9. kadencja, 38. posiedzenie, 1. dzień (29-09-2021)

13. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy spójności terminologicznej systemu prawnego (druki nr 744 i 1555).

Poseł Dobromir Sośnierz:

    To prosta i niekontrowersyjna w zasadzie ustawa poprawiająca pewne terminologiczne niespójności w naszym systemie prawnym. Właściwie nie ma się do czego przyczepić. Jest ona takim pretekstem do tego, żeby porozmawiać chwilę o tym, jak niespójne, niekoherentne i często niechlujne jest nasze prawo. Mógłbym się tutaj przyczepić do takiej wątpliwej czasami polszczyzny ustawodawczej i powrotu niepotrzebnych makaronizmów. Zawsze mnie np. zastanawia, co zdaniem naszego ustawodawcy w języku urzędowym Rzeczypospolitej znaczą skróty: CIT, PIT i VAT. Takie skróty jak te w języku polskim się rozwija. Mógłbym się przyczepić do tego, jak źle przygotowane przychodzą często ustawy, projekty z ministerstw. Nie rozumiem dlaczego ministerstwa nie mogły usiąść wcześniej z Biurem Legislacyjnym i wyjaśnić tych wątpliwości, zanim to trafiło na posiedzenie komisji. Bo często przez 3/4 czasu posiedzenia komisji albo i dłużej trwają dyskusje ministra z Biurem Legislacyjnym na temat tego, czy zmienić takie słowo na inne słowo. Naprawdę, napiszcie to najpierw porządnie, a później, na posiedzeniach komisji rozmawiajmy już tylko o sprawach wymagających uwagi posłów.

    Mógłbym tutaj czepiać się takich rzeczy, ale właściwie nawet nie w tym sęk, że używacie złych słów w tych ustawach, tylko w tym, że jest ich za dużo. Ten druk zawierający sprawozdanie komisji ma numer już bodajże 1555, a nie jesteśmy jeszcze w połowie kadencji. Każde posiedzenie tego Sejmu to jest kilkanaście nowych ustaw. Kto ma to wszystko przeczytać? Kto ma się z tym wszystkim zapoznać? Posłowie tego nie czytają. Posłowie tego nie rozumieją. Posłowie tego nie znają. Prawnicy tego nie wiedzą. Nikt już w tej dżungli ustawodawczej się nie łapie. Te klecone naprędce projekty po prostu wylewają się stąd w sposób absolutnie niekontrolowany, na całą Polskę, po prostu jak prawdziwa plaga, gorsza niż COVID.

    Naszym problemem jest biegunka ustawodawcza. To, czego nam, a właściwie wam, większości państwa, potrzeba, to jest taki ustawodawczy Stoperan, legislacyjny środek na tę biegunkę. Myślę, że każdy lekarz zapisałby wam to do zażywania rano i wieczorem. I z tym życzeniem państwa zostawiam.


Przebieg posiedzenia