9. kadencja, 37. posiedzenie, 1. dzień (15-09-2021)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o cudzoziemcach oraz ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr 1507 i 1546).

Poseł Maciej Konieczny:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rok 1942 - 116 tys. polskich uchodźców trafia do Iranu, wśród nich kilkanaście tysięcy dzieci. Ogromna większość z nich przeżyje wojnę. Rok 1982 - podczas trwania stanu wojennego przez austriackie obozy przejściowe w Traiskirchen przewija się 30 tys. Polaków. Mimo że większości z nich nie grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo w ojczyźnie, otrzymują oni azyl w Austrii i innych krajach Zachodu. Początek lat dwutysięcznych - Polska przyjmuje 100 tys. uciekinierów przed wojną w Czeczenii, ratując życie wielu z nich. Nie stanowi to żadnego zagrożenia dla stabilności i bezpieczeństwa kraju. W końcu czerwiec 1939 r. - Stany Zjednoczone nie zgadzają się na wpłynięcie do portu na Florydzie liniowca St. Louis. Na pokładzie znajduje się 900 żydowskich uchodźców z Niemiec. Statek zostaje zawrócony, ogromna większość pasażerów wkrótce potem ginie w komorach gazowych.

    Wielokrotnie w naszej historii Polacy uciekający przed wojną i prześladowaniami znajdowali schronienie w innych krajach. Po wielokroć to Polska stawała się bezpieczną przystanią dla uciekinierów. Takie są nasze ludzkie losy. Prawo do azylu nie znalazło się w konwencji genewskiej, w prawie europejskim, w polskiej konstytucji przez przypadek. To podstawowe prawo każdego człowieka, tak jak podstawową potrzebą każdego człowieka jest bezpieczeństwo i szukanie schronienia dla siebie i swoich bliskich, często przed wojną, przed torturami, przed prześladowaniami.

    Mówimy o sprawach zupełnie podstawowych, głęboko zakorzenionych w europejskiej kulturze, w chrześcijańskiej tradycji, w polskiej tradycji gościnności. A jednak rządząca prawica chce wyrzucić to wszystko do kosza. Chce zrezygnować z respektowania podstawowego ludzkiego prawa do schronienia i czyni to przy okazji pierwszej lepszej prowokacji sąsiedniego reżimu, bo tym de facto jest ta ustawa. Jest porzuceniem prawa do azylu, próbą legalizacji tego, co już teraz dzieje się na naszej granicy, próbą legalizacji wywożenia ludzi do lasu, przerzucania ich siłą na białoruską stronę, próbą legalizacji praktyk, które być może przystoją białoruskiej dyktaturze, ale już nie demokratycznej Polsce. Obowiązkiem Polski jest zweryfikowanie wniosków azylowych także tych osób, które przekraczają zieloną granicę. To w świetle prawa międzynarodowego, w świetle prawa europejskiego, w świetle polskiej konstytucji nie pozostawia żadnych wątpliwości. Po prostu nie możemy wyrzucać tych ludzi z kraju bez sprawdzenia, czy nie grożą im z tego powodu śmierć, tortury czy prześladowanie. Nie możemy podejmować takich decyzji bez możliwości odwołania. Naprawdę szanujmy swoją inteligencję. Dochodzenie swoich praw przed polskim sądem z terenu Afganistanu, Somalii czy Syrii to jest czysta fikcja, i doskonale panowie o tym wiecie. Tą ustawą chcecie wyrzucić do kosza coś niezwykle cennego, coś, co towarzyszyło nam od dawna, otwartość na bliskiego w potrzebie, kawałek zwykłego człowieczeństwa.

    Chciałem wam, państwu, coś pokazać. To jest Mariam, ma 16 lat. Niedawno jeszcze chodziła do szkoły w Kabulu. Teraz jest najmłodszą z grupy Afganek i Afgańczyków, która przez wiele tygodni koczowała w Polsce pod gołym niebem. Chcecie wyrzucić do kosza szanse 16-letniej Mariam na to, żeby chodziła do szkoły, bo ona powinna być w szkole, nie w rządzonym przez talibów Afganistanie, nie na łasce białoruskiego reżimu, dla którego jest tylko bezwolnym przedmiotem, ale jak każde dziecko - w szkole. I nad tym, drodzy państwo, będziemy głosować w piątek. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia