9. kadencja, 38. posiedzenie, 1. dzień (29-09-2021)
1. i 2. punkt porządku dziennego:
1. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2021 (druki nr 1585 i 1585-A).
2. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2021 (druk nr 1586).Poseł Adrian Zandberg:
Wysoka Izbo! Parę miesięcy temu wysłuchiwałem na tej sali histeryzowania, że rzekomo pieniędzy nie ma i nie będzie, tylko tym razem to histeryzowanie wybrzmiewało z ław Prawa i Sprawiedliwości i tym usprawiedliwialiście państwo oszczędności w budżetówce, cięcia kosztem pracowników. Dzisiaj widać, że ta histeria była po prostu niepotrzebna, bo pieniądze w budżecie są i sami to dzisiaj przyznajecie. A więc nie ma co czekać, trzeba w końcu dać polskiej budżetówce godne podwyżki, bo koszty życia, koszty energii, ceny gazu rosną także dla nich i ludzie, którzy pracują dla polskiego państwa, nie powinni się zastanawiać, czy mają z czego zapłacić rachunki.
Kiedy rząd zamrażał płace w budżetówce, ostrzegałem także z tej mównicy, że to jest osłabianie polskiego państwa. Niestety nie słuchaliście, ochoczo wskoczyliście w buty Tuska i efekty widać dzisiaj gołym okiem, bo doświadczeni fachowcy uciekają z budżetówki, rośnie liczba wakatów, na ulicach pracują pracownicy kluczowych instytucji publicznych. Zaciskanie tego pasa na brzuchach pracowników, z których i tak wielu zarabia grosze, to był naprawdę żenujący akt populizmu i decyzja, która z punktu widzenia budżetu była po prostu niepotrzebna.
Dobrze, że z ustawy znika fatalny przepis dławiący pensje, ale szkoda, że trzeba było protestów na ulicach, demonstracji, pogotowia strajkowego w kolejnych branżach i instytucjach, żeby was do tego zmusić. Niestety samo skreślenie tego przepisu mrożącego pensje nie wystarczy. Podwyżki dla budżetówki nie mogą być uznaniowe i muszą objąć wszystkich. A wy w tej ustawie zamiast powszechnej podwyżki wpisaliście uznaniowe dodatki motywacyjne. Związkowcy głośno mówią, czym to się skończy. Mówią, że szefowie dadzą podwyżki wybranym, a ludzie, którzy walczyli o wyższe pensje dla wszystkich, organizowali protesty, zostaną z gołą pensją. Czy tak ma to wyglądać?
Szanowni państwo, jednorazowa nagroda, rozdawana z łaski, po uważaniu, nie rozwiąże problemu nędznych płac w polskiej budżetówce. Tutaj trzeba podwyżki systemowej, która obejmuje wszystkich. Tego domagają się protestujące kuratorki sądowe, tego domagają się inspektorzy, tego domagają się szeregowi urzędnicy i taką podwyżkę chce wprowadzić koalicyjny klub Lewicy. Dlatego złożymy poprawkę do tej ustawy, poprawkę zgodną z oczekiwaniami związków zawodowych, których oczekiwania są naprawdę skromne.
Panie ministrze Kowalczyk, parę tygodni temu wy sami sobie podnieśliście pensje o kilka tysięcy złotych. Nie żałowaliście pieniędzy dla ministrów, nie żałowaliście pieniędzy dla premiera, nie żałowaliście pieniędzy dla prezydenta. Pracownicy budżetówki naprawdę nie chcą wiele, chcą po prostu skromnych, 12-procentowych podwyżek dla wszystkich. Państwo stać na to, żeby te pensje im podnieść. I mam nadzieję, że ta poprawka koalicyjnego klubu Lewicy zostanie przyjęta. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia