9. kadencja, 38. posiedzenie, 3. dzień (01-10-2021)
32. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1569).
Poseł Marek Rutka:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zacznę od zacytowania Mateusza Morawieckiego. W ostatnich 25 latach szacuje się, że 25-30 tys. lekarzy wyjechało, w większości na stałe, poza granice naszego kraju, Polska finansowała bogatym krajom Zachodu znakomitych naszych lekarzy - powiedział w Lublinie Mateusz Morawiecki.
Koszt, jaki musi ponieść budżet państwa, czyli, mówiąc inaczej, każdy z nas, na wykształcenie lekarza, to ok. 1 mln zł. Oznacza to, że młodzi lekarze, którzy opuścili rodzinny dom i Polskę, kosztowali nas wszystkich 25-30 mld zł. Aby uzmysłowić skalę tych wydatków - jest to kwota, za którą w każdym z województw można by wybudować przynajmniej po dwa nowoczesne szpitale. Zamiast opracować i wdrożyć atrakcyjne warunki wynagrodzeń i płacy, szczególnie dla absolwentów uniwersytetów medycznych, tak aby nie byli (Dzwonek) zmuszeni do emigracji, pogłębiając jednocześnie dramatyczną sytuację kadrową w polskim systemie ochrony zdrowia, rząd proponuje obniżenie standardów kształcenia.
Jeszcze parę sekund.
W projekcie zmiany ustawy czytamy, że na dzień złożenia wniosku o pozwolenie na utworzenie studiów kształcących do zawodu lekarza i lekarza dentysty będą uprawnione uczelnie, które dziś przygotowują do wykonywania zawodu m.in. farmaceuty, pielęgniarki, położnej, diagnosty, fizjoterapeuty. W praktyce to oznacza, że przyszli lekarze będą mogli być kształceni na akademiach wychowania fizycznego, czyli tam, gdzie dziś kształci się fizjoterapeutów - z całym szacunkiem oczywiście dla fizjoterapeutów. Proponuje się w tym projekcie całą masę innych negatywnych kroków. Natomiast pytanie: Czy należy lekarzy kształcić na tego typu uczelniach? Może od razu nazwijmy to programem felczer+ i wszystko będzie jasne. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia