9. kadencja, 36. posiedzenie, 3. dzień (15-09-2021)
33. punkt porządku dziennego:
Informacja Prezesa Najwyższej Izby Kontroli w sprawie wykrytych przez Najwyższą Izbę Kontroli nieprawidłowości w działaniach podejmowanych przez organy i instytucje publiczne w związku z organizacją lub przygotowaniem wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego.
Poseł Artur Dziambor:
Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dosyć ciekawe wydarzenie dzisiaj mamy - dość symptomatyczne jest to, że ławy poselskie klubu Prawa i Sprawiedliwości są puste, nie ma przy nas głównych bohaterów dzisiejszego wystąpienia prezesa Najwyższej Izby Kontroli.
Premier Morawiecki. Panie premierze, no właśnie, przekroczył pan swoje uprawnienia, chciałem powiedzieć.
Panie Michale Dworczyk! Również nie dopełnił pan swoich obowiązków.
Panie Jacku Sasin! Pana działania skutkowały tym, że nie można było przeprowadzić, zorganizować tych wyborów.
Panie Kamiński! Pan również jest tam oskarżany o niedopełnienie swoich obowiązków.
Dacie im znać, nie? Mam nadzieję, że dacie im znać.
Słuchajcie: sytuacja, w której się znajdujemy, sytuacja, w której prezes Najwyższej Izby Kontroli pokazuje, że najwyższe osoby w państwie, najważniejsze osoby w państwie przekroczyły swoje uprawnienia, a przez to, że tak zadziałały, Skarb Państwa stracił dziesiątki milionów złotych, to jest sytuacja, po której przecież powinno dojść co najmniej do dymisji. To jest druga sprawa: oczywiście komisja śledcza, ewentualne wyciąganie dalszych konsekwencji karnych, ale chociaż do dymisji oni powinni się podać. Przecież to są ludzie, którzy z budżetu państwa lekką ręką wywalili dziesiątki milionów złotych. Ale oczywiście są niewinni, ponieważ partia bezprawia i niesprawiedliwości tak stwierdziła. Bo przecież nie będą swoich najjaśniejszych gwiazd wywalać.
(Poseł Sławomir Nitras: Będą, będą.)
Szanowni Państwo! Wiedzieliśmy od początku, że tak będzie to wyglądało. Ale wiem doskonale, że w tym momencie oglądają nas miliony Polaków. Więc może nie do państwa będę mówił, bo wy już wszystko macie ustalone, tylko do państwa, którzy nas oglądacie. Nie słuchajcie mnie - ja jestem politykiem, wiadomo, że używam również figur retorycznych czasem, mogę czasem manipulować, to się zdarza politykom. Tak nas państwo, publiczność, wyborcy, Polacy mogą postrzegać. Ale prezes Najwyższej Izby Kontroli nie jest politykiem, on nie walczy o poparcie w słupkach sondażowych, on nie przekonuje. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport, sprawdziła faktury, umowy, decyzje w oparciu o dokumenty i stwierdziła, co stwierdziła. Zastanówcie się państwo: Gdyby Polska była firmą i wasz pracownik tak jak Mateusz Morawiecki doprowadził do tego, że zniknęło ponad 70 mln zł, chcielibyście dalej utrzymywać takiego pracownika?
Powinni się podać do dymisji, od tego powinni zacząć. (Dzwonek) A później reszta. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia