9. kadencja, 37. posiedzenie, 1. dzień (15-09-2021)
Oświadczenia.
Poseł Jarosław Rzepa:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wytrwali Parlamentarzyści!
Pozwólcie, szanowni państwo, że opowiem dzisiaj o pewnym fenomenie, którym jest susza w Polsce. Ta susza, być może państwo wiecie albo może nie, w tym roku w okresie od maja do końca czerwca dotknęła wszystkie województwa w naszym kraju, 16 województw, a szczególnie po raz kolejny moje województwo, zachodniopomorskie, gdzie różnica między tym, co spadnie, a tym, co wyparuje - klimatyczny bilans wodny - wynosiła w niektórych powiatach do 200 mm w stosunku do średniorocznego opadu.
Co to spowodowało, szanowni państwo? Przykład powiatu kołobrzeskiego, w którym gospodaruje ok. 1400 gospodarzy, ok. 19 tys. ha. Policzyli rolnicy swoje plony podstawowych zbóż: rzepaku, pszenicy, żyta, pszenżyta, owsa i, szanowni państwo, wyliczyli, że zebrali średnio 2 t mniej z hektara. Policzyli średnią w przypadku tych wszystkich zbóż i wyszła im, szanowni państwo, dla samego powiatu kołobrzeskiego strata w tym roku rzędu 100 mln zł. Jeden powiat w województwie zachodniopomorskim.
Ale co się stało, szanowni państwo? Ministerstwo rolnictwa w ubiegłym roku stworzyło aplikację suszową. Rolnik musi złożyć wniosek do agencji restrukturyzacji. I co się dzieje? On może złożyć, wygenerować wniosek suszowy, jeżeli strata w gospodarstwie wynosi powyżej 30%. I ten przykład pokazuje, że żaden rolnik z tego powiatu, co do którego podałem państwu konkretne dane, takiego protokołu nie mógł uzyskać. Można więc powiedzieć, że w Polsce można zlikwidować suszę aplikacją. Tyle tylko, że ci rolnicy mają już kolejne susze za sobą. To nie była pierwsza susza. To była kolejna susza na Pomorzu Zachodnim, dokładnie czwarta, a 5 lat temu były nawalne deszcze. I jest pytanie, jak długo będziemy jeszcze udawać, że tego problemu nie ma, bo on jest. Tylko kiedyś było o tyle lepiej, szanowni państwo, że wojewoda wysyłał komisje z ośrodków doradztwa rolniczego wraz z przedstawicielami gmin i rolników i oni szacowali. Dzisiaj to robi aplikacja - aplikacja, która jest bezduszna, nieczuła i nie widzi tego, co się dzieje na naszych polach.
Dlatego, panie ministrze, panie niemy ministrze - bo, jak państwo wiecie, już prawie rok pan minister jest, ale tu, w tym miejscu go jeszcze nie było - może wreszcie trzeba wziąć się za tę aplikację, wyrzucić ją do kosza, posłuchać tych ludzi, którzy dzisiaj mówią o realnych stratach. Oby nie doszło do takich tragedii, o jakich często niestety po żniwach się słyszy. Panie ministrze, apeluję do pana, żeby naprawdę zastanowić się nad zmianą systemu szacowania, być może nad powrotem do starego systemu szacowania strat suszowych, bo to, co wprowadziliście państwo, nie działa i jest szkodliwe dla polskiego rolnictwa.
A na domiar tego, szanowni państwo, pokażę mapę właśnie z tym klimatycznym bilansem wodnym na Pomorzu Zachodnim. Widzicie państwo, jak to wygląda - kolor żółty, dobrze, że nie jest całkiem na czerwono, ale ponad 200 mm mniej. Pomorze Zachodnie to średnio 800-830 mm w ciągu roku. Tym ludziom w czerwcu te zboża się ugotowały. Wyglądało to na początku dobrze, później wyglądało fatalnie. Nie mówię o jakości, nie mówię o innych parametrach tego zboża. Dlatego coś, co wydawało się komuś dobrym, fajnym rozwiązaniem, bo idziemy do przodu, w praktyce całkowicie nie zdało egzaminu. Tu jeszcze raz, szanowni państwo, być może też za państwa pośrednictwem, proszę, by pozbyć się tego, a też pomóc tym rolnikom, którym można jeszcze w jakikolwiek sposób pomóc. Oni stracili bardzo dużo, oni proszą o wysłuchanie, proszą po raz kolejny o to, ażeby mogli jakieś wsparcie uzyskać, bo choćby ceny na nawozy azotowe (Dzwonek), nie wiem, czy państwo wiecie, w tym roku wzrosły o ponad 50%. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia