9. kadencja, 37. posiedzenie, 2. dzień (16-09-2021)
22. punkt porządku dziennego:
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Pana Grzegorza Pudy (druki nr 1511 i 1564).
Poseł Stefan Krajewski:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Premierze! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu polskich rolników, którym leży na sercu dobro wsi i polskiego rolnictwa, przedstawiam wniosek o odwołanie pana ministra Grzegorza Pudy. Dziękuję posłom Lewicy za poparcie wniosku.
Na uzasadnienie tego wniosku mam całe 15 minut. Gdybym miał mówić o tym, czego nie zrobił i czym się nie zajął pan minister, zabrakłoby nam dnia albo nocy. Jeśli mam jednak mówić o próbie działania czy nieudolnym działaniu pana ministra, to 15 minut w zupełności wystarczy.
O panu Grzegorzu Pudzie jako człowieku nie mogę mówić ani źle, ani dobrze, bo nie dał się nam, parlamentarzystom, poznać. Jako minister nie uczestniczy pan w posiedzeniach Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ani razu nie zabrał pan głosu na sali plenarnej, nie zaprezentował żadnego projektu ustawy, pomysłu czy stanowiska rządu.
Na mównicy ustawiłem ciągnik. Wiecie dlaczego? (Oklaski)
(Głos z sali: Brum, brum, Stefek.)
(Poseł Anita Czerwińska: Śliczny. Przedszkole mamy.)
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
(Głos z sali: Traktorek.)
Ciągnik rolniczy. Dedykuję tę ustawkę premierowi i ministrowi rolnictwa, bo obaj zasłynęli z ustawki. Podobnie jak podczas słynnej już konferencji, mój ciągnik jest wypożyczony, akurat z parku maszynowego mojego czterolatka. (Oklaski)
(Poseł Joanna Borowiak: Ale nie musi pan krzyczeć.)
(Głos z sali: Brawo!)
Podobno pomysłodawców feralnej zagrywki podczas wystąpienia premiera Morawieckiego, kiedy to podstawiono w gospodarstwie nowe maszyny niebędące częścią wizytowanego gospodarstwa, miał być właśnie pan minister Puda. To cios wymierzony w polskich rolników, którzy zaciągają kredyty, składają wnioski by wyposażyć swoje gospodarstwa w niezbędny sprzęt. Co będzie następnym razem? Malowanie trawy na zielono? (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Do meritum, bo posiedzenie oglądają rolnicy, a to oni proszą o pomoc i zajęcie się ich problemami. W tym momencie chcę pozdrowić wszystkich rolników. (Oklaski) Chce wam podziękować za waszą ciężką pracę 365 dni w roku, bez urlopów i dni wolnych, nie jako polityk, ale jako człowiek przez całe życie związany z wsią i rolnictwem.
Prawo i Sprawiedliwość zakpiło z polskich rolników i spoliczkowało ich, powołując na ministra rolnictwa posła sprawozdawcę piątki Kaczyńskiego - antypolskiej, antyrolniczej i antyprzedsiębiorczej ustawy, która wywołała ogromny sprzeciw wśród rolników, która zablokowałaby eksport. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Po tej ustawie już żaden rolnik nie spodziewał się niczego dobrego po pańskiej pracy w ministerstwie rolnictwa, ale i tak pan zaskoczył, przede wszystkim niekompetencją, ignorowaniem problemów rolnictwa i środowisk związanych z rolnictwem. Nie potrafi pan rozmawiać z rolnikami. Niewiele dają absurdalne wręcz komunikaty ministerstwa rolnictwa mające odpierać te zarzuty i głoszące, że minister Puda przecież rozmawia z rolnikami, bo spotkał się z przedstawicielami Copa Cogeca.
Panie Ministrze! Nie widzi pan problemów w rolnictwie i pojawiających się nowych zagrożeń, bo nie ma pan wiedzy merytorycznej ani doświadczenia. Dopiero nasz wniosek sprawił, że próbował pan nerwowo organizować spotkania, zresztą z mizernym skutkiem, bo też było ustawione.
To zadziwiające jaką twardością wykazuje się pan w obronie własnego luksusu. Według doniesień medialnych powołujących się na informacje od urzędników resortu minister miał odmówić odbywania podróży służbową Skodą Superb i zażądał zakupu Audi A8.
(Głos z sali: Ciszej!)
(Głos z sali: Nie krzycz!)
Chciał też zwolnić jednego z doświadczonych pracowników ministerstwa za to, że ten nie zarezerwował ministrowi luksusowego saloniku dla VIP-ów na lotnisku w Rzeszowie.
(Głos z sali: Skandal!)
Szkoda, że taką samą twardością nie wykazuje się pan przy przełamywaniu impasów, chociażby dotyczących powołania narodowego holdingu spożywczego. Minister Sasin w tej sprawie nazwał pana wręcz głównym hamulcowym. Jest pan symbolem nieudolności i imposybilizmu tego rządu, z którym mieliście walczyć. (Oklaski)
(Poseł Joanna Borowiak: Czemu pan krzyczy? Proszę nie krzyczeć)
(Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz: Niech mówi, jak chce.)
(Głos z sali: Brawo!)
Rolnicy nie wiedzą, kto jest ministrem, chyba że widzieli go w telewizji podczas spektakularnego robienia kanapek. Dzisiejszy wniosek był doskonałą okazją do tego, żeby w końcu go poznali. Jednak umieszczenie tego punktu w porządku obrad o tak późnej godzinie może sprawić, że rolnicy tego nie obejrzą, bo wstają o godz. 4, 5 rano i w tej chwili szykują się do snu. (Oklaski)
(Poseł Joanna Borowiak: Źle się tego słucha.)
(Głos z sali: Brawo!)
(Poseł Piotr Kaleta: Ale wy jesteście rolnikami.)
Lista braku aktywności ministra jest długa. Po pierwsze, mniejsze środki na rolnictwo. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości polskie rolnictwo poniosło miliardowe straty. W ciągu ostatnich 5 lat krajowy budżet na rozwój obszarów wiejskich został obniżony o 20 mld zł.
(Głos z sali: Hańba!)
(Poseł Krystyna Skowrońska: Skandal!)
Były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel powiedział wprost: polskie rolnictwo straciło przez Ardanowskiego ponad 6 mld zł. Początkowo w KPO też trudno było znaleźć środki dla rolnictwa. To są najlepsze przykłady działania tego rządu, w przypadku którego kontynuatorem jest minister Puda.
Zwracam uwagę na fakt nieudolności Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, trudności administracyjne i nadgorliwą biurokrację, co obniża wykorzystanie środków z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020, a tym samym opóźnia rozwój polskiego rolnictwa.
Przykładem jest sztandarowe działanie, tj. modernizacja gospodarstw rolnych. Nabór ogłoszono 20 czerwca 2021 r. Na połowę sierpnia złożono tylko 1603 wnioski na wszystkie poddziałania. W związku z tym przedłużono nabór do 20 września. Kiedy odpowiadaliśmy za Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, rolnicy składali po kilkanaście tysięcy wniosków. W moim województwie podlaskim to było kilka tysięcy. Teraz PiS swoimi tłustymi kotami w agencjach rolnych sprawił, że wnioski są rozpatrywane z większą trudnością. Rolnicy są zniechęceni do ubiegania się o wsparcie. Rolnicy przestali ufać temu rządowi, czego przykładem jest właśnie to działanie. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Niepokoi fakt, że coraz więcej najbardziej doświadczonych pracowników odchodzi z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, co negatywnie odbije się na tempie i jakości obsługiwanych działań i wniosków. Prawdziwym wotum nieufności dla pana ministra jest bieda, strach o przyszłość i tragedia polskich rolników.
Panie Ministrze! Co pan zrobił, by zwiększyć i wyrównać dopłaty?
(Głos z sali: Nic.)
Przecież od co najmniej 8 lat to było najczęściej powtarzane hasło podczas spotkań z rolnikami wszystkich polityków Prawa i Sprawiedliwości.
(Poseł Jakub Rutnicki: Kłamali.)
Co z rolnictwem? W Polskim Ładzie jedyne, co pan obiecuje, to zwiększenie o 10 zł dopłaty do paliwa rolniczego, uwolnienie rolniczego handlu detalicznego, a reszta to są tylko przygwizdy: e-okienko czy nowe systemy informatyczne. Koszty produkcji w rolnictwie są coraz wyższe ze względu na rekordowe ceny paliwa, energii elektrycznej, a za zmarnowane 3 mld zł w Ostrołęce mogłoby powstać wiele biogazowni, wiatraków czy farm fotowoltaicznych.
Ciągle rosnące ceny pasz, leków, środków do produkcji, nawozów. Jednocześnie ceny mleka w skupie, ceny żywca są porównywalne do tych sprzed dwóch dekad. Możemy dużo mówić o liczbach i cenach, ale sytuację na wsi najlepiej oddaje wartość nabywcza pieniądza. Ile dóbr i usług możemy nabyć za osławione już 500+ czy 300+?
(Poseł Rafał Grupiński: No właśnie.)
Ceny nawozów. Dane z GUS-u pokazują, że wzrosły one średnio o 11%, nawozy azotowe - przeciętnie o 17,5%.
(Poseł Rafał Grupiński: To w ciągu roku.)
W najnowszym raporcie GUS-u znajdziemy też informację o wzrostach cen w węższych kategoriach produktów i usług. Najwyższą dynamiką roczną cechuje się paliwo. Benzyna - 29,2%, diesel - 24,6%, LPG - 32,7% oraz wywóz śmieci - 21,9%.
(Głos z sali: Obajtek.)
(Głos z sali: Skandal!)
Sytuacja gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną jest tragiczna. Mamy najmniejszy poziom pogłowia trzody od lat 60. XX w. W ciągu 12 miesięcy spadł on o 40 tys. To 109 gospodarstw likwidowanych dziennie.
Panie Ministrze! Czy pan spotkał się z tymi rolnikami, którzy w 1 dzień stracili przez waszą nieudolną politykę cały dorobek życia? Czy pan widział te dramaty całych rodzin? Co pan powie rolnikom, którym kazaliście zlikwidować gospodarstwo i nie dostali w zamian ani grosza? Z czego mają żyć i utrzymać rodziny?
ASF - od wielu lat mieliście receptę, jak to zmienić. To choroba, która powoduje ogromne straty ekonomiczne. Wszystkie zwierzęta chore znajdujące się w ognisku podlegają obowiązkowi zabicia. Produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego podlegają obowiązkowi unieszkodliwienia. Od początku roku wykryto 103 ogniska ASF-u. To są dane z godz. 16. Może już jest więcej tych ognisk.
(Poseł Rafał Grupiński: Skandal!)
339 ognisk grypy ptaków. Wybito miliony zwierząt. Epidemia ASF-u wpłynęła na zmniejszenie liczby gospodarstw zajmujących się hodowlą trzody chlewnej. 1 stycznia 2020 r. świnie były hodowane w ponad 124 tys. gospodarstw. Po 12 miesiącach ich liczba spadła do 84,7 tys. Na walkę z ASF-em i ptasią grypą przeznaczono w budżecie 430 mln. To skandalicznie niskie środki. Rolnicy nie mogą sprzedać trzody, a jeżeli już im się to uda, są to ceny na granicy opłacalności bądź poniżej takiej granicy.
(Poseł Krystyna Skowrońska: 2,80.)
Liczne protesty rolnicze dotyczą złych przepisów, braku współpracy z urzędnikami, a także błędnych decyzji ministra. Systematyczny spadek liczby producentów trzody chlewnej najlepiej świadczy o nieudolności ministra rolnictwa. Czy minister zapomniał o blisko 270 tys. osób zatrudnionych w hodowli i w przetwórstwie wieprzowiny? Nie dość, że rolnicy zostali pozostawieni sami sobie, to jeszcze polski rząd, minister rolnictwa nie robią nic, aby przywrócić eksport do Azji, który wskazywać należy... Powiaty, które słyną z trzody: powiat piotrkowski, żuromiński, południowa Wielkopolska, zagłębie, które jest dzisiaj zainfekowane ASF-em...
(Głos z sali: Czerwona strefa.)
Niespotykana w Polsce, w polskim rolnictwie skala zagrożeń może wywołać całkowitą likwidację produkcji trzody chlewnej. Niskie ceny skupu. Od 2015 r. liczba gospodarstw trzody chlewnej spadła trzykrotnie. Przetwórnie importują żywiec wieprzowy z krajów zachodnich, zaprzestając skupu z hodowli krajowych. Dziwne jest to, że Polska, która ma ogromne tradycje w hodowli trzody chlewnej, staje się de facto importerem wieprzowiny. Mówi poseł Jan Krzysztof Ardanowski: jeśli taka sytuacja utrzyma się dłużej, na rynku polskim dostępne będzie tylko mięso z importu. Czy wy naprawdę zamierzacie doprowadzić do likwidacji wszystkich gospodarstw i zatrudnić tych rolników w spółkach Skarbu Państwa? Miejsc nie starczy.
3 sierpnia 2019 r. na spotkaniu we wsi Dygowo lider Prawa i Sprawiedliwości mówił: zabezpieczyliśmy polską ziemię, polska ziemia musi być dla polskich rolników.
(Poseł Rafał Grupiński: Ha, ha, ha!)
Tymczasem w 2015 r. sprzedano 412 ha. W 2020 r. 1560 ha trafiło w obce ręce.
(Głos z sali: Skandal!)
(Głos z sali: Hańba!)
Inflacja w sierpniu w Polsce wyniosła 5,5% i była największa od 20 lat. Wynik ten przekroczył najgorsze prognozy ekonomistów. Z tego miejsca chcę stanąć po stronie rolników, których zbulwersowały słowa premiera Mateusza Morawieckiego, że na wysokiej inflacji zyskują rolnicy. To nie jest prawda.
(Głos z sali: Nie.)
(Głos z sali: Nie jest.)
(Poseł Rafał Grupiński: Nie, on się nie zna na ekonomii przecież.)
Bo płacą wysokie ceny za maszyny, środki do produkcji czy za zamawiane usługi. To pan minister Puda jest jak inflacja. Urósł niepotrzebnie, kierownictwo PiS-u go ignoruje, a Polacy, przede wszystkim rolnicy, przez niego cierpią. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Jest chyba jedynym ministrem rolnictwa w historii III Rzeczypospolitej, którego otwarcie krytykują nie tylko konkurenci polityczni, ale nawet poprzednicy z tej samej partii.
Jan Krzysztof Ardanowski w jednym z wywiadów mówił, że jako minister rolnictwa musi pan zrozumieć, czym jest troska o rolników i obszary wiejskie i zapewnienie odpowiednich środków na realizację polityki. Bo pan dla rolników nic nie robi. Brawo! Do historii przejdzie dzień z pupilem w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa.
(Poseł Rafał Grupiński: Nie brawo. Nie ma braw.)
Instytucja, która powinna wspierać polskie rolnictwo, w zamian daje pracownikom możliwość spędzenia dnia ze swoim pieskiem czy kotkiem w pracy. Czy to jest odpowiedź pańskiej ekipy na bolączki rolników? Pusta propaganda zamiast rozwiązań i tanie akcje marketingowe zamiast skutecznej polityki. Tak pokrótce można przedstawić czas sprawowania urzędu ministra przez pana Grzegorza Pudę.
Co do przyszłości. Mówicie o małych i średnich gospodarstwach, ale też są gospodarstwa towarowe, które produkują i dają Polsce bezpieczeństwo żywnościowe. Nie można o nich zapomnieć, je też trzeba wspierać. Ważne jest rolnictwo ekologiczne, bio, małe gospodarstwa, ale trzeba wspierać wszystkich tych, którzy ciężko pracują, uczciwie pracują i chcą się rozwijać.
(Poseł Rafał Grupiński: Ważniejszy jest salonik...)
Podstawowa produkcja mleka, mięsa, zboża powinna znaleźć odzwierciedlenie w ramach interwencji rozwojowych, czyli w ramach drugiego filara, natomiast pan chce przesuwać środki z działań inwestycyjnych i prorozwojowych do pierwszego filara na płatności bezpośrednie dla rolników, którzy czasem nawet nie wiedzą, gdzie jest pole, bo dzierżawią, a pobierają dopłaty. Nie zrobiliście z tym nic, żeby tę sytuację naprawić. Na podstawie wszystkich tych argumentów w imieniu wnioskodawców składam do Wysokiej Izby wniosek o to, aby wyrazić nieufność wobec ministra rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorza Pudy. Liczba argumentów, które przytoczyłem mimo ograniczonego czasu wystąpienia, jest wystarczająca do tego, żeby taką decyzję podjąć. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł trzyma ciągnik-zabawkę)
(Głos z sali: Brawo, Stefan!)
(Poseł Adam Szłapka: Zostaw im to, niech stoi.)
(Poseł Barbara Bartuś: Proszę dziecku oddać.)
(Głos z sali: Jak można dziecku zabrać?)
(Głos z sali: A gdzie piesek?)
(Poseł Adam Szłapka: Kłamcy!)
(Głos z sali: Pobawcie się.)
Przebieg posiedzenia