9. kadencja, 36. posiedzenie, 3. dzień (15-09-2021)
33. punkt porządku dziennego:
Informacja Prezesa Najwyższej Izby Kontroli w sprawie wykrytych przez Najwyższą Izbę Kontroli nieprawidłowości w działaniach podejmowanych przez organy i instytucje publiczne w związku z organizacją lub przygotowaniem wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego.
Poseł Małgorzata Kidawa-Błońska:
Panie Marszałku! Trudne sprawy dla PiS-u, a nie ma nikogo, kto by się do tego odniósł, a szczególnie chodzi o tych, o których będziemy mówili, także oni są nieobecni na tej sali.
Wszyscy pamiętamy 13 maja i raport NIK-u przedstawiony przez prezesa Mariana Banasia. To jest taka krótka historia bezprawia w Polsce związana z przygotowaniem wyborów prezydenckich 10 maja. Kontrola NIK dotyczyła wielu spraw, które wtedy bulwersowały opinię publiczną w naszym kraju.
Ale zanim do tego dojdę, przypomnę to, co mówił PiS: Wybory korespondencyjne 10 maja na 100%. Zdążymy. Przygotowania idą pełną parą. Poczta będzie gotowa. Jestem przekonany, że w tej chwili nie ma żadnych przesłanek do tego, żeby wprowadzić stan klęski żywiołowej.
Przez kilka tygodni ludzie Prawa i Sprawiedliwości zapewniali publicznie, że wybory korespondencyjne zostaną przeprowadzone 10 maja. Byli pewni siebie bez względu na obowiązujące prawo i procedury i parli do wyborów. Nie dość, że wykazali się przy tym karygodną nieudolnością, to w trakcie pierwszej fali pandemii doprowadzili do zupełnie niepotrzebnego chaosu wyborczego, konstytucyjnego i demokratycznego w Polsce. Przed tym bezprawiem ostrzegałam i pamiętam, jaki hejt wtedy na mnie i na wiele osób, które o tym mówiły, spadł. (Oklaski) Mówili o tym konstytucjonaliści. Mówili eksperci. Przypominam, mówili: To naruszenie zasady rzetelności wyborów, zasady ochrony zaufania obywateli do państwa i prawa. Wybory będą niedemokratyczne. To złamanie konstytucji.
A potem był wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego: Decyzja premiera o przekazaniu Poczcie Polskiej przygotowania głosowania była nieważna i rażąco naruszała prawo. Tak, to była decyzja nieważna i bezprawna.
KPRM także dysponował ekspertyzami, które mówiły, że to jest bezprawne działanie premiera. Premier o tym wiedział. I bezprawie to jest klucz do opowieści o tym, co się wydarzyło w przygotowaniach do wyborów 10 maja. Z raportu NIK wyłania się pokaz niekompetencji rządu, chaos, działania na oślep, na podstawie tylko ustnych decyzji, a nie prawa.
Kiedy przypominam sobie, z jaką pewnością i zadowoleniem politycy PiS parli do wyborów korespondencyjnych, i zestawimy to z wynikami raportu NIK, to nie mieści się w głowie obłuda i zepsucie panujące w obozie rządzącym. (Oklaski)
Wiedzieliście państwo, że nie macie żadnej podstawy prawnej. Wiedzieliście, że waszą decyzję można z łatwością zaskarżyć. Wiedzieliście, że bezprawnie pozbawiacie PKW uprawnień, że nie macie żadnych umów z Pocztą Polską i z Wytwórnią Papierów Wartościowych. Nie było nawet sporządzonych analiz finansowych. A mimo to poszliście na całość. Jedna decyzja ministra - decyzja dotycząca 70 mln na drukowanie pakietów wyborczych. Jedno słowo premiera - drukowane są te pakiety.
PiS zrobił z Polski spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Uważacie, że wszystko wam wolno, bo stanowicie prawo, tylko że to prawo dla was nie istnieje. Sprawy kluczowe...
(Poseł Wojciech Szarama: Chcieliśmy panią uratować, pani marszałek.)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Bardzo proszę o umożliwienie wypowiedzi pani marszałek.
Poseł Małgorzata Kidawa-Błońska:
Ja bym wolała, żeby mi PiS w ogóle w życiu w niczym nie pomagał, czułabym się bezpieczniej. (Oklaski)
Sprawy kluczowe dla obywateli, istotne dla demokracji w Polsce odbijane są jak piłeczka pingpongowa pomiędzy NIK-iem a rządem. Na zarzuty odpowiadają kolejnymi zarzutami.
Niestety kłamiecie już na każdy temat, dlatego że boicie się prawdy. Dlatego tutaj nikogo nie ma. Dlatego nie ma ministra Sasina. Dlatego nie ma premiera Morawieckiego. (Oklaski) A prawda interesuje obywateli - prawda o bezprawnych działaniach rządu, prawda o źle wydanych pieniądzach publicznych, wyrzuconych w błoto. Ale w tej opowieści brakuje jednego. Przecież wicepremier Sasin sam tego nie wymyślił. Nie wymyślił tego także premier Morawiecki.
(Poseł Sławomir Nitras: Kaczyński.)
Brakuje głównego pomysłodawcy, który zresztą publicznie do tego się przyznał. Cytuję prezesa Kaczyńskiego, który powiedział: powstał pomysł - nie ukrywam, że mój - żeby przeprowadzić wybory korespondencyjne. Sam o tym powiedział. Kto teraz poniesie odpowiedzialność za bezprawny, ale także bardzo kosztowny pomysł prezesa? W zdrowej demokracji taka skala nadużyć spowodowałaby dymisję premiera i wielu ministrów. (Oklaski) Ale w Polsce jest inaczej. Oni się tym w ogóle nie przejmują. Wyniki kontroli nie robią (Dzwonek) na państwu wrażenia, bo czujecie i jesteście przekonani, że macie wymiar sprawiedliwości w swoich rękach i możecie go użyć we własnym interesie. Ale to nie oznacza, że tak będzie zawsze. Wisi nad wami odpowiedzialność polityczna i karna. I poniesiecie odpowiedzialność za każdego złotego wydanego niezgodnie z prawem i za przygotowanie wyborów w oderwaniu od systemu wyborczego. (Oklaski) Za bezprawie, nadużycia i chaos odpowiecie, i to niezwłocznie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia