9. kadencja, 36. posiedzenie, 3. dzień (15-09-2021)

33. punkt porządku dziennego:

Informacja Prezesa Najwyższej Izby Kontroli w sprawie wykrytych przez Najwyższą Izbę Kontroli nieprawidłowości w działaniach podejmowanych przez organy i instytucje publiczne w związku z organizacją lub przygotowaniem wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego.

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na początku chciałem odnieść się do ostatniej wypowiedzi pana posła Tomaszewskiego, że prezes NIK jest rzecznikiem opozycji. Otóż absolutnie temu zaprzeczam. Stwierdzam, że jesteśmy niezależną, profesjonalną kontrolą, która broni przede wszystkim interesu obywateli państwa. I taka jest nasza rola i tak będzie, póki ja będę prezesem. (Oklaski)

    Jeśli chodzi o pytania, które tutaj padły, a było ich mnóstwo, to pokrótce odniosę się do tych, które zdążyliśmy odnotować. Do pozostałych odniesiemy się pisemnie.

    Pytanie, które sformułował pan poseł Lorek odnośnie do tego, że NIK nie reaguje na sytuację. Chodziło o to, że była sytuacja nadzwyczajna, więc chcę odpowiedzieć, że NIK nie reaguje na takie sytuacje, jak ta, która była w kwietniu 2020 r., ale to nie zwalniało żadnego organu od poszanowania prawa, o czym mówi art. 7 konstytucji, zgodnie z którym wszystkie organy władzy państwowej działają w granicach i na podstawie prawa. I tego po prostu pilnujemy i od tego jest Najwyższa Izba Kontroli.

    Ponadto NIK w informacji wyraźnie wskazał, że ocena ta nie odnosi się do samej celowości i słuszności przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. Dodatkowo w opinii Departamentu Prawnego KPRM były przedstawione alternatywne rozwiązania dotyczące decyzji premiera, np. ogłoszenie stanu klęski żywiołowej lub stanu wyjątkowego albo rozważenie zmian w konstytucji. A więc można było przeprowadzić wybory zgodnie z prawem. I oto głównie chodzi.

    Jeśli chodzi o pytanie pana posła Jońskiego, to dotyczyło ono kontroli w Ostrołęce i tzw. kontroli COVID-owej. Jesteśmy w trakcie czynności kontrolnych i dołożymy wszelkich starań, aby wyniki kontroli ukazały się jeszcze w tym roku.

    Jeśli chodzi o Fundusz Sprawiedliwości, to chciałem państwu powiedzieć i państwa zapewnić, że w najbliższych tygodniach zapoznam z nim opinię publiczną. Jesteśmy w trakcie wymiany korespondencji z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym oraz czekamy na zajęcie stanowiska przez pana premiera Mateusza Morawieckiego oraz pana premiera Jarosława Kaczyńskiego. Odmowa zajęcia stanowiska nie będzie przeszkodą w opublikowaniu informacji, jeśli taka odpowiedź nie przyjdzie. (Oklaski)

    Odniosę się do pytania posła Wieczorka. Jeśli chodzi o to, ile jeszcze trzeba dopłacić do wyborów, to odpowiedź jest niesłychanie trudna, ponieważ cały czas budżet państwa ponosi koszty, o czym już mówiłem, związane z magazynowaniem wytworzonej dokumentacji. Na czas zakończenia czynności kontrolnej samo magazynowanie kosztowało ponad 350 tys. zł, o czym mówiłem w swoim wystąpieniu. Od tego momentu minął już rok i koszty te w dalszym ciągu są ponoszone.

    Pytanie, które zadał pan poseł Zimoch. Jeśli chodzi o ewentualne naciski na kontrolerów, to pragnę zaznaczyć, że kontrolerzy NIK zaobserwowali trudności w otrzymywaniu żądanych dokumentów, co sprawiło, że kontrole nie należały do łatwych. Natomiast chcę podkreślić, proszę państwa, że przed konferencją, którą wtedy zorganizowaliśmy, by podać wyniki kontroli w sprawie wyborów, pojawił się SMS, mail do delegatur Najwyższej Izby Kontroli, do centrali, że mój syn rzekomo chce popełnić samobójstwo, więc państwo sami oceńcie, czy tutaj miały miejsce jakieś naciski, czy ich nie było.

    Odniosę się do pytania posła Maksymowicza. Z obszernego uzasadnienia prokuratury wynika, że w jej ocenie nie doszło do szkody wyliczonej przez NIK, z czym nie możemy się jako NIK zgodzić. Kwoty wydatkowane na wybory korespondencyjne były znaczne, sięgające niemal 57 mln zł, z czego Poczta Polska do dnia dzisiejszego, jak już powiedziałem, nie odzyskała 18 mln zł, zaś PWPW - blisko 1,5 mln zł. Ponadto prokuratura nie zadała sobie trudu, żeby przeprowadzić czynności dowodowe związane z treścią zawiadomienia. I tak jak powiedziałem, na postanowienie o odmówieniu wszczęcia postępowania, które do nas wpłynęło, złożymy zażalenie do sądu.

    Pan poseł Wieczorek. Jeżeli chodzi o ostateczne rozliczenia z PWPW, pocztą, to zostały one sfinansowane na podstawie nowelizacji ustawy COVID-owej z dnia 1 września 2020 r. i zostały pokryte z budżetu Krajowego Biura Wyborczego, czyli z pieniędzy obywateli.

    Poseł Koperski. Poniesienie odpowiedzialności karnej związane jest z postanowieniem zarzutu i zależy od decyzji prokuratury i sądu. Naszym zdaniem osoby, które podejmowały decyzje - a zostały wskazane informacje o wynikach kontroli - mogą ponieść odpowiedzialność, na co wyraźnie wskazują także opinia prawna PKRM oraz Prokuratoria Generalna. Koszty za wszystko, jak już powiedziałem, ostatecznie poniósł podatnik, czyli my, wszyscy obywatele.

    Odnoszę się do pytania pana posła Szczerby. NIK w zawiadomieniu skierowanym do prokuratury w sprawie Poczty Polskiej wskazał na naruszenie przepisów RODO i czekamy na odpowiedź z prokuratury.

    Nie kontrolowaliśmy roli premiera Kaczyńskiego, ponieważ formalnie nie był on zaangażowany w proces przygotowania wyborów i w dokumentach nie ma żadnych potwierdzeń, by odgrywał taką rolę.

    Odniosę się jeszcze do pytania posła Tomaszewskiego. Pracownicy NIK zostali wezwani do prokuratury w celu złożenia ustnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. W dniu 9 września br. NIK otrzymała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w związku z zawiadomieniami dotyczącymi PWPW i Poczty Polskiej i tak jak już powiedziałem, NIK zaskarży to postanowienie.

    I jeszcze odnoszę się do pytania pana posła Tomaszewskiego. Pracownicy NIK zostali wezwani do prokuratury w celu złożenia ustnego zawiadomienia i tak jak już powiedziałem, otrzymała od prokuratury postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, w związku z czym złożymy tutaj zażalenie z powodu tego postanowienia.

    Odniosę się do pytania pana posła Brauna. Jedna opinia prawna z 16 kwietnia 2020 r. została zawarta 16 kwietnia 2020 r. z pracownikiem Warszawskiego Seminarium Aksjologii Administracji, Instytutu Prawa Akademii Sztuki Wojennej i tego dnia została wysłana w formie pisemnej, czyli już po wydaniu decyzji przez premiera. Kolejne opinie prawne były wydane blisko miesiąc po wydaniu decyzji przez premiera, tj. w dniu 10 maja 2020 r. przez prof. Marka Szydłę. Kolejne opinie prawne również zostały wydane po 10 maja 2020 r. Ale tak jak powiedziałem, dla nas jako Najwyższej Izby Kontroli najważniejsze były opinie Departamentu Prawnego - przecież osoby, które pracują w tym departamencie, są profesjonalne i zasłużone - i oczywiście również opinia Prokuratorii Generalnej.

    Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! To tyle, jeśli chodzi o moje wypowiedzi. A co do pozostałych, odpowiemy państwu pisemnie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia