9. kadencja, 37. posiedzenie, 1. dzień (15-09-2021)

5. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1530).

Poseł Magdalena Biejat:

    Dziękuję.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Muszę powiedzieć, że tyle razy usłyszałam słowo ˝optymalizacja˝ dzisiaj w pani wystąpieniu, że poczułam się jak na zebraniu szefów jakiejś wielkiej korporacji. Jest to zaskakujące jak na rząd, który mieni się prosocjalnym. Cóż, dużo było o tym: reorganizacja zadań, restrukturyzacja, przeniesienie obowiązków. Naprawdę brzmi to znajomo. Brzmi to właśnie jak typowe zwolnienia pod kątem optymalizacji, pod pretekstem optymalizacji w dużych firmach. I tutaj też będziemy mieć do czynienia ze zwolnieniami, bo w jednostkach samorządu terytorialnego do obsługi 500+ jest dzisiaj zatrudnionych ponad 11 tys. osób. To są dane z ministerstwa. Pracownicy socjalni szacują na podstawie danych, które spływają do nich na podstawie wniosków z informacji publicznej, że prawdopodobnie od 6 do 7 tys. z tych osób straci pracę. I to, szanowni państwo, też są polskie rodziny. W bardzo wielu miejscach te rodziny, te osoby, które pracują, pracują w małych gminach, w których rynek pracy jest trudny. Są one często jedynymi żywicielami rodziny. Ludzie pobrali kredyty, mają dzieci i stają przed sytuacją, w której pracodawca mówi im dzisiaj: zacznijcie szukać nowej pracy, bo na pewno ją stracicie. Jest to szokujące. Kiedy pisałam interpelację do pani minister i pytałam o to, czy ministerstwo w ogóle myślało o tych ludziach, którzy zostaną zwolnieni, w odpowiedzi dowiedziałam się, że nie, ponieważ jest to problem samorządów, a nie ministerstwa. Najwyraźniej skreślenie w tabelce w Excelu 7 tys. miejsc pracy nie stanowi dla rządu żadnego problemu.

    Mówiła pani minister również dużo o ZUS-ie i o ˝Dobrym starcie˝, o tym, jak to świetnie poszło. Zastanawiam się, czy rozmawiała pani z pracownikami, pracowniczkami ZUS-u. Bo ja tak. I oni mówią bardzo wyraźnie, że przeniesienie ˝Dobrego startu˝ do ZUS-u w sytuacji, w której pracownikom ZUS-u nieustannie dorzucane są zadania - mówiła pani minister dzisiaj też o tym: kolejne dodatki COVID-owe, kolejne wypłaty, kolejne programy przenoszone do ZUS-u bez jednoczesnego podnoszenia pensji, która rośnie tylko wtedy, kiedy rośnie pensja minimalna, bez jednoczesnego zapełnienia wakatów, których liczba rośnie, ponieważ rotacja pracowników w ZUS-ie jest ogromna, bez gotowości do tego, żeby zatrudnić więcej osób, chociażby te, które do tej pory pracowały w urzędach gmin, do obsługi programu 500+ - oznacza nie tylko zwolnienia w jednych jednostkach, ale również dociążanie obowiązkami osób, które teraz już i tak pracują ponad siły, już i tak znowu kosztem swoich rodzin pracują w weekendy i po godzinach.

    Jest to więc rzeczywiście ciekawe, kiedy państwo mówicie o optymalizacji. Zapominacie wspomnieć, że te oszczędności - tak - będą, ale odbędą się kosztem pracowników, kosztem pracowników w samorządach, kosztem pracowników w ZUS-ie. Robicie to w dniu, w przededniu wielkich strajków budżetówki, w momencie kiedy pracownicy budżetówki już zaczynają w niektórych miejscach strajkować. Strajkują pracownicy sądów. Strajkują pracownicy ochrony zdrowia. Zapowiadają strajk pracownicy ZUS-u, którzy już weszli w spór zbiorowy, protestując przeciwko fatalnym warunkom pracy, które są właśnie takie. Protestują przeciwko temu, że stają się twarzą coraz mniej wydolnej instytucji, bo ona nie może być wydolna w momencie, kiedy oszczędza się na pracownikach, którzy muszą dostarczać usługi publiczne, za które są odpowiedzialni.

    Tak że z przykrością muszę powiedzieć, że te wszystkie argumenty o tym, że powinniśmy informatyzować te usługi, że powinniśmy doprowadzić do tego, żeby rzeczywiście one działały sprawniej i żeby były tańsze, żeby były bliższe obywatelowi, niestety muszą się cofnąć w momencie, kiedy te zmiany zachodzą pod kątem, pod egidą tej optymalizacji. Kiedy mówimy o uniemożliwieniu osobistego składania wniosków, uniemożliwieniu przyjmowania świadczenia 500+ w innej formie niż na konto bankowe, powinniśmy zostawić możliwość kontaktu bezpośredniego z tymi pracownikami socjalnymi, którzy są w urzędach, którzy znają rodziny, którzy są w stanie pomóc przejść na system cyfrowy tym, którzy są wykluczeni cyfrowo. Jednocześnie dokonujecie tej cyfryzacji i przenosicie obsługę programu dalej od tych osób, które takiego wsparcia będą potrzebować. Tak że ten pomysł w całości jest niestety jak zwykle pogrążony w polskim bajzlu. Może wy chcieliście dobrze, ale wyszło jak zwykle. Fatalne wykonanie kosztem pracowników (Dzwonek), kosztem zwykłych ludzi, kosztem także dużej części polskich rodzin. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia