9. kadencja, 37. posiedzenie, 1. dzień (15-09-2021)

5. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1530).

Poseł Agnieszka Ścigaj:

    Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! W imieniu Koła Poselskiego Polskie Sprawy chcę zaprezentować opinię w sprawie rządowego projektu ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci.

    Po pierwsze, w wielu wystąpieniach pani minister, ale też i posłów, medialnie i tutaj na tej sali padało właściwe stwierdzenie, że program 500+ jest programem socjalnym, programem, którego głównym celem jest przeciwdziałanie ubóstwu. I dobrze. Trzeba było to zrobić. Rzeczywiście ubóstwo wśród dzieci, szczególnie na wsiach, było dość duże. Nie był to program prodemograficzny. Wynika to już jasno i wyraźnie ze wskaźników, że dzietności to nam nie poprawiło w żaden sposób.

    Skoro program socjalny ma wpływ na sytuację rodzin, to dobrze się stało, że trafił on do samorządów, do pomocy społecznej, bo to jest jedyna instytucja, której pracownicy tak naprawdę mają możliwość pójść do rodziny, mają możliwość z nią pracować, mają możliwość wyłapać sytuacje, w których dzieciom dzieje się krzywda mimo to, że w odpowiednim momencie trafiają tam środki finansowe. Jest tak, że kontakt pracowników ośrodka pomocy społecznej z rodziną może zapobiegać różnym sytuacjom. Może to, co powiem, nie jest poprawne politycznie, ale ja, pracując w pomocy społecznej, jestem uprawniona do tego, aby mówić, że tak się dzieje. Niestety tak się dzieje. Nie dotyczy to przeważającej liczby rodzin, ale w części rodzin jest tak, że niestety te pieniądze nie trafiają do dzieci i gdyby nie pomoc społeczna, gdyby nie pracownicy socjalni i np. ta wariantowość dotycząca tego, że w przypadku takich sytuacji można zamienić pomoc finansową na pomoc rzeczową czy zakupić usługi...

    Kierunek: centra usług społecznych. To są kierunki nowoczesnej polityki społecznej. Chodzi o to, że kiedy buduje się system wsparcia rodziny, opierając się na usługach, i ta rodzina w tym małym środowisku jest zaopiekowana, to w pewnym momencie w jakiś sposób można wychwycić różne nieprawidłowości, dla dobra tej rodziny. I to świadczenie 500+ wpływa bezpośrednio na relację w tej rodzinie, na jej otoczenie.

    Dlatego zabranie tych pieniędzy z miejsca, w którym są one blisko rodzin i w którym rzeczywiście jest możliwość skonstruowania systemu wsparcia w sytuacjach, kiedy to potrzebne, jest po prostu niedorzeczne. ZUS nie będzie miał takich możliwości. Owszem, zostawiacie państwo ten artykuł, który mówi o tym, że rzeczywiście pomoc społeczna w takich sytuacjach zostanie udzielona, tylko skąd ZUS będzie wiedział, co się dzieje. Te rodziny wypadają z systemów pomocy społecznej, dlatego że często po prostu nie chcą przyjść do tego ośrodka, skoro mają 500+ i nie muszą być tam zarejestrowane. Często dopiero po długim czasie dowiadujemy się, że może tam się dziać coś niedobrego z dziećmi. Dlatego to nie jest dobre rozwiązanie. Dostępność tego programu spada, liczbę ponad 2 tys. gmin sprowadzacie do 320 oddziałów ZUS, a już oczywiście nie wspomnę o wykluczeniu cyfrowym, o którym tutaj mówiliśmy. Powiem tylko, że gminy były przygotowane do tego, żeby sprawnie i szybko zbierać informacje, ponieważ mają dostęp do różnych systemów i mogą się dowiedzieć, gdzie dziecko chodzi do szkoły, czy jest opieka naprzemienna, czy świadczenie nie będzie należnie pobrane. To wszystko szybko działa. (Dzwonek) Natomiast państwo znowu pewnie zakupicie system bezprzetargowo, jak każdego roku, za 800 mln zł - tyle wydajecie na informatyzację ZUS. Pytanie jest takie: Czy to naprawdę jest dobrze skalkulowane? Czy to rzeczywiście będą takie oszczędności? Przecież przy tym jeszcze należy uwzględnić, że jeżeli zwolnimy 6 tys. czy 7 tys. ludzi, to trzeba zabezpieczyć ich w systemie urzędów pracy. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia