9. kadencja, 37. posiedzenie, 2. dzień (16-09-2021)

15. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (druki nr 1446 i 1453).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej Stanisław Szwed:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przede wszystkim bardzo serdecznie chciałem podziękować panu posłowi Januszowi Śniadkowi i posłom naszego klubu za tę inicjatywę, bo dzisiaj nie prowadzimy dyskusji nad ograniczeniem handlu w niedzielę. Uchwaliliśmy to i ta ustawa obowiązuje. Dzisiaj dyskutujemy nad doprecyzowaniem i zmianami w tej ustawie. I pytanie, jakie powinniśmy sobie postawić: Dlaczego to robimy? Dlaczego uszczelniamy? Czy to, jak niektórzy mówią, był bubel prawny czy nie? Czy były inne powody, że taką zmianę wprowadzamy? Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że zawiedli pracodawcy. To nie klienci czy pracownicy omijają to prawo. Tu zawiedli pracodawcy, bo oni wykorzystują nie lukę w prawie, jak niektórzy mówią, tylko sytuację, narzucając pewne rozwiązania, które są absolutnie nie do zaakceptowania, stąd ta próba uszczelnienia.

    Wrócę trochę do historii, bo przecież większość z państwa pracowała przy tej ustawie. Stworzyliśmy te wyjątki m.in. dlatego, żeby w tym zakresie pomóc małym firmom. W pierwotnej wersji ustawy nie było placówek pocztowych. One pojawiły się w momencie, gdy przyszła informacja, że w prawie europejskim jest zapis, iż placówki pocztowe powinny być czynne. I to wprowadziliśmy, ale nikt wtedy nie pomyślał, że pojawią się działania nieuczciwe, że będzie to omijane. Czy państwo wyobrażacie sobie, że w innych krajach europejskich jakaś zagraniczna sieć wprowadza sobie placówki zagraniczne i partie w parlamencie popierają te działania, tak jak tutaj to słyszymy? Przecież to jest jakiś absurd. (Oklaski) Przecież to jakiś kompletny absurd.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Kogo bronicie? Nieuczciwych bronicie.)

    My dzisiaj chcemy to prawo uszczelnić w ten sposób, żeby do takich sytuacji nie dochodziło. Stanowisko naszego ministerstwa jest jednoznaczne, dlatego dziękujemy.

    Padało pytanie: Dlaczego też nasz resort? My byliśmy przygotowani na zmianę, ale pandemia wyhamowała te prace, bo była trudna sytuacja, jeśli chodzi o handel, i nie chcieliśmy w tym okresie dokonywać tych zmian.

    Powiem uczciwie: w tym czasie, jeszcze przed pandemią, odbyło się kilkanaście spotkań z bardzo szeroką grupą reprezentatywną w handlu, z organizacjami pracodawców i ze związkami zawodowymi, żeby znaleźć nić porozumienia, żeby wypracować jak najlepsze rozwiązania, stąd też wynikają te inne kwestie. Przypomnę, że był to projekt obywatelski, a nie rządowy. Wydawało mi się, że jest nić porozumienia, że dojdzie do takiego porozumienia, że siły, które odpowiadają za handel, czyli związki zawodowe i pracodawcy, będą wspólnie działać. Okazało się po kolejnych miesiącach, że niestety nie. Może jest też tak, jak mówiła jedna z pań poseł, że to jest próba eliminowania małych sieci sklepów z naszego kraju.

    Jeśli chodzi o sprawy gospodarcze, to absolutnie nie potwierdziły się dane, o których państwo z opozycji mówiliście, dotyczące spadku obrotów, że będą zamykane sieci itd. Absolutnie nie. Z tych danych z raportu, który przygotowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii, absolutnie wynika, że jest odwrotnie w tym zakresie, że sytuacja się poprawiła.

    Pan poseł był wczoraj na posiedzeniu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, byli przedstawiciele Polskiej Izby Handlu, kongregacji kupieckiej i tam ewidentnie było powiedziane i pokazywane na przykładach, jaka w tym okresie, nawet w czasie pandemii, była relacja upadku małych firm handlowych i odradzania się ich. Tutaj wychodzimy na plus. Więcej małych sklepów przybywa, niż upada. Przecież te dane padały wczoraj na spotkaniu komisji polityki społecznej i też bierzemy je mocno pod uwagę.

    Także te ruchy, o których państwo mówicie, że przez ograniczenie handlu w niedziele upadały sklepy, są absolutnie nieprawdziwe. Małe czy średnie sklepy upadają przez inne działania, przez wejście dyskontów, innych rzeczy. To przez to tak, to na pewno w tym zakresie...

    Bardzo dziękuję Lewicy za ten głos, bo oczywiście mówimy o sprawach rodzinnych, ale i pracowniczych. Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się - na co zwracają uwagę związki, a także inspekcja pracy w swoich raportach - jak w dużych sieciach czy w dużych hurtowniach wygląda praca pracowników. Nawet jeżeli prowadzimy dyskusję na temat choćby zwiększenia kar za nieprzestrzeganie praw pracowniczych, to jest potężny opór. W innych krajach te kary są większe.

    Powołujemy się na sondaże. Przecież, szanowni państwo, dzisiaj żyjemy w innym czasie. Większość obywateli chce mieć wolną sobotę, niedzielę, chce mieć weekend itd.

    (Poseł Piotr Borys: I chce zrobić zakupy, panie ministrze.)

    No nie chce, panie pośle. Panie pośle, co pan tu opowiada? Panie pośle, nie ma tak. Nie ma czegoś takiego, że ludzie gremialnie chcą iść...

    (Poseł Anna Kwiecień: Niech zrobi w sobotę.)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Czy państwo posłowie umożliwią wypowiedź panu ministrowi?

    Pani poseł Kwiecień...

    (Poseł Piotr Borys: Pani nie będzie mówić, kiedy robić zakupy.)

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej Stanisław Szwed:

    Jeżeli dzisiaj mamy możliwość wyboru, mamy inne atrakcje, to ludzie wybierają, jadą na wycieczki. Różne badania pokazują, że te oferty się rozrastają. Zobaczycie państwo, że gdy pandemia się skończy, będzie jeszcze większe zainteresowanie choćby kulturą czy sposobami rekreacji, co jest potrzebne. Gdybyśmy państwa zapytali, kto chce w niedzielę handlować, siedząc za ladą, to nie wiem, czy ktoś by tu był taki chętny, żeby w niedzielę siedzieć i sprzedawać.

    (Poseł Joanna Borowiak: Pan poseł Borys.)

    Nie chciałby pan. Widzi pan, tak, ale jest niedziela wolna, tak to jest. W kodeksie jest zapisane, że mamy mieć co najmniej jedną niedzielę raz na cztery tygodnie. Jeżeli pracodawcy są tacy chętni, mogą dać drugą niedzielę wolną, mogą dać trzecią niedzielę wolną, mogą dać czwartą. W kodeksie mamy taki zapis. Co najmniej jedną niedzielę w ciągu czterech tygodni mogą dać. Macie państwo mocne przełożenie na pracodawców. Namówcie pracodawców, żeby dokładali pracownikom kolejne niedziele. (Oklaski)

    (Poseł Piotr Borys: To uwolnijcie handel.)

    Będzie w porządku i spełni się wasz postulat, żeby dwie niedziele były dla pracowników. Wprowadźcie to, przecież jest taka możliwość kodeksowa. Tak że wszystko jest, tylko, tak jak mówię, na pewno, nawet jeżelibyśmy wasz postulat... Niech pan nie wierzy, panie pośle, że to zmieni sytuację pracowników. Nie, choćbyśmy wprowadzali przepisy kodeksowe, inne, inspekcję pracy, pracownik zawsze będzie w trudniejszej sytuacji niż pracodawca, zawsze. A niestety w naszym kraju cały czas... Panie pośle, pan był eurodeputowanym, wie pan doskonale, że w dalszym ciągu jesteśmy traktowani jak tania siła robocza i z tym walczymy, i z tym walczy rząd Prawa i Sprawiedliwości, tak żebyśmy stali się normalnymi pracownikami, dobrze opłacanymi, a nie żebyśmy byli traktowani jak tania siła robocza, a sieci zagraniczne tak nas traktują i od tego chcemy odejść.

    (Poseł Piotr Borys: Osoba na kasie zarabia więcej niż polski mianowany nauczyciel.)

    Nie będę tu polemizował z salą.

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Kolego pośle Piotrze Borysie, bardzo proszę o umożliwienie wystąpienia panu ministrowi.

    (Poseł Joanna Borowiak: Właśnie, kultury trochę.)

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej Stanisław Szwed:

    Tak że, tak jak już powiedziałem, Polacy chcą mieć wolne weekendy, chcą mieć wolne niedziele i oczywiście, jeżeli byłaby taka możliwość, też padają pytania o stacje benzynowe i inne. Jeżeli chcemy to ograniczyć i zamknąć stacje benzynowe, musielibyśmy się wszyscy na to zgodzić, że tankujemy w soboty, w niedziele nie tankujemy, ale myślę, że o takie zamknięcie nam nie chodzi, a jeżeli jest handel benzyną, to przy okazji też coś się sprzedaje, tak że tutaj nie ma z tym, myślę, większego problemu. Na pewno warto iść w takim kierunku, że tam, gdzie mamy możliwość, ograniczajmy możliwość pracy w niedziele, bo ta niedziela jest potrzebna, potrzebna rodzinie, potrzebna w handlu kobietom, matkom, bo ich przecież jest tam najwięcej. Wiele osób pracuje, bo musi, bo pracują w służbie, bo pracują również w drobnych usługach czy w hotelarstwie, bo taki jest też wymóg.

    Tak jak powiedziałem, cieszmy się, że tę ustawę mamy, bo ona daje nam szansę, żebyśmy mogli z niej dobrze korzystać. Uszczelniajmy tę ustawę i taki jest cel tej zmiany. Nie mówimy o innych zmianach. I zobaczymy. Mamy nadzieję, że to uszczelnienie pomoże, co nie oznacza, że nie będą podejmowane próby, bo widzimy na przykładzie, że w tym zakresie tak jest. Ale wczorajszy głos przedstawicieli pracodawców na posiedzeniu komisji był dosyć, powiedziałbym, ciekawy, pojednawczy. Mam nadzieję - powiedziałem na początku, że zawiodłem się na grupie pracodawców, która omija przepisy i próbuje je wykorzystywać - że tutaj jednak dojdziemy do porozumienia, bo nie ma innej drogi niż porozumienie między tymi, którzy zarządzają jednostkami sklepowymi, a tymi, którzy reprezentują pracowników, bo to jest najlepsza droga, żeby wypracować jak najlepsze rozwiązania, bo one pomogą nam wszystkim, a przy tym też spełniły główny warunek, żeby rodzina, kobiety, pracownicy mieli wolną niedzielę, tam gdzie jest to możliwe. Bardzo dziękuję, panie pośle, jeszcze raz za tę inicjatywę. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia