9. kadencja, 37. posiedzenie, 2. dzień (16-09-2021)

13. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Minister Zdrowia Adam Niedzielski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pozwolę sobie nawiązać do debaty, która tutaj też miała miejsce, a która była inicjowana przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Przypominam, że to była debata o sposobie walki z COVID-em, o tym, jak zachowywać się w tej trudnej sytuacji, kiedy liczba zachorowań dynamicznie rosła, kiedy mieliśmy realne problemy z tym, żeby system szpitalnictwa był w stanie przyjąć wszystkich chorych, kiedy działaliśmy w realiach zarządzania kryzysowego.

    Wtedy ta debata, mogę tak powiedzieć, bo dobrze ją wspominam, miała naprawdę merytoryczny charakter. Rozmawialiśmy o różnych instrumentach rozwiązywania problemów. Przypomnę, że rozmawialiśmy m.in. o tym, żeby osoby, które nie korzystały z dodatków COVID-owych, a były tym tzw. personelem niemedycznym, otrzymały dodatek. Realnym pokłosiem tej debaty było to, że te dodatki już zostały wypłacone. Ponad 30 tys. osób w sektorze medycznym otrzymało ten jednorazowy dodatek i można powiedzieć, że to, co było wtedy analizowane, dyskutowane, znalazło realny wymiar w rozwiązaniu.

    Niestety to, co dzisiaj powiedział pan przewodniczący, w żaden sposób nie nawiązuje do charakteru tamtej debaty. Z przykrością muszę powiedzieć, że takie postawienie problemu, jakie pan przedstawił w swojej wypowiedzi, pokazuje, że dzisiejsza debata nie będzie debatą o ochronie zdrowia, o rozwiązywaniu problemów, nie będzie debatą o tym, jak pomóc pracownikom ochrony zdrowia, że będzie to debata o hipokryzji - przepraszam bardzo, bo pan też rządził przez kilka lat, i to kilka długich lat - o krótkiej pamięci przede wszystkim z tego punktu widzenia, bo widać, że ten ton, który pan nadał swoją wypowiedzią, nie jest tonem proponowania rozwiązań, tylko jest tonem szukania eskalacji, dokładnie wpisuje się w scenariusz pisany przez komitet protestacyjny.

    Szanowni Państwo! Nie chcę powtarzać, ponawiać tych argumentów, które cały czas pokazujemy, bo mamy ewidentną sytuację, że ci, którzy nie rozwiązywali problemów w systemie opieki zdrowotnej... One się nawarstwiały przez wiele, wiele lat państwa rządów, co doprowadziło do tego, że teraz musimy te problemy rozwiązywać ze zdwojoną energią. Ta zdwojona energia oznacza przede wszystkim bardzo dynamiczne zwiększanie nakładów. Nie chcę mówić o tym, że zwiększyliśmy je o 50 mld zł w stosunku do waszych poziomów.

    (Poseł Michał Szczerba: Składka zdrowotna.)

    Ostatni rok, kiedy odchodziliście, to było siedemdziesiąt kilka miliardów złotych, a teraz jest 120 mld zł, to są ogromne wzrosty nakładów.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: No niech pan nie opowiada głupot!)

    Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:

    Pani poseł, dlaczego pani wrzeszczy?

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Bo to jest hipokryzja.)

    (Poseł Tomasz Latos: Jaka hipokryzja? Szczera prawda.)

    To nie jest właściwe zachowanie na tej sali.

    (Głos z sali: To jest dopiero wystąpienie.)

    Minister Zdrowia Adam Niedzielski:

    Jeżeli popatrzymy sobie na wydatki na infrastrukturę i zbierzemy te wszystkie źródła, z których finansujemy poprawę infrastruktury, co się bardzo intensywnie działo też w trakcie COVID-u, wymiana sprzętu, wymiana respiratorów...

    (Poseł Michał Szczerba: Respiratorów? Respiratorów?)

    ...elektrokardiogramów, wszystkich tych sprzętów, budowa śluz, to zobaczymy miliardy złotych przeznaczane na inwestycje infrastrukturalne.

    Od wielu lat systematycznie zwiększamy listę leków refundacyjnych, tj. 40-50 nowych pozycji rocznie, odpowiadając na potrzeby pacjentów. I wreszcie wynagrodzenia. To już, przepraszam, jest absurd. Przypomnę państwu, że za państwa czasów prezydenci, którzy teraz są waszymi największymi przyjaciółmi, jak rozumiem, mieli zamrożone wynagrodzenia na poziomie 3 tys. zł, tak jak pozostali pracownicy administracji publicznej. Też wtedy pracowałem jako urzędnik i też miałem zamrożone wynagrodzenie. Proszę o odrobinę mniej hipokryzji i proszę sobie przypomnieć, jak było. Wynagrodzenia rezydentów dopiero od 2016 r. zaczęły rosnąć i wzrosły w trakcie naszych rządów o 72%, więc proszę o odrobinę przyzwoitości w tych stwierdzeniach.

    Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące kształcenia na kierunkach medycznych, to mamy tutaj ogromne zwiększenie liczby studentów, na kierunkach lekarskich - o 3 tys. więcej w ciągu tych 5 lat. Mamy więcej szkół, które kształcą lekarzy, liczba zmieniła się z 15 na 22. Mamy blisko 2,5 tys. więcej miejsc na studiach pielęgniarskich, to się realnie dzieje.

    Nie uważam też - i warto o tym powiedzieć - że tylko i wyłącznie nakłady finansowe mogą zmienić realia działania systemu opieki zdrowotnej. W tym systemie musi się zmienić bardzo dużo, i to nie jest kwestia żadnej czarodziejskiej różdżki, czyli jednego rozwiązania, które nagle z dnia na dzień poprawi kompletnie sytuację. Nakłady finansowe oczywiście, ale z drugiej strony rozwiązania systemowe, które my również proponujemy. Przecież państwo będziecie za chwilę rozpatrywali ustawę o jakości w ochronie zdrowia, którą po konsultacjach publicznych będziemy chcieli powoli kierować już do prac sejmowych. Pracujemy nad ustawą o modernizacji szpitalnictwa, taką systemową, reformatorską. Wprowadziliśmy dużo rozwiązań, które przybliżają i ułatwiają pacjentowi dostęp do szpitali na tyle, na ile jest to możliwe, bo wszyscy mamy świadomość deficytów, z którymi mamy do czynienia.

    Ale, szanowni państwo, mówienie o tym, czego wy nie zrobiliście, a co my zrobiliśmy... Myślę, że opinia publiczna dosyć dużo wie na ten temat, kto zwiększa realnie nakłady, a kto tylko mówił, że coś robił, a niestety była to tylko sfera deklaracji. Chciałbym wykorzystać to wystąpienie do tego, żeby troszeczkę obiektywnych faktów na temat sytuacji przedstawić, bo mamy pewnego rodzaju spór społeczny. Ja absolutnie nie zaprzeczam, że każda ze stron ma swój punkt widzenia, ale myślę, że przedstawienie faktów pozwoli mi na sformułowanie pewnego wniosku co do genezy tego sporu.

    Otóż, szanowni państwo, zacznijmy sobie od tego zarzutu, o którym też wspominał pan przewodniczący, o braku dialogu.

    Jak byliśmy w apogeum drugiej fali, czyli to był jeszcze grudzień, w zasadzie trzecia fala mniej więcej w lutym zaczęła się rozpędzać, by to swoje apogeum osiągnąć na poziomie marca i kwietnia, już wtedy przewidywaliśmy, że zmniejszenie liczby zachorowań, zmniejszenie obciążenia szpitalnictwa będzie oznaczało, że będziemy musieli się wycofywać z tzw. dodatków COVID-owych, dodatków COVID-owych, które, przypomnę, podwajały wynagrodzenia medyków. Wtedy zaprosiliśmy wszystkich do stołu. To było w lutym. Pierwsze takie posiedzenie, że tak powiem, po podjęciu tej decyzji z inicjatywy rządu. Zaprosiliśmy wszystkie związki zawodowe: OPZZ, ˝Solidarność˝, Forum Związków Zawodowych, również pracodawców, bo mamy pełny skład, reprezentujących różne organizacje, do dyskusji o tym, co zrobimy po tym, jak dodatki COVID-owe przestaną istnieć.

    I doszliśmy wszyscy wspólnie do wniosku, że musimy to zarządzić ustawą o minimalnych wynagrodzeniach, co zrobiliśmy bardzo sprawnie. Chcę zwrócić uwagę, że to była pierwsza ustawa, która po opadnięciu trzeciej fali została zatwierdzona w sensie systemu opieki zdrowotnej jako właśnie pokazanie, że wycofujemy się z dodatków, ale nadal idziemy do przodu z poziomem wynagrodzeń. Beneficjentem tego rozwiązania było ponad 250 tys. ludzi. To nie było tak, że nikt nie otrzyma. 100 tys. pielęgniarek, czyli prawie połowa pielęgniarek, które w Polsce pracują. 16 tys. lekarzy. To wszystko byli beneficjenci tego rozwiązania. Na tym samym zespole trójstronnym umówiliśmy się, że będziemy kontynuować tę rozmowę, ale najpierw zajmiemy się ustawą o 7% PKB, która realnie zwiększy nakłady, a potem te nakłady podzielimy w ramach kolejnego kroku powiększania współczynników w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach.

    Od 5 lutego praktycznie co tydzień lub 2 tygodnie spotykaliśmy się na takim pełnym forum, rozmawiając nie tylko o kwestii minimalnych wynagrodzeń. Oprócz tego oczywiście była cała masa spotkań, które były dwustronne. Zawsze dążyliśmy do tego, żeby ustalenia miały charakter kompleksowy i były w zespole trójstronnym, żeby nie popełniać tego samego błędu, który państwo popełniliście, dogadując się oddzielnie z każdą z grup i dopracowując się rozwiązań, które są wyspowe, które nie mają charakteru systemowego.

    Więc pod względem dialogu zarzut jest kompletnie nietrafiony. Kompletnie nietrafiony. Nie wspomnę już o powołaniu specjalnego ministra, o innych zaproszeniach, które ostatnio kierowaliśmy do komitetu protestującego. To były zaproszenia sformułowane w Karpaczu, tutaj w Warszawie. Na oba spotkania państwo nie przyszli, mimo że intencją było doprecyzowanie tego (Dzwonek), o czym dyskutowaliśmy.

    (Poseł Barbara Nowacka: Czy pan się słyszy?)

    Jeszcze pozwolę sobie wprowadzić jeden wątek, a mianowicie postulat. Otóż postulaty, które zostały nam przedstawione, zostały oszacowane na 100 mld. Może to nie jest punktowo 100 mld, bo pewnie jakbyśmy dyskutowali o metodologii, to byłaby plus minus niewielka kwota, ale to jest 100 mld. To więcej niż za państwa czasów wydatkowano na system opieki zdrowotnej, bo to było siedemdziesiąt kilka miliardów. Więc wielkość postulatu, który na dodatek jest budowany na tym, że wynagrodzenie minimalne lekarza specjalisty ma wynosić mniej więcej 17-18 tys., jest po prostu nieprzyzwoita. To jest po prostu nieprzyzwoite.

    Dlatego, jak dodamy sobie jeden plus jeden, czyli fikcyjność zarzutu braku dialogu i do tego wielkość postulatów, to wiecie państwo, co to oznacza? To oznacza skrajny populizm albo nawet cyniczny populizm ze strony liderów tego protestu, który wskazuje, że rozmawianie o konstruktywnych rozwiązaniach nie jest celem, nie jest tam celem.

    Dlatego wracamy do formuły rozmawiania w zespole trójstronnym, tam, gdzie są przedstawiciele wszystkich. Oczywiście z tego forum też wycofał się jeden ze związków, który jest w proteście, czyli Forum Związków Zawodowych, ale ˝Solidarność˝ i OPZZ są na tym forum i chcą rozmawiać, i te rozmowy właśnie, jak skończymy naszą dzisiejszą debatę, jadę kontynuować.

    Więc tyle na temat braku dialogu i realności postulatów. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska)


Przebieg posiedzenia