9. kadencja, 38. posiedzenie, 1. dzień (29-09-2021)

Oświadczenia.

Poseł Teresa Hałas:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jego zegarki nosili Albert Einstein, Walt Disney, Lew Tołstoj, car Mikołaj II, królowa Wiktoria, Maria Skłodowska-Curie i cały liczący się bogaty świat. Mowa tutaj oczywiście o Antonim Norbercie Patku, światowej sławy producencie szwajcarskiej marki luksusowych zegarków, który, jak życie dowiodło, urodził się w Piaskach Szlacheckich na Lubelszczyźnie. Ten historyczny fakt stał się znany dzięki przypadkowi - kilka lat temu profesor Politechniki Lubelskiej Andrzej Wac-Włodarczyk, szukając w kancelarii parafii tarnogórskiej informacji o swoich przodkach, natknął się na jego metrykę chrztu z 1812 r. Mały Antoś, zrodzony z ojca Joachima Patka herbu Prawdzic i matki Anny Piaseckiej, w Piaskach Szlacheckich spędza swoje dziecięce lata i stąd jako dziesięciolatek wyjeżdża z rodziną do Warszawy. W wieku 16 lat wstępuje do pułku strzelców konnych, biorąc czynny udział w powstaniu listopadowym, gdzie zostaje dwukrotnie ranny. Za swoją ofiarę i męstwo dosłużył się stopnia podporucznika jazdy augustowskiej. Jako 19-latek zostaje odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari. Po upadku powstania na skutek represji władz wobec jego uczestników udaje się do Prus, a następnie do Francji, gdzie pracuje w drukarni jako zecer. Niebawem wyjeżdża do Szwajcarii i osiada w Genewie. Tam poznaje Franciszka Czapka, uczestnika powstania listopadowego, z którym w 1839 r. zakłada manufakturę artystycznych zegarków kieszonkowych. Wykorzystuje do tego swój wybitny zmysł przedsiębiorczości i zdolności artystyczne. W 1844 r. na prezentacji w Paryżu poznaje francuskiego zegarmistrza Adriena Philippe’a. Po roku Antoni Norbert Patek zakłada własną firmę, w której zatrudnia, a następnie czyni wspólnikiem wspomnianego francuskiego zegarmistrza. Kluczową dla rozwoju ich wspólnej firmy staje się światowa wystawa w 1851 r. w Londynie, gdzie królowa Wiktoria zakupuje ozdobny zegarek w kształcie broszy, którą odtąd będzie nosiła na swojej garderobie. Ale przedsiębiorczość to nie jedyne dzieło Antoniego Norberta Patka. Realizuje on się również jako filantrop w działalność charytatywną, pomocową. Pomaga polskim emigrantom po klęsce powstania styczniowego i to właśnie ich w większości zatrudnia w swojej fabryce. Angażuje się również w działalność katolicką, za co papież Pius IX wyróżnia go tytułem hrabiowskim.

    W interesach ze swoim współpracownikiem stawiają na innowacje, a produkty ich firmy szybko zdobywają światową sławę. W roku 1869 konstruują jeden z pierwszych w historii zegarków na rękę. Marka słynie również z tego, że oprócz godzin zegarek pokazuje m.in. fazy księżyca oraz dni tygodnia. A najdroższy zegarek świata to oczywiście zegarek firmy Patek Philippe, sprzedany na aukcji w Genewie, a wylicytowany przez anonimowego nabywcę za 31 mln dolarów.

    Antoni Norbert Patek, choć wyznaje swoją tęsknotę i więź z ojczyzną, na emigracji pozostaje do końca swoich dni. Umiera 1 marca 1877 r. w Genewie w wieku 65 lat i tam też zostaje pochowany. I tylko czasami barwy biało-czerwone na jego grobowcu przypominają o korzeniach. Jego firma z czasem zostaje odsprzedana, ale swoją założycielską nazwę zachowuje do dzisiaj.

    Szanowni Państwo! Z wielką przyjemnością niniejszym przekazuję, że w dniu 29 sierpnia br. z inicjatywy Andrzeja Gołębia, dyrektora Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie, oraz Lecha Dziedzica, prezesa Krasnostawskiego Towarzystwa Historycznego, została przywrócona pamięć Antoniego Norberta Patka w przestrzeni publicznej, w tym w jego rodzinnej wsi, gdzie doczekał się symbolicznego pomnika. Na olbrzymim głazie wydobytym z pola jego dziadka została umieszczona w samym centrum Piast Szlacheckich pamiątkowa tablica. Na uroczystość z tym związaną przybyli zastępca ambasadora Szwajcarii Matthias Dettling, a także przedstawiciele władz rządowych i samorządowych wszystkich szczebli, władze kościelne oraz mieszkańcy rodzinnej wsi i okolic.

    Życiowy przykład Antoniego Norberta Patka skłania do refleksji, jest historią i drogą małego chłopca (Dzwonek) z jednej z podlubelskich wsi do geniusza nieśmiertelnej sławy szwajcarskiej firmy, którą ów chłopiec stworzył. A my, którzyśmy żyli i wciąż żyjemy...

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Bardzo dziękuję, pani poseł.

    Poseł Teresa Hałas:

    Panie marszałku, sekunda, bo to jedno zdanie.

    ...tak blisko jego rodzinnych stron, jesteśmy z niego nad wyraz dumni. Wszak to właśnie pamięć łączy pokolenia, przenika w zakamarki ludzkiej duszy, ubogaca, wzrusza i przenosi z szacunkiem w realia następnego dnia każdego, kto jest obdarowany wrażliwością swojej gwiazdy. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia