9. kadencja, 38. posiedzenie, 3. dzień (01-10-2021)
34. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1504).
Poseł Maciej Lasek:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ustawa zwiększająca wysokość kar za wykroczenia drogowe na pewno wzbudzi wiele emocji, ale niestety jest to przykra konieczność. Wysokość kar nie była zmieniana od 1997 r., kiedy to średnia pensja wynosiła niewiele ponad 1 tys. zł. Wtedy najwyższy mandat kosztował potencjonalnego pirata drogowego połowę jego pensji, a dzisiaj, po 24 latach, kosztuje go tylko 1/10 średniej pensji. Jednocześnie w 2019 r. na drogach w Polsce zginęło prawie 3 tys. osób, a 34 tys. zostało rannych. Znajdujemy się pod tym względem w niechlubnej czołówce Europy razem z takimi państwami jak Bułgaria czy Rumunia. Ryzyko śmierci na drodze w wyniku wypadku jest w Polsce cztery razy większe niż w Norwegii czy Szwajcarii.
Bezpieczeństwo powinno się opierać na wielu filarach. Są nimi dobra infrastruktura, właściwy system szkoleń, przemyślane przepisy i nieuchronność kary. Raport o stanie bezpieczeństwa w ruchu drogowym obejmujący okres do 2019 r. włącznie wskazuje, że większość trendów opisujących poprawę bezpieczeństwa uległo zahamowaniu. Jeśli chodzi o dobre informacje, to niedawno wprowadzone przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych sprawiły, zgodnie ze statystykami przywoływanymi przez Ministerstwo Infrastruktury, że wypadków na przejściach dla pieszych w tym roku jest znacznie mniej. Omawiana ustawa zdaje się kontynuować ten dobry kierunek zmian, jednak w aktualnej formie jest ona daleka od ideału i budzi wiele poważnych zastrzeżeń. Już na wstępie zakłada się w projekcie pogwałcenie podstawowych zasad prawa karnego dotyczących informacji o tym, za co jest się karanym. Art. 2 konstytucji stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa. Jak to się ma do wprowadzenia w projekcie otwartej definicji wykroczenia?
Zmiana ta jest całkowicie nieuzasadniona, na co wskazuje w obszernym stanowisku rzecznik praw obywatelskich. Obywatel musi z góry wiedzieć, czy jego czyn wypełnia znamiona wykroczenia i jakie za nie poniesie karę. Ta nowelizacja otwiera zaś drogę do karania nie tylko za poważne wykroczenia drogowe, z czym się wszyscy zgadzamy, ale również za czyny, które mają znacznie mniejszą społeczną szkodliwość. Takim przykładem może być proponowane w ustawie podwyższenie do 5 tys. zł kary za tamowanie ruchu. Czy obejmować to będzie również karanie przez policję wielotysięcznymi mandatami spontanicznie protestujących osób? Przecież to jest otwarta droga do naruszenia swobód obywatelskich. Myślę, że to powinniśmy w toku prac wyjaśnić. Według wnioskodawców drastyczne podwyższenie kar za wykroczenia ma budować prewencję i odstraszać. Ale to nie wysokość sankcji, tylko jej nieuchronność buduje prewencję. Ustalenie wysokości kar w całkowitym oderwaniu od średnich zarobków na głowę spowoduje, że będą one nieegzekwowalne. Według obecnych przepisów, gdy niemożliwa jest egzekucja, grzywnę można zamienić na ograniczenie wolności lub areszt do 30 dni. Może się okazać, że kary na poziomie 10, 15 czy 30 tys. zł będą nieściągalne, bo ukarani nie będą w stanie ich zapłacić, co będzie skutkowało ich zamianą na areszt. Jakie koszty poniesie w ten sposób budżet państwa, o kosztach społecznych nie wspominając? Czy nie będzie właściwszym wprowadzenie możliwości zamiany części kary na prace społeczne? Kiedy rozmawiamy o zasadności wysokości mandatów, zastanówmy się też, jak to rzutuje na procedurę wystawiania mandatów. Wątpliwości zgłasza również rzecznik praw obywatelskich. Policjant w ciągu kilku minut bez żadnego głębszego rozeznania w możliwościach zarobkowych sprawcy i jego sytuacji osobistej może wystawić mandat nawet w wysokości 6 tys. zł. Ba, może go przyjąć w gotówce, co stwarza realne zagrożenie korupcją przy takiej dysproporcji w stosunku do zarobków.
Według projektu wpływy z kar mają zasilić Krajowy Fundusz Drogowy z przeznaczeniem na budowę i remonty dróg krajowych oraz poprawę ich bezpieczeństwa. Ustawodawca jednak w żaden sposób nie definiuje, co rozumie przez poprawę bezpieczeństwa, i nie pochyla się też nad kwestią proporcji podziału tych środków. Wątpliwości budzi również to, że pieniądze mają iść tylko na drogi krajowe. Kompletnie pomija się drogi gminne, na których przecież w równym stopniu dochodzi do wykroczeń drogowych i które tak samo potrzebują środków na remonty i infrastrukturę bezpieczeństwa.
W świetle postulatów wsparcia poszkodowanych w wyniku wypadków uzasadnionym jest postulowanie, aby część pieniędzy została przeznaczona na dedykowany ofiarom wypadkom fundusz, który mógłby zapewnić niezbędną im do życia i powrotu do zdrowia pomoc finansową, zwłaszcza że ofiary nieumyślnych przestępstw drogowych nie mają swojego funduszu pomocy. Wsparciu poszkodowanym projekt poświęca znaczny fragment, proponując dedykowaną drogę postępowania o przyznanie renty dla bliskich ofiary wypadku. Jednakże procedura dotyczy tylko przestępstw umyślnych, a w toku orzecznictwa i praktyki przyjęto, że wypadki drogowe to w większości przestępstwa nieumyślne. Dodatkowo, jeżeli mówimy o postępowaniu o przyznanie renty, to ma ono kilka mankamentów. Po pierwsze, dlaczego wspieramy tylko jedną grupę poszkodowanych? Co w sytuacji, gdy ofiara wypadku jest w jego wyniku trwale niezdolna do pracy? (Dzwonek)
Pani marszałek, czy mogę przedłużyć o paręnaście sekund?
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Tak.
Poseł Maciej Lasek:
Dziękuję bardzo.
Dlaczego ci, którzy przeżyli, mają być skazani na udowadnianie swojej szkody i niezdolności do pracy w długotrwałych procesach cywilnych? Po drugie, to, co wydaje się być największą zaletą projektu, czyli wszczynanie postępowania wraz z odpisem prawomocnego wyroku, wydatnie może opóźnić jego rozpoczęcie. Przecież takie sprawy z apelacją mogą trwać nawet 2 lata. W rygorze zwykłym poszkodowani mogą zwracać się o wypłatę renty już na poziomie postępowania likwidacyjnego.
Podsumowując, chciałbym powiedzieć, że proponowana ustawa jest krokiem w dobrą stronę, ale wymaga zmian. Wierzę, że w toku rzetelnej i ponadpartyjnej pracy w komisjach, nie pomijając przy tym zdania instytucji prawniczych, organizacji społecznych i wysłuchania publicznego, stworzymy akt prawny oddający sprawiedliwość wszystkim poszkodowanym, który sprosta oczekiwaniom społecznym i pozytywnie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia