9. kadencja, 38. posiedzenie, 3. dzień (01-10-2021)

34. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1504).

Poseł Hanna Gill-Piątek:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! By skutecznie chronić bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego, szczególnie tych najsłabszych, potrzebny jest cały system, nie tylko jednostkowe rozwiązania. Przykładowo powiem, że dzięki ostatnim, przecież tak kontrowersyjnym zmianom, dającym bezpieczeństwo pieszym mamy na przejściach 30% mniej zabitych, porównując miesiąc do miesiąca, tyleż samo mniej ciężko rannych i o 1/4 mniej wypadków. To działa.

    Kara powinna być jednak adekwatna, nieuchronna i jak najbardziej zbliżona w czasie do popełnianego czynu. Omawiany projekt nie zapewnia niestety żadnej z tych cech, ale zasadniczo jest dobry co do kierunku, bo limit mandatu nie zmienił się od 24 lat, choć przeciętna pensja wzrosła ośmiokrotnie. Gdyby rozsądnie powiązać wysokość kar ze średnim wynagrodzeniem, może dziś nie mielibyśmy kłopotu. To rozwiązanie będziemy zresztą postulować. Ale rząd proponuje wzrost tak absurdalny, że protestuje nawet rzecznik praw obywatelskich. Na grzywnę będzie stać zamożnych, a ubożsi zapełnią areszty.

    O skuteczności systemu decyduje nie tylko współmierność, ale też nieuchronność kary, a tu zamiast skutecznej egzekucji, z czym w Polsce jest wieczny problem, urządzacie ludziom swoistą grę w Monopoly, której reguły wyznacza rzut kostką przynoszący raz ruinę, a innym razem wysyłający do pola: więzienie. A celem tej gry w takiej formie nie wydaje się bezpieczeństwo pieszych czy w ogóle uczestników ruchu drogowego, choć również, ale chęć podreperowania waszego kreatywnego budżetu.

    Dodatkowo projekt jest pułapką dla uczestników ulicznych protestów i czujemy się nieco urażeni, panie ministrze, że myśleli państwo, że się w tym nie zorientujmy. Czy osoba, która podczas protestu zostanie zepchnięta przez tłum z chodnika na jezdnię, ma zapłacić 30 tys. zł kary tak jak pijany kierowca? To jest przecież kompletnie absurdalne.

    Mówi pan, panie ministrze, o budzeniu respektu i odstraszaniu. I zgoda: zero tolerancji dla drogowych zabójców gnających 200 czy 300 km przez miasto po kilku głębszych. Natomiast kara musi mieć przede wszystkim wymiar wychowawczy, korygujący zachowanie. O tym zupełnie, wydaje się, zapomnieliście, bo kiedy nawet za najmniejszy błąd grozi niewspółmiernie wysoka kara, a w dodatku rzadko nakładana i egzekwowana, to taki przepis niestety pozostaje martwy.

    Jako Koło Parlamentarne Polska 2050 złożymy poprawki i deklarujemy chęć pracowania nad tym projektem w dobrym kierunku. Mamy nadzieję na rzeczywistą współpracę, tak by ten projekt naprawdę służył życiu i bezpieczeństwu. Decyzję oczywiście uzależnimy od ich przyjęcia. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia