9. kadencja, 38. posiedzenie, 3. dzień (01-10-2021)

30. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1515).

Poseł Krzysztof Bosak:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Dobrze, że wreszcie po 20 latach Sejm zajął się nowelizacją prawa regulującego podstawy życia gospodarczego, czyli Kodeksem spółek handlowych. Ta ustawa zasługiwałaby na radykalne uproszczenie, na co zwracają uwagę przedsiębiorcy. Proponowane przepisy mają swoją racjonalność, natomiast tego radykalnego uproszczenia nie widzimy i pewnie będziemy musieli na nie czekać. To jest głos ze środowiska przedsiębiorców, który dotarł do nas, do Konfederacji. Niemniej jednak jest kilka zmian, które warto dostrzec i które sprawiają, że te przepisy, które znamy jeszcze z lat 90., być może zaczną nadążać za rozwojem życia gospodarczego, które bardzo poszło do przodu.

    Pierwsza zmiana, chyba najbardziej probiznesowa, to ograniczenie tej zasady, że można kogoś sądzić i skazywać za działanie na szkodę własnej spółki. Wiemy, że wielokrotnie wobec przedsiębiorców ta zasada była nadużywana. Wiemy, że granica pomiędzy okradaniem własnej spółki a działaniem poprzez podejmowanie ryzyka gospodarczego i poniesieniem strat niekiedy w realiach życia gospodarczego bywa płynna i jest kwestią oceny. Te sprawy ostatecznie oceniane są przed sądem. Wprowadzenie do prawa zasady biznesowej oceny sytuacji polegającej na tym, że sąd, widzi, iż straty zostały poniesione przez spółkę, jest to bezsporne, natomiast wie też, że wynikało to z podjęcia ryzyka gospodarczego, a nie z próby wyprowadzenia pieniędzy z tej spółki... Myślę, że jest to przesłanka zasadna, na którą przedsiębiorcy czekali bardzo wiele lat. Także tacy, którzy właśnie w warunkach wysokiego ryzyka chcieli osiągnąć sukces gospodarczy i później niestety, jeśli im się nie uda, zamiast podejmować kolejne inwestycje muszą chodzić po sądach.

    Kolejna rzecz, która wydaje się rozsądna, to zakaz sprawowania funkcji we władzach spółek przez osoby skazane za łapownictwo, płatną protekcję, nie mówiąc już o nadużywaniu uprawnień funkcjonariusza publicznego. To, co też wydaje się ciekawe, to sytuacja wzmocnienia pozycji mniejszościowych akcjonariuszy poprzez sprawienie, że rady nadzorcze zostaną wzmocnione. W sytuacji, w której rada nadzorcza rzeczywiście pod sankcjami, niemalże karnymi, będzie mogła żądać rozmaitych dokumentów, likwiduje się tę dziwną sytuację, którą mamy w tej chwili, iż kieruje się ludzi do rad nadzorczych, którzy tam są, ale tak naprawdę nie mają wglądu w kluczowe dokumenty spółek, o ile nie są tym akcjonariuszem większościowym. O ile nie są akcjonariuszem - czyli to nie jest kwestia kompetencji, to jest kwestia tego, czy uzyska się dostęp do dokumentów. Jeżeli ktoś twierdzi, że w tej chwili w obecnym stanie prawnym jest to wyłącznie kwestia kompetencji, to znaczy, że niestety nie do końca wie, o czym mówi.

    Wprowadzenie także prawa holdingowego odbieram jako zatwierdzenie pewnego stanu faktycznego, który mamy w tej chwili w gospodarce, gdzie metodami dyskrecjonalnymi zarządza się grupami kapitałowymi poprzez swego rodzaju unie personalne. (Dzwonek) Natomiast aktualne prawo aktualizuje rzeczywistą sytuację gospodarczą w ramach porządku prawnego.

    Na minus: sporo niejasności, późne złożenie tego projektu i krótkie vacatio legis. To są jednak daleko idące zmiany. Być może warto rozważyć vacatio legis roczne, a nie zaledwie 6-miesięczne. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia