9. kadencja, 38. posiedzenie, 1. dzień (29-09-2021)

4. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (druki nr 1398 i 1430).

Poseł Michał Gramatyka:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Co tu dożo mówić, jesteście perfekcjonistami. A ściślej mówiąc, jest jedna dziedzina, w której jesteście perfekcjonistami, i tą dziedziną jest odwracanie znaczenia słów. Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości co do tego, to polecam książkę pióra Katarzyny Kłosińskiej i Michała Rusinka pt. ˝Dobra zmiana˝.

    Kiedy więc pan minister Czarnek używa słów ˝pakiet wolności akademickiej˝, bój się człowieku, bój się akademiku, bo marny twój los, uniwersytecie! Przecież istotą tej ustawy jest wyjęcie spraw dyscyplinarnych na uczelniach z rąk komisji uczelnianych i przekazanie ich do rozstrzygania komisji ministerialnej. A od lat na straży wolności akademickiej stoją niezależne od rządu władze, obdarzone autonomią, wybrane w demokratycznych wyborach przez społeczność akademicką. A pańska komisja, panie ministrze, ma być powołana według pańskiego uznania i według pańskiej oceny. I to ona właśnie stanowi autokratyczne i przeciwwolnościowe narzędzie państwa wymierzone w autonomię uniwersytetu.

    Timothy Snyder w swojej pracy o tyranii zaleca, żeby nasłuchiwać niebezpiecznych słów, dlatego że one zwiastują upadek demokratycznego państwa prawa. Tak, panie ministrze, pańskie słowa są niebezpieczne, bo de facto chce pan dziś zlikwidować autonomię uczelni. Autonomia to jest prawo jakichś zbiorowości do samodzielnego rozstrzygania swoich spraw wewnętrznych. To jest samodzielność i niezależność w decydowaniu o sobie, czyli prawo do braku władczej ingerencji państwa. Przecież prawo do nauki, które gwarantuje nam art. 70 konstytucji, jest fikcją bez autonomii uniwersytetu, którą gwarantuje ust. 5 tegoż artykułu.

    Może pan, panie ministrze, jest bonapartystą i marzy się panu twór na kształt powołanego w 1806 r. uniwersytetu cesarskiego, urzędu państwowej administracji, który podporządkowany był całkowicie cesarzowi, oddający, najlepiej panu, monopol w sprawach oświaty oraz pełną kontrolę nad edukacją i nauką. Problem w tym, że takie rozumienie uniwersytetu nie ma nic wspólnego z ideą Wilhelma von Humboldta przyjętą powszechnie i definiującą misję uniwersytetu jako rozwijanie nauki i poszukiwanie prawdy, nie waszej jedynie słusznej prawdy z sankcją karną, która zagraża każdemu, kto ma inne zdanie, ale właśnie prawdy, do której dążenie zakłada spór i tolerancję dla odmiennych poglądów, a nawet akceptację, że jedynie słusznej prawdy może po prostu nie być.

    Pańska ustawa niesie dziś ze sobą słowa niebezpieczne. Ona wpisuje się w konsekwentnie przez was uprawiane niszczenie instytucji i podważanie autorytetów. Ta ustawa jest zła. Ona szkodzi polskiej nauce. Nadaje się wyłącznie do kosza. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska)


Przebieg posiedzenia