9. kadencja, 38. posiedzenie, 3. dzień (01-10-2021)
29. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia prowadzenia przez rolników rolniczego handlu detalicznego (druk nr 1516).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Szymon Giżyński:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Dziękuję, szanowni państwo, za te wszystkie szczegółowe uwagi, pytania, ale także za oceny gremialne, bo i takich nie brakowało. Wszystkie są w jakimś sensie równo cenne, bo nawet te, które są niesprawiedliwe i postawione w sposób niemający wiele wspólnego z materią sprawy, też potwierdzają słuszność naszych zamierzeń, może w najwyższym stopniu. Te pytania i wątpliwości pojawiały się zarówno w wystąpieniach klubowych, jak i potem w serii pytań. Postaram się to jakoś pogrupować, a przynajmniej nie pominąć tych najważniejszych. Jednocześnie gwarantuję, że to, co będzie konieczne, oczywiście niezwłocznie uzupełnimy w formie odpowiedzi pisemnych.
Pan poseł Plocke pytał, w jaki sposób można tutaj wiązać... Oczywiście krytykował i sam przesądzał, że ten związek jest uzurpacyjny, chodzi o rolniczy handel detaliczny i Polski Ład. Jest najzupełniej oczywiste, że to nie jest uzurpacja, tylko jak każde inne rozwiązanie, każda inna pewna projekcja i postawione zadanie, tak RHD, także poprzez Polski Ład jako wspólny mianownik, absorbuje troskę i finanse rządu. I to jest najzupełniej jasna i wystarczająca w tym przypadku odpowiedź. Myślę, że dobrą odpowiedzią... To akurat był być może wyjątek, te złośliwości pana posła Plocke, były nam tutaj zafundowane w nadmiarze, nawet jak na nasze przecież niewyszukane sejmowe w tym wypadku czy nie nadmierne wątpliwości, że muszę pozostawić pana posła z nimi sam na sam.
Myślę, że jest tutaj też pewna konieczność merytorycznej odpowiedzi, ponieważ to pada nie tylko w wypowiedzi pana ministra, posła Plocke, ale także w innych. Taka troska, wątpliwość, uwaga, przytyk, że to jest mała skala, że rolnicy na to nie reagują tak, jak powinni, że te zachęty są niewystarczające i że coś nie jest tak. Proszę państwa, im zarzuca się tutaj interesowność, partykularyzm, jasno do tego nawiązywał pan poseł Plocke. Taką oczywistość, jeżeli chodzi o zamiary propagandowe, pewną oczywistość w tym względzie. Proszę sobie jednak przypomnieć, a to już jest kwestia wszystkich klubów, wszystkich środowisk, bo o tym doskonale wiemy z setek posiedzeń komisji, na których to było omawiane, ustaw, nad którymi razem procedowaliśmy, bo one są, że w tym wypadku także nas w dalszym ciągu czeka pewna praca i wielka wspólna troska o to, żeby polskim rolnikom zagwarantować nowe formy działania. Na to trzeba czasu, cierpliwości i wiarygodności, i tę wiarygodność zapewniamy, skoro poprawiamy tak ważną ustawę. Tutaj na szczęście ten motyw został przez państwa dobrze i uczciwie rozpoznany, bo za to akurat projektodawcy są chwaleni, że idziemy za ciosem, że to poszło, że mamy, że się interesujemy.
Ale, szanowni państwo, te wzorce zachodnie, wzorce innych państw Unii Europejskiej i spoza niej pchają rolników w ramiona spółdzielczości, w ramiona innych form gospodarowania i różnie z tym wychodzi. Więc tutaj bądźmy cierpliwi i konsekwentni. A do pewnych szans, które się tutaj pojawiają, jeszcze za chwilę wrócę.
Krótko odpowiem panu posłowi Mirosławowi Maliszewskiemu. Sprzedaż bezpośrednia dotyczy surowców. W przypadku RHD mówimy i o surowcach, i o artykułach przetworzonych.
Myślę, że ta refleksja ogólna, która dotyczy odpowiedzi wielu nieusatysfakcjonowanym skalą tego przedsięwzięcia, tym, że odpowiedziało na to kilkanaście tysięcy rolników... Szanowni państwo, w 2017 r., kiedy zabieraliśmy się do tego, projektowaliśmy, że pierwsza odpowiedź to będzie ok. 10 tys. Teraz jest już znacznie, znacznie więcej i trzeba powiedzieć, że jeżeli ta tendencja się utrzyma, jeżeli te przedsięwzięcia, te gospodarstwa będą dochodowe i trwałe, to, proszę państwa, będzie to w moim odczuciu i w naszych zamiarach być może najistotniejsza strukturalna zmiana w naszym rolnictwie, bo ma to bezpośredni związek z bezpieczeństwem żywnościowym Polski. Właśnie rolnictwo mniejszej skali, właśnie sytuacja, w której gwarancją bezpieczeństwa żywnościowego będzie nie areał 300 ha zapełniony rzepakiem, tylko na tym samym areale, powiedzmy, 300 ha 100 małych gospodarstw, które będą produkować bezpośrednio na rynek świetną, zdrową żywność i jeszcze się z tego utrzymywać. To jest kwestia przyszłościowa polskiego bezpieczeństwa żywnościowego.
To jest również odpowiedź na pytania tych wszystkim państwa, którzy o to pytali, którzy mieli tutaj swoje wątpliwości, także pana posła Mirosława Suchonia z Polski 2050, który porównywał to, oczywiście ironizując, do Świętego Graala, mówiąc, że jest to coś z założenia fałszywego, nieistotnego i nierealnego. Nie mówimy tutaj, szanowni państwo, w kategoriach mistycznych, w kategoriach literackich, legendarnych, tylko mówimy w kategoriach bardzo realistycznego, bardzo przyszłościowego projektu, o którego powodzenie musimy wszyscy razem zabiegać, a także ta dyskusja i państwa deklaracje, myślę, są gwarancją tego, że będziemy dbać o RHD. Myślę, że jeszcze w niejednej inicjatywie ustawowej i w codziennej praktyce nieraz będziemy czynić to razem.
Może teraz przejdę do pytań. Mam je oczywiście ułożone w takim porządku, w jakim państwo zabierali głos. Już w serii pytań wystąpił również pan poseł Suchoń. Do jego pytania dołączam informację o ustawie o handlu w niedziele, która rozszerza możliwości działania RHD.
Pani poseł Kozłowskiej chcę odpowiedzieć, że oczywiście można w każdej sytuacji dokupić potrzebny surowiec na własne potrzeby w ramach RHD, ale trzeba pamiętać o tym, że zwolnienie podatkowe zachodzi wtedy, kiedy tego surowca, mówiąc w cudzysłowie, obcego, czyli wyprodukowanego poza własnym gospodarstwem, nie będzie więcej niż 50%.
Pan poseł Piotr Borys również nie jest zwolennikiem małej skali czy też w nią nie wierzy. Szukajmy razem rozwiązań, a to, co powiedziałem w takiej wypowiedzi programowej, jest również odpowiedzią na wątpliwości pana posła Piotra Borysa.
Jest cała seria pytań, które na szczęście biorą się z nieporozumienia, na pewno nie po to wymyślonego, nie po to zafundowanego nam, żeby wprowadzić nas do jakiejś sytuacji trudnej czy sztucznej, ale jest jakieś nieporozumienie i bardzo dobrze, że mamy okazję je tutaj omówić i wyjaśnić. To jest ten lęk i zarzut, że wprowadziliśmy zamiast nadzoru kontrolę, i to taką złośliwą, niemalże całkowicie permanentną, drobiazgową. Przecież nic z tych rzeczy.
Jest tutaj pewna sytuacja, gdzie musieliśmy bardzo jasno odpowiedzieć na pewne żądania, wymagania Unii Europejskiej. Stąd pojawiła się semantyka urzędowej kontroli, taka jak Unia sobie życzy. I na tym się skończyło. To będzie kontrola w formule nadzoru, tak jak do tej pory. Nic więcej, nic ponad to. Istota ta sama, w istocie się nic nie zmienia, tylko obroniliśmy się tutaj pewną układnością semantyczną, czyli dostosowaniem naszego rozwiązania prawnego do języka wymaganego w Unii. Natomiast to, co do tej pory było, całkowicie pozostaje. Kontrola będzie nie prewencyjna, lecz tylko interwencyjna, kontrola przez nadzór, kontrola rzadka.
Myślę, że to państwa powinno uspokoić, bo ta skala stosowania RHD jest już na tyle szeroka i jej powodzenie jest pod pewną kontrolą osądu społecznego, osądu samych rolników, że jasno widać, jak te kontrole funkcjonują. I nie było do tej pory skargi na nadgorliwość tych kontroli, na to, że one przeszkadzały produkować i utrudniały rolnikom życie.
A więc chcę jasno zapewnić: Nic tutaj się nie zmieni. Jeżeli było dobrze i były tu kontrole pożyteczne, racjonalne, sensowne i w swoich wymiarach skuteczne, nic się tutaj pod tym względem nie zmieni.
Był postulat pani poseł Urszuli Nowogórskiej, żeby dawać ulgi również odbiorcom, czyli kupującym. Szanowni państwo, gdybyśmy poszli w tym kierunku, to cała idea rolniczego handlu detalicznego by wzięła w łeb, mówiąc dosadnie i kolokwialnie, ponieważ to, co wymyśliliśmy, ma wspomagać rolników, a nie np. wielkie sieci, które by pierwsze wyciągnęły ręce po takie pieniądze. A więc tego nie będzie.
Środki, o które pytała pani poseł Teresa Pamuła, na wspomożenie gospodarstw w sensie inwestycyjnym, na podnoszenie standardu gospodarowania, znajdują się w PROW i też rolników zajmujących się rolniczym handlem detalicznym do korzystania z tych środków namawiamy.
Proszę państwa, raz jeszcze bardzo serdecznie dziękuję za tę dyskusję, w ogromnej części, absolutnie przeważającej, pełną dobrej woli, dobrych pomysłów, rzeczywistej troski, i taką deklarację, która się całkowicie przemienia w naszą wiarę, że nad następnymi nowelizacjami, udoskonaleniami i dobrą aurą na co dzień wokół rolniczego handlu detalicznego, o czym też tu mówiłem, jako jasną, oczywistą szansą dla Polski, będziemy pracować wspólnie. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia