelacją poselską. Mam nadzieję, że pan premier w sposób szczegółowy ustosunkuje się do moich wniosków. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia